Facebook Google+ Twitter

Czas siatkówki pod znakiem "Światówki"

Po raz siedemnasty rusza jedna z najważniejszych imprez siatkarskich ostatnich lat. Przyciągnie na trybuny i przed telewizory rzesze fanów spragnionych sukcesów Polaków i chcących podziwiać najlepszych na świecie

Fot. WOJTEK WILCZYŃSKI/SPGWLiga Światowa w Polsce to coś więcej niż tylko komercyjna zabawa dla najbogatszych. To fenomen. Tłumy umalowanych kibiców wypełniające po brzegi hale, rekordy oglądalności i dyskusje w mediach między kolejnymi weekendami.


W tym roku priorytetem reprezentacji są listopadowe Mistrzostwa Świata. W dalekiej Japonii Polska reprezentacja ma wedrzeć się do najlepszej szóstki turnieju. Dlatego też Liga Światowa może być tylko treningiem. – W finale nie może jednak zabraknąć biało-czerwonych – mówią kibice.


Ich zdaniem to niesamowita atmosfera katowickiego Spodka dodaje skrzydeł Polakom i sprawia, że najtrudniejszym rywalom w pewnym momencie miękną nogi. „Kotłami czarownic” w tym roku będą właśnie katowicki „Spodek”, poznańska „Arena” i łódzka hala MOSiR. Kibice znowu stworzą niezapomniane widowiska, prawdziwy nadwiślański karnawał.

Mały rycerz

Polacy od lat zaliczani są do najlepszych drużyn świata. Mamy zagranicznego trenera z dobrym warsztatem, który był w stanie ogarnąć całą reprezentacyjną machinę i zmienił mentalność polskich siatkarzy. Raul Lozano wprowadził ostry reżim treningowy, któremu musi się podporządkować każdy zawodnik. Nie bał się też podejmować najtrudniejszych decyzji, nawet tych mogących osłabić zespół. Wyrzucił przed zeszłorocznymi Mistrzostwami Europy trzech ważnych graczy, aby udowodnić w ten sposób, że sport to nie tylko postawa na parkiecie, ale również zachowanie poza nim i przestrzeganie przyjętych norm.

 

 

 

Mieszanka wybuchowa

 

Armia Raula Lozano to połączenie doświadczenia z młodością. Z jednej strony mamy zawodników „rutyniarzy”, grających od wielu lat na europejskich i światowych parkietach. Ale co ważne kadra nie jest zamknięta dla nowych twarzy. W tegorocznej edycji są to Grzegorz Pilarz (rozgrywający Resovii Rzeszów), Łukasz Perłowski – środkowy i klubowy kolega Pilarza, jak również Marcin Możdżonek – środkowy PZU AZS Olsztyn.


Co istotne, na osiemnastu zawodników, aż czternastu już gra lub w przyszłym sezonie będzie grało w Polskiej Lidze Siatkówki. PLS uważana jest za trzecią siłę na siatkarskiej mapie Europy. Piłkarze, czy koszykarze mogą tylko pozazdrościć siatkarzom rangi ich rozgrywek, jak i sportowego poziomu.


Gdy do tych zawodników dołożymy czterech „zagranicznych” – Michała Winiarskiego (od przyszłego sezonu Trentino we Włoszech), Roberta Prygla (Gazprom Surgut – Rosja), Łukasza Żygadłę (Dynamo Kaliningrad, Rosja) i Sebastiana Świderskiego (RPA Perugia, Włochy) to otrzymamy mieszankę iście wybuchową – drużynę, która jest w stanie przy sprzyjających okolicznościach wygrać z każdą ekipą na świecie.


Zatem – trzymajmy kciuki i kibicujmy naszym!

 

 

 

 

 

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Dzięki, jak widzę - już poprawione.

Komentarz został ukrytyrozwiń

celna uwaga :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.