Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

121665 miejsce

Czarny piątek na Jawie. Już ponad 100 ofiar wulkanu Merapi

Dwa dni temu wszyscy mówili głośno, że najaktywniejszy indonezyjski Wulkan Merapi, najgorsze ma już za sobą. Dzisiejszy poranek potwierdził jednak starą prawdę, by naturę zawsze traktować z dużą pokorą. Wulkan uderzył najmocniej od 140 lat.

Farmer z niezwykle cenionym bykiem. / Fot. Piotr ŚmieszekPo raz kolejny okazało się, że matka natura ma swoje prawa i nie da się jej okiełznać oraz przewidzieć. Kiedy na początku tygodnia wydawało się, iż wulkan Merapi znajdujący się niedaleko miejscowości Yogyakarta na Jawie, najgorsze ma już za sobą, góra zionęła dzisiaj rano z intensywnością niespotykaną od erupcji w 1872 roku.

Dzisiejsza emisja gazów jest kolejną w tegorocznej, dziesięciodniowej już fazie przebudzenia stożka. Niestety dzisiejsze wydarzenia pociągnęły za sobą kolejne i niestety liczne ofiary śmiertelne. Można już z pewnością powiedzieć o ponad 100 ofiarach minionych dziesięciu dni.
O sile porannej emisji gazów i popiołów wulkanicznych wydobywających się ze stożka świadczyć może smutna statystyka zamykająca dzisiejszy dzień.

58 potwierdzonych zgonów i dziesiątek poparzonych Jawajczyków mówią same za siebie.
Z najnowszych danych ekip ratunkowych dowiadujemy się, iż ofiary znajdowano nawet w odległości 18 kilometrów od krateru. Oznacza to że tak zwana „Bezpieczna Strefa” dla dużego akademickiego miasta Yogyakarta szybko się kurczy.

Wojsko przestrzega, iż ofiar „czarnego piątku” może być więcej, ponieważ nie wszystkie miejsca zostały już przeszukane na okoliczność znajdowania zmarłych. Kolejnym smutnym aspektem jest duża liczba dzieci wśród dzisiejszych ofiar wulkanu. Druga liczną grupą są natomiast wieśniacy, którzy mimo ostrzeżeń wojska i ekspertów, wracają do swoich wiosek z zamiarem ratowania pozostawionego w czasie ewakuacji żywego inwentarza.

W rozmowach prezentowanych w lokalnych stacjach telewizyjnych rysuje się desperacja chłopów w ratowaniu jedynych żywicieli rodziny i pracowników w polu, którymi jest dla nich hodowane bydło. Prezydent Republiki Indonezji ogłosił przed godzina, iż poleci w nocy do Yogyakarta by w akcie solidarności spędzić najbliższe dni w zagrożonym mieście.

Mówi się również o inicjatywie Prezydenta, Susilo Bambang Yudhoyono wzywającej
Rząd do finansowego pokrycia miejscowym fermerom strat wszelkiego żywego inwentarza i odwieźć ich w ten sposób od groźnych dla życia, desperackich akcji ratowania inwentarza.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.