Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

39144 miejsce

Czarownice z olchowych mokradeł

W dolinach rzek, pośród wielu jej odnóg i meandrów obrośniętych olchą, wierzbami i pokrzywami sięgającymi po szyję, w skryciu tkają domy dzieciom - czarownice.

Zagadki łacińskich nazw - Lamia textor



Czarownice z olchowych mokradeł / ilustracja / Fot. Artur HampelGatunek tego chrząszcza należącego do rodziny kózkowatych nosi polską nazwę zgrzypik twardokrywka. Mówi się też czasami na niego zgrzypik twardziel, bądź po prostu zgrzypik.

Ten okazały chrząszcz preferuje dość skryty tryb życia. Niełatwo go znaleźć i pomimo tego, że czas jest właściwy oraz miejsce wydaje się być również odpowiednie, niestety nie udało mi się owej czarownicy odnaleźć.

Dlaczego czarownice?
Otóż pierwszy człon łacińskiej nazwy - Lamia - oznacza właśnie czarownicę. To jednak nie jest jedyne znaczenie tego słowa. Może ono oznaczać samicę dzikiego zwierzęcia, ale również potwora, baśniowego stwora wysysającego krew a wręcz wampira.

I to ostatnie określenie miał chyba na myśli Linneusz, gdy po raz pierwszy opisywał tego owada w 1758 roku. Prawdopodobnie to część twarzowa z żuwaczkami przypominającymi legendarne wampirze kły dały pomysł nazewnictwu. Kolejny człon nazwy jest już bardziej zagadkowy i niełatwo będzie rozwikłać jego znaczenie.
Textor w języku łacińskim oznacza tkacza, bądź sukiennika. Tutaj przychodzi mi na myśl tylko jedno rozwiązanie tej zagadki, mianowicie, sposób przygotowania przez samicę miejsca do składania jaj.

Otóż samica wygryza żuwaczkami okrągły otwór na odsłoniętych korzeniach wierzb (rzadziej topoli, czy olchy) wyglądający jak nakłucie grubą, ale spłaszczoną igłą, w którym za pomocą pokładełka składa jajo. Takich nakłuć robi obok siebie zazwyczaj kilkanaście lub kilkadziesiąt o otwór otaczają powierzchowne ślady skrobania żuwaczkami.

Takie punktowe nakłucia przypominać mogą w pewnym sensie prace związane z tkaniem igłą, gdzie nakłuwanie następuje zazwyczaj w pewnej odległości od siebie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Cieszę się, że zainteresowałem taką formą i treścią :)

Panie Robercie. Bez obejrzenia tego na miejscu, trudno w zasadzie powiedzieć coś konkretnego. Poziomu wód gruntowych do tego jednak bym nie mieszał, gdyż dla topoli nie ma to większego znaczenia, dla olszy czarnej znikome a dla olszy szarej praktycznie żadne.
Bardziej poszukiwałbym odpowiedzi pośród grzybów, np. rdzawnikowych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Interesujący artykuł, z przyjemnością przeczytałam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Drogi Panie Arturze jesteś jedyną osobą która może odpowiedzieć na moje pytanie. Zastanawiam się dlaczego tak dużo widzę uschniętych , kikutów topolowo-olchowych. Nie są to pojedyncze drzewa ale całe grupy, siedliska. Czy winę ponosi zmieniający się poziom wód gruntowych , choroba czy pasożyt ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

A myślalem że chrząszcz to brzmi w trzcinie! Z przyjemnością dowiedzialem się czegoś nowego!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.