Facebook Google+ Twitter

Czas zadumy i refleksji

Jeszcze w ubiegłym roku stały w domu znicze dla bliskich kupione przez nią. Dbała o groby swoich rodziców, mimo ciężkiej choroby, starała się corocznie odwiedzać cmentarze. Miała już poważne trudności nie tylko z oddechem.

W tym roku "dołączyła" do grona swoich rodziców i męża. Przyznanego przez szpital "koncentratora tlenu" już od kwietnia nie ma w domu. Służy innemu choremu, cierpiącemu na tę paskudna chorobę o nazwie POcHP.Przewlekła obturacyjna choroba płuch

Nie ma jej, a jednak jest obecna w moim codziennym życiu. Jak to się dzieje, że jednak ból w sercu i pustka pozostaje? Czy tak będzie zawsze?

Tyle razy zadaję sobie te pytania i nie znajduje odpowiedzi. Jedynie pociesza mnie to, że już nie cierpi. Jestem osobą wierzącą, więc ufam jedynie, że spotkamy się po drugiej stronie - w wieczności.

Tam nie ma na szczęście jej "przyjaciela" i towarzysza paru ostatnich lat -
koncentratora tlenu. Tak właśnie o tym aparacie mówiła zmarła 10 kwietnia 2010 roku moja Mama.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 30.10.2010 22:26

Jest tylko jeden dzień w roku,kiedy to otwierają się bramy miast umarłych ,wąskie uliczki i ciche alejki tęsknią życiem żyjących,zatrzymałam się na chwile wśród blasku świec maleńkie światełka w mroku nocy oświetlają proste słowa...tylko dwie daty które musimy zapamiętać-początek i koniec...niczym blizna na sercu wyryta stróżkami łez pozostanie w nas,miłość i wspomnienia po kres naszych dni.Pamięć nigdy nie umiera!Pamiętajmy!Mamy Was w sercach...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.10.2010 18:52

Ma teraz lepszych przyjaciół...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.