Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

26075 miejsce

Czasami warto spojrzeć w niebo. Happening Wrocławskiego Teatru Pantomimy

  • B P
  • Data dodania: 2011-07-09 11:44

Jeśli spacerując zielonymi alejkami parku Słowackiego, podniesiesz wzrok ku niebu, możesz dostrzec bezgłowe stwory, które uwiły sobie gniazda wśród koron drzew.

"Gniazdo", Tomasz Koclęga / Fot. Barbara PośledniakIch pojawieniu się towarzyszył happening aktorów z Wrocławskiego Teatru Pantomimy mający na celu przypomnienie nam, że jesteśmy częścią natury, którą tak bezmyślnie traktujemy, co widoczne jest na naszych ulicach oszpeconych papierkami, butelkami, czy też niedopałkami trafiającymi na trawniki i chodniki zamiast do kosza.

"Gniazdo", Tomasz Koclęga / Fot. Barbara PośledniakTwórcą ekspozycji "Gniazdo" jest wykładowca Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach, Tomasz Koclęga. Człekopodobne stwory z pleksiglasu pozostaną w naszym mieście do kwietnia przyszłego roku. Potem odlecą w nieznanym kierunku.

Max Seibald, Per una pausa contemplativa, 2007 - "Kamienie miasta, park" / Fot. Barbara PośledniakNie musisz natomiast podnosić oczu, by dostrzec na swej drodze kamienne bryły, które ktoś przez przypadek porzucił na ścieżkach parku. Chociaż, nie. Tabliczki umieszczone obok świadczą, że jednak celowo zostały tu umieszczone i rzeczywiście są one częścią międzynarodowej wystawy "Kamienie miasta, park" mającej na celu wkomponowanie współczesnej rzeźby w miejski krajobraz stolicy Dolnego Śląska. Ocenę tego czy autorom ta sztuka się udała pozostawiam Tobie, czytelniku. Warto podkreślić, że to nie pierwsza jej odsłona. W ubiegłym roku kamienne dzieła oglądać mogliśmy na deptaku przy placu Grunwaldzkim. Czy jeszcze ktoś o nich pamięta? Katagiri Hironori, Jour sun is coming out, 2007 - "Kamienie miasta, park" / Fot. Barbara Pośledniak

Jedna z "Czterech Cnót": Pallas Atena, w tle Muzeum Narodowe / Fot. Barbara PośledniakOprócz czasowych wystaw w parku nazwanym na cześć naszego wielkiego poety doby romantyzmu znajdziemy, jak na galerie przystało, też stałe ekspozycje. Od strony Muzeum Narodowego witają nas "Cztery Cnoty", które przybyły tutaj z innego wrocławskiego parku znajdującego się kilka przystanków tramwajowych dalej, czyli Parku Szczytnickiego. Początkowo było ich jedenaście. Niestety czasy wojny nie oszczędziły towarzyszy Ateny, Rei i Ceres.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.