Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Religia > Czas duszpasterskich wizyt - z ręki do ręki czy w kopercie?

Pozycja materiału w rankingach:

86747 miejsce

Dział: Religia

Ocena: 0pkt

Oceń:

Czas duszpasterskich wizyt - z ręki do ręki czy w kopercie?

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • 2007-01-05 12:37
  • Odsłon: 1593
  • Komentarzy: 0

Część księży, którzy rozpoczęli kolędowanie, zachęca wiernych do jawnego przekazywania datków. Jedni liczą pieniądze w obecności parafian, inni apelują o wręczanie gotówki bez kopert, a niektórzy... ogłaszają publicznie, ile kto dał.

Proboszcz parafii w Ruścu koło Bełchatowa po zakończeniu kolędy wywiesza na parafialnej tablicy ogłoszeń listę nazwisk wiernych wraz z informacją o wysokości datków. Wielu parafian uważa, że duchowny nie powinien tego upubliczniać. Chcieliśmy zapytać ks. Jana Ledzińskiego, dlaczego wybrał takie rozwiązanie, odpowiedział nam jednak tylko, że to ingerowanie w wewnętrzne sprawy Kościoła i... odłożył słuchawkę.

Księża z parafii pw. Matki Boskiej Jasnogórskiej w Łodzi w ogłoszeniach duszpasterskich zaznaczają delikatnie, że ofiara nie musi być w kopercie. "To ofiara na budowę kościoła. W interesie każdej rodziny winno być, by ofiara była wpisana na jej konto" - czytamy na stronie internetowej parafii.

Ks. prałat Ryszard Olszewski, proboszcz parafii pw. św. Maksymiliana w Pabianicach lub jego wikariusze podczas kolędy przyjmują banknoty z ręki do ręki lub przy domownikach otwierają koperty, a wysokość otrzymanej kwoty notują na odwrocie indywidualnej karty z kartoteki parafialnej.

- Księgowość musi być starannie prowadzona - mówi ks. Olszewski. - Zdarza się, że parafianie później dzwonią i upewniają się, jaka suma została zapisana w kartotece.

Inaczej postępuje ks. Marek Izydorczyk, proboszcz parafii pw. św. Michała Archanioła w Łodzi. - Odczuwam opór przed otwieraniem koperty z pieniędzmi przy domownikach - podkreśla ks. Izydorczyk.

- Byłoby to nietaktem. Informujemy, że datki zostaną przeznaczone na budowę kościoła i zaznaczamy adres na kopercie, którą otwieramy dopiero na plebanii. Niektóre koperty są puste, ale zakładam, że może ktoś w roztargnieniu zapomniał włożyć ofiarę - dodaje ks. Izydorczyk.

W niektórych parafiach problem z kopertami jest zupełnie inny.

Księża z parafii pw. św. Rodziny w Łodzi obawiają się, że obawa przed koniecznością złożenia dobrowolnej przecież ofiary sprawi, iż duchowni zastaną zamknięte drzwi. Dlatego podkreślają w ogłoszeniach: "Bardzo prosimy, by niemożność złożenia ofiary pieniężnej nie stała się przyczyną rezygnacji ze spotkania z księdzem".

Problem zawartości kopert najprościej rozwiązują mieszkańcy niektórych wiosek koło Warty: miejscowi bernardyni są obdarowywani... ptactwem domowym lub płodami rolnymi.

Jak dzielone są pieniądze?

Parafianie wręczają księżom podczas kolędy z reguły od 20 do 30 zł. Decyzja o ich podziale zapada w diecezji lub archidiecezji. Ze statutów III synodu archidiecezji łódzkiej wynika, że kolędujący ksiądz ma prawo otrzymać 20 procent datków. Jeśli w parafii trwa budowa kościoła, podstawą dziennego uposażenia za kolędę jest równowartość trzech średnich tzw. stypendiów mszalnych (jedno to 20 - 30 zł). W diecezji łowickiej na potrzeby parafii trafia 60 proc. "kolędowego", 20 proc. przeznacza się na Wyższe Seminarium Duchowne w Łowiczu, a resztę na uposażenia księży. W archidiecezji częstochowskiej, która obejmuje południową część Łódzkiego, decyzja o przeznaczeniu datków z kolędy podejmowana jest na posiedzeniu komisji ekonomicznej na początku stycznia.

- W zeszłym roku ustalono, żeby dla kolędujących księży przeznaczyć 50 procent zebranej kwoty, 30 procent przekazać na potrzeby parafii, a pozostałe 20 procent na remont Niższego Seminarium Duchownego w Częstochowie - informuje ks. Andrzej Kuliberda z częstochowskiej kurii.

SMS

Komentarze: 0

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.