Facebook Google+ Twitter

"Czas żyć. Czas zabijać" Mirosława Żambocha - będzie się działo!

Po sukcesie Conana Barbarzyńcy stworzonego wiele dziesięcioleci temu przez Roberta E. Howarda, świat literacki doczekał się największego twardziela władającego białą bronią. Z biegiem lat Conan miał wielu, lepszych lub gorszych naśladowców. Z tych lepszych - zdolnościami bojowymi i umiejętnością robienia sobie wrogów z pewnością nie ustępuje mu Bakly - najemnik ze zbioru opowiadań "Czas żyć. Czas zabijać" Mirosława Żambocha.

 / Fot. Fabryka Słów (C) W skład zbioru „Czas żyć. Czas zabijać” Mirosława Żambocha wchodzi pięć dłuższych opowiadań, poniekąd tworzących całość. W „Alfonsie” jak łatwo stwierdzić po tytule, bohater podejmuje się trudnej funkcji opieki nad kobietami, sprzedającymi swoje wdzięczne ciała. Nie jest łatwo - rynek jest bowiem dość mało otwarty na nowych a konkurencja nie życzy sobie kolejnego "gracza". "W ciemności" zaś przyjdzie mu stoczyć nierówną (dla rywali) walkę w górniczym miasteczku i zwiedzić urocze podziemia. Po wyjściu z opresji będzie innym człowiekiem. W "Pogoni za Czerwoną Gwiazdą" Bakly podąża przez pustynię śladem tajemniczego, ale potężnego artefaktu, który może zburzyć fasady świata. "Do szpiku kości" wraz z przyjacielem Łasiczką natrafiają na problem na miarę całego cesarstwa - jest nim niezwykle silny narkotyk, który masowo rujnuje życie ludziom. W ostatnim opowiadaniu "Zabójcy czarodziejów" bohater pokazuje, że potrafi walczyć nie tylko z przeciwnikami władającymi stalą, ale również z rywalami władającymi mocami magicznymi.

Czytelnicy znający literaturę Mirosława Żambocha nie od dziś wiedzą, że czeski autor lubi kreować twarde, zdecydowanie postacie. Po sukcesie serii Agenta JFK i kilku innych książek, przyszła pora na pokazanie światu Bakly'ego - najemnika i zabójcy czarodziejów. W zbiorze opowiadań "Czas żyć. Czas zabijać" nie ma ślimaczącej się, budowanej powoli fabuły. Od początku do końca sporo się dzieje. Stąd też porównanie do serii z Conanem - Czytelnik może oczekiwać dużo akcji, przygód i śmiertelnych niebezpieczeństw. Bakly'ego można po prawdzie porównywać z wieloma bohaterami - włada mieczem i nie stroni od kobiet jak Conan, nie ustępuje nikomu jak agent JFK, podróżuje po świecie i szuka przygód jak wiedźmin (chociaż nie jest tak szlachetny) i rozbija w pył przeciwników jak Steven Seagal. W końcu "Czas żyć. Czas zabijać" to ponad 600 stron mocnej literatury fantastyczno-przygodowej, gdzie krew się leje strumieniami, piwo wypływa z kufli, miedziaki często zmieniają właścicieli a kobiety umiejętnie wykorzystują swoje wdzięki. Tytuł pasuje jak ulał.

O świecie, w którym odbywa się akcja można powiedzieć, że jest zróżnicowany. Bohater przemierza zakątki świata od pustyni po górskie miejscowości wypełniając misję. Okazuje się, że to "głębsza" i bardziej wartościowa osoba niż sugerowałaby to jego powierzchowność. Przeciwnicy najemnika korzystają zarówno z wszelakiej broni białej jak i magii. Bogaci jeszcze bardziej się bogacą, biedni są wykorzystywani - można więc śmiało stwierdzić, że nawet w książce fantastyczno-przygodowej autor zachował właściwy porządek świata.

Podsumowując: z "Czas żyć. Czas zabijać" Mirosława Żambocha jest jak w filmem akcji - nie należy traktować jej zbyt poważnie jak mrocznego kryminału, nie trzeba szukać elokwencji i kurtuazji właściwej filmom kostiumowym, nie trzeba zgłębiać się w naturę bohatera jak w thrillerach psychologicznych ani doszukiwać się powiązań przyczynowo-skutkowych jak w adaptacjach historycznych. Zbiór opowiadań warto po prostu przeczytać jednym tchem i zapewnić sobie lekką i niezobowiązującą rozrywkę.

Kto jak kto, ale Bakly potrafi w tym dopomóc...

Fabryka Słów, Lublin 2012
Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.