Facebook Google+ Twitter

"Czas wojny". Steven Spielberg znów zaskakuje i fascynuje

W styczniu miała miejsce polska premiera najnowszego filmu Stevena Spielberga. "Czas wojny" to film nakręcony na podstawie bestselerowej powieści Michaela Morpurgo. Młody, piękny koń w czasie I wojny światowej znalazł się w piekle walki...

 / Fot. Andrzej WiosnaNajnowsza produkcja Stevena Spielberga przywraca wiarę w prawdziwe, dobre kino amerykańskie. Reżyser "Szczęk", "Indiany Jonesa", "Szeregowca Ryana" czy "Koloru purpury" nakręcił kolejne arcydzieło, zawieszając poprzeczkę na wysokości, która dla większości twórców z Hollywood na zawsze pozostanie nieosiągalna.

W dobie współczesnej amerykańskiej, filmowej sieczki, jaką częstują nas dystrybutorzy filmowi, "Czas wojny" jest filmem wyjątkowym, niezwykłym.
Jest to fantastycznie opowiedziana prosta, żeby nie powiedzieć, banalna historia zwierzęcia, które za sprawą ludzi znalazło się w samym centrum wojny, na zachodnim froncie.

Film ten jest niesłychanie poetycki i romantyczny, jest to opowieść o
miłości między koniem i chłopakiem, który wychował go od źrebięcia.
Ojciec Alberta sprzedaje młodego konia do wojska. Dzięki niezwykłej sile i odwadze zwierzę doskonale radzi sobie w najtrudniejszych momentach. Koń zmienia właścicieli, przechodzi z rąk do rąk, trafia nawet do wrogiej armii. Wszyscy podziwiają jego charakter, siłę, wolę przetrwania. Joey (imię konia) wciąż tęskni za Albertem, Albert ciągle wierzy, że odnajdzie przyjaciela.

W tło filmu kapitalnie wkomponowany został obraz angielskiej prowincji z początku XX wieku, malownicza wioska, skromne kamienne domostwa, znój twardej codzienności. Bardzo piękne, plastyczne zdjęcia, nostalgiczny pejzaż...
Jest w filmie tym kilka znakomitych sekwencji i kilka niesamowitych scen.
Szarża kawalerii na obozowisko wroga, bitwa, katorżnicze wyciąganie armat na wzgórze i przede wszystkim ucieczka konia w pełnym galopie przez zasieki z drutu kolczastego. Joey pada w końcu wycieńczony szalonym biegiem, okaleczony, zakrwawiony. Pada na granicy wrogich obozów. Scena, kiedy z kolczastej uwięzi uwalniają go wspólnie angielski i pruski żołnierz, przywraca wiarę w człowieka.

Ogromnie wzruszający moment spotkania Joeya i Alberta, ich powrót do domu...
Dorosłemu facetowi łza się w oku zakręciła... Historia banalna, a jakże niezwykła.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.