Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

150927 miejsce

Czas uciekać

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2009-05-16 09:49

W zapowiedzi 28. kolejki nazwałem mecz Arki z Ruchem kotłowaniną, tymczasem to mierzący w majstra Lech przez 90 minut bezproduktywnie kotłował się w polu karnym Lechii.

Robert Lewandowski / Fot. PAP Leszek SzymańskiNie mam jednak zamiaru użalać się nad kolejnym przejawem bezsilności Kolejorza. Wręcz przeciwnie podziwiając dziś jego perełkę mam w planach trochę pozachwycać się napastnikiem Lecha, a jednocześnie wysłać go w wielki piłkarski świat.

Zastanawiałem się czy warto rzucić Roberta w wielki footballowy raj jeszcze jako życiowego i sportowego dzieciaka, który dopiero co złapał Boga za nogi? Czy raczej poczekać aż dojrzeje, nabierze trochę rutyny, doświadczenia. Dziś już wiem, że z ekstraklasy czas uciekać i to w te pędy.

Bynajmniej nie przekonuje mnie do tego zachodnia koniunktura, czy wielki wybuch formy Lewandowskiego w ostatnich miesiącach. Moje nastawienie drastycznie zmienia nasza liga, krajowe realia determinują moje myślenie. Żałosne mecze Lecha w rundzie wiosennej, niewiele lepsze występy Legii i Wisły rozwojowi nie służą.

Z przerażeniem obserwowałem brutalne faule, którymi do spółki Piątek i Bąk w odstępie może minuty obdarowali wschodzący talent reprezentacji. Motorycznie, technicznie odstający od Roberta rywale, gdy po samym jego przyjęciu piłki tracili do niego kilka metrów, naprawiali straty własnego ego brutalnym faulami od tyłu.

Nie pierwszy raz obserwuję jak w imię zasady usadzenia lepszego, przyświecającej naszej piłkarskiej prowincji od wieluuu lat raz za razem nasi zawodnicy urządzają sobie brutalne polowanie na nogi rywala. Rutynowe ataki na Lewandowskiego stają się starciami niemal ważniejszymi od strzelenia bramki. Tryumf siły nad techniką, coraz agresywniej próbuje wejść i zagnieździć się w naszym ligowym świecie, bezwzględnie wyżynając rywali tego lepszego gatunku.

Pamiętam cytowaną kilka lat temu wypowiedź jednego z trenerów Feeyenordu, który mówiąc o 18-letnim wówczas Marku Saganowskim, narzekał, że ten wchodzący dopiero w wielką piłkę junior już ma wybite stawy wskutek złych treningów niczym zawodnik grający po 40 meczy w sezonie przez całą dekadę. Jakoś nie wierzę, że realia naszych szkółek juniorskich przez ostatnie dziesięć lat uporały się ze wspomnianymi tutaj problemami. Jeśli dodamy do złych treningów kilka, kilkanaście mikro uszkodzeń w każdym ligowym meczu, doznanych wskutek bezpardonowych ataków ligowych „przyjaciół”. Za parę lat zamiast wielkiej gwiazdy po naszych boiskach będzie biegać drugi niespełniony Marek Citko.

Jak Robert nie dojrzał, to niech już u nas nie dojrzewa, kolejna runda spędzona w naszej lidze zamiast ligowych doświadczeń może przynieść tylko brutalną kontuzję i długą bolesną rehabilitację. Nie wątpię w silny charakter Lewego, jego ambicję i upór, wolę jednak żeby prezentował nam te walory walcząc choćby o miejsce na ławce europejskiego średniaka niż starając o odbudowanie mięśnia po bolesnej kontuzji i powrót do dawnej dyspozycji.

Gniazdowy
Więcej przemyśleń na moim blogu
www.gniazdowy.blox.pl
Bo oglądać już mi mało...

Autor: Mateusz Matuzik
Tekst pierwotnie opublikowany na stronie http://gniazdowy.blox.pl/2009/05/Czas-uciekac.html
MM

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.