Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

22169 miejsce

Czarny czwartek - człowiek igraszką w rękach rządu?

Rząd igraszką w rękach Moskwy? Kilka decyzji, wpływających na życie milionów. A wśród nich, konkretne rodziny walczące o byt i godne życie. Niepewność człowieka, który ma postępować zgodnie z sumieniem i bezwzględną ideologią partii...

W filmie ukazano wydarzenia z grudnia 1970 widziane oczyma jednej z polskich rodzin. Poznajemy ją podczas wigilii w 1969 roku.

Brunon Drywa jest jednym z tysięcy robotników stoczni gdańskiej. Ma rodzinę, trójkę młodych dzieci. W chłodny zimowy poranek 13 grudnia 1970 roku dojeżdża miejską koleją wraz z innymi robotnikami. Pociąg zatrzymuje się, przecina go seria strzałów - to wojsko strzela do robotników. Niedaleko na moście, kilka minut wcześniej, wojsko zagrodziło dojście do stoczni ogłaszając, że nikt nie ma wstępu. Karabiny wycelowane w ludzi, gotowe do strzału. Tłum się rozsierdził - ktoś dał znak do strzału... A wszystko, było z góry ustalone i zaplanowane wcześniej... Ktoś wyżej napisał rozgrywkę, której zasady nie były równe... Gdyż ludzi mieli kamienie i gołe pięści, a tamci: milicyjne pałki, ostrą amunicję, czołgi...

Siła filmu tkwi w bezkompromisowym przekazie na przykładzie konkretnej rodziny. To nie jest film, gdzie giną anonimowi ludzie, których można zawrzeć w takiej czy innej cyfrze. Ci ludzie mają życie, bliskich... W pewnym momencie uzmysłowiłem sobie, jakim szczęściem było się urodzić w wolnej Polsce - równie dobrze to ja mógłbym być tym skatowanym studentem... Widz dotyka z bliska tej rodziny, szczególnie mocne są sceny związane z pogrzebem Brunona, reakcje jego żony i syna Romka. Jednak moim zdaniem, trochę za mocno rozbudowano ten wątek. To, co dzieje się w rządzie i na ulicach miasta, wydaje się być tłem dla całego filmu.

A szkoda, bo sceny masowe są naprawdę godne uwagi. Wkroczenie milicji do budynku związkowców, ich pojmanie, a następnie "ścieżka zdrowia". Wszystko dzieje się wartko i dynamicznie. Tak jak realizacja samych zamieszek na ulicach. Dodatkowym atutem jest wykorzystanie oryginalnych nagrań, do których są płynne przejścia, dzięki czemu widz poniekąd sam staje się świadkiem opisywanych w filmie wydarzeń. Wrażenie robi scena budynku, gdzie milicja zgarniała ludzi, a następnie biła, szykanowała, pałowała, ucinała nożem włosy...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

PB
  • PB
  • 07.03.2011 08:45

"zależny od USSR" - chyba raczej "zależny od ZSRR"

Komentarz został ukrytyrozwiń

"komunikat, który dzień wcześniej, w nocy dostali milicjanci o zamieszkach, które "odbyły się" dnia następnego." - nie milicjanci dostali lecz sztab Marynarki.
Też uważam, że najważniejsze przesłanie filmu to "alienacja robotniczej władzy".
Taką alienację obserwuję i teraz. Mam nadzieję że nigdy już nie dojdzie do siłowych rozstrzygnięć przeciw społeczeństwu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jan Niezbędny
  • Jan Niezbędny
  • 06.03.2011 21:31

Recenzja napisana na naprawdę wysokim poziomie. Gratuluję autorowi talentu i dziennikarskiego polotu ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
IV RP
  • IV RP
  • 06.03.2011 15:03

Myślę,że ten koszmar "czarnego czwartku" nigdy się nie skończył.
On trwa nadal. Realizują go spadkobiercy tamtego reżimu dzierżący aktualnie władzę.
Przyzwolenie na rujnowanie Polski i Obywateli. Rządy mafii. Bieda. Okradanie Narodu. Bezrobocie. Beztroska o lud pracujący miast i wsi. Zamachy w "białych rękawiczkach"... Powolna cenzura w internecie ...
Wszystko jak w powieści "Rok 1984" Georga Orwella. [ http://www.youtube.com/watch?v=5Tz64SzfQtI&feature=channel_video_title ]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.