Facebook Google+ Twitter

Czarownik i Bohatyr - recenzja

Moja przygoda ze słowacką literaturą fantasy zaczęła się od dwóch powieści, których autorem jest Juraj Červenák.

Autor recenzji: Szymko Piast

Czarnoksiężnik. Władca wilków / Fot. Erica"Czarnoksiężnik. Władca wilków", to powieść rozgrywająca się w zamierzchłych słowiańskich realiach i bezdyskusyjnie zaliczana do tzw. heroic fantasy. Stanowi pierwszy tom z cyklu i jak zaznaczono słowem wstępu, powstała jako rozwinięcie napisanego znacznie wcześniej opowiadania. Wszystko to daje się wyczuć pomimo, że książka oddana polskiemu czytelnikowi nakładem wydawnictwa Erica, jest wersją poprawioną (po około dziesięciu latach od jej pierwszego, oryginalnego wydania).

Książka zaopatrzona jest w notę historyczną opracowaną przez Bronisława Kovara, przybliżającą wspólne losy Słowian i Awarów. Dla mniej zorientowanych czytelników może być stosunkowo pomocna przy rozeznamiu się w dość odległych i słabo udokumentowanych dziejach tej słowiańskiej części Europy, w której autor umieścił akcję swojej powieści. Lepiej zorientowanym może z kolei odrobinę przeszkadzać, gdyż nota bazująca i reprezentująca zaledwie jedną z teorii pochodzenia Słowian, w mojej opinii nie uwzględnia najnowszych opracowań naukowych w tej dziedzinie.

Owe realia stanowią jednak dość luźne tło dla niebywale wartkiej akcji, której głównym bohaterem jest wojownik o imieniu Rogan oraz towarzyszący mu druhowie – wiedźma Mirena oraz gadatliwy weteran Wielimir. Sam Rogan to postać dość zagadkowa, która po części ma coś ze słynnego Cymeryjczyka Conana, postaci stworzonej przez Roberta E. Howarda, a po części z wiedźmina Geralta z Rivii, z twórczości A. Sapkowskiego. W trakcie jak rozwija się akcja dowiadujemy się, że Rogan poprzysiągł zemstę na koczowniczych Awarach za zgładzenie jego rodziny. Dowiadujemy się również, że jest kimś więcej niż tylko zwykłym człowiekiem. Wówczas też dołącza do niego najciekawszy druh i kompan we wspólnej wędrówce – przybyły z zaświatów wilk Gorywałd.

Reasumując, z jednej strony (jako, że po tego rodzaju publikacjach obiecuję sobie zwykle bardzo wiele) trochę żal, że zakorzenienie powieści w słowiańskich dziejach i mitologii nie zostało w pełni wykorzystane. Powodów tego dopatrywać się można w braku na słowackim rynku dostatecznej liczby opracowań koniecznych do sporządzenia faktografii historycznej i mitologicznej dotyczącej tego okresu (o czym m.in. dowiadujemy się w słowach wstępu do powieści). Z drugiej strony dodatkowo pamiętać należy, że to powieść reprezentująca tzw. heroic fantasy i tło historyczne w zasadzie pozostawać ma jedynie tłem…

W moim osobistym odczuciu pewnym zgrzytem pozostaje natomiast zbyt częste nie dość wiarygodne podejście bohaterów do sfery sacrum. Wątpliwe wydaje się np. by rzeczywiście wierzący poganin ośmielił się nasycić głód ofiarami ze świątyni (nawet jeśli to tylko owoce). Autor nie uchronił się również od innej pułapki, w którą często wpadają pisarze odwołujący się do tego rodzaju tematyki – pomieszania ról i postaci. Z jednaj strony część bóstw przedstawiona została zbyt ludzko – wręcz z ludzkimi przywarami i żądzami, i wynikającymi z tego słabościami, a z kolei bohaterowie będący ludźmi (albo prawie ludźmi) zostali zbyt wyidealizowani w swych motywach. Znawcy mitologii słowiańskiej mogą mieć również drobne zastrzeżenia co do tłumaczenia – np. czemu zaświaty określane są jako Niwa, a nie Nawie i czemu czarnoksiężnik nie jest po prostu czarownikiem?

Niemniej "Władca wilków" to dość udany debiut Słowaka na polskim rynku (szczególnie po tylu latach od wydania pierwowzoru powieści) i zapewne zainteresowani dalszymi losami Rogana i Gorywałda chętnie sięgną do kolejnych tomów, przybliżających ich dalsze losy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.