Facebook Google+ Twitter

"Czasem rola może zmienić życie" - wywiad z Mateuszem Banasiukiem

Gra w filmach, serialach i teatrze. Rok po ukończeniu Akademii Teatralnej zdobył "Feliksa Warszawskiego". Jesienią do kin trafi film "Płynące wieżowce" z jego udziałem. Gościem W24 w ramach cyklu "Znani - nam nieznani" był Mateusz Banasiuk.

Kolejnym gościem W24 w ramach cyklu Od dzieciństwa miał styczność z teatralnym i filmowym światem za sprawą swojego taty, który był aktorem. Mimo że cały czas pytano go, czy pójdzie w jego ślady, on nie przywiązywał do tego większej wagi i wszelkie swoje artystyczne aktywności traktował bardziej jak hobby i zabawę, niż pomysł na przyszły zawód. Po maturze zdecydował się studiować stosunki międzynarodowe na Uniwersytecie Warszawskim. "To był ciekawy czas w moim życiu i nie żałuję, że dokonałem takiego wyboru" - wyznaje Mateusz Banasiuk. Równolegle uczęszczał na zajęcia do Warszawskiej Szkoły Filmowej, żeby sprawdzić, czy nadaje się do bycia aktorem. Poczuł, że się w tym sprawdza i zdecydował się zdawać do Akademii Teatralnej. Z perspektywy czasu przyznaje, że to miejsce, która bardzo rozwija i szlifuje charakter.

Mimo że szkołę teatralną ukończył zaledwie dwa lata temu, ma już na koncie jedną z najważniejszych nagród teatralnych - "Feliksa Warszawskiego" za rolę Romka w "Zaklętych rewirach". "W Akademii Teatralnej mówiono mi, że będę grał raczej w filmach i serialach, a ja chciałem udowodnić, że sprawdzę się w teatrze, bo na nim się wychowałem" - zaznacza Mateusz Banasiuk. Swoją rolą zyskał ogromne uznanie widzów i krytyków, cały czas otrzymuje też nowe propozycje udziału w spektaklach teatralnych, ale ze względu na swoje liczne zajętości, z wielu musi niestety rezygnować.

Aktor Mateusz Banasiuk gościł w redakcji W24 / Fot. Marta SkorupskaOd kilku lat aktor wciela się w postać Radka w serialu "Pierwsza miłość" i to właśnie przede wszystkim z tą rolą jest kojarzony w masowej wyobraźni. "Ludzie często bardziej angażują się w życie serialowe, niż w swoje własne" - podkreśla Mateusz Banasiuk. Aktor przyznaje, że bardzo często jest zaczepiany na ulicach przez obcych ludzi, którzy rozmawiają z nim tak, jakby był ich znajomym od lat. "Widzowie lubią mojego bohatera i przez to lubią też mnie, a tak naprawdę w ogóle mnie nie znają" – zaznacza.

Już jesienią na ekrany polskich kin trafi film "Płynące wieżowce" w reżyserii Tomasza Wasilewskiego, w którym aktor zagrał główną rolę. Film miał już swoją światową premierę podczas prestiżowego Tiberica Film Festival w Nowym Jorku i zebrał tam bardzo pozytywne recenzje. Mateusz Banasiuk podkreśla, że kreowanie postaci Kuby w tej produkcji to jak dotąd jego największe wyzwanie zawodowe. "To główna rola, co pociąga za sobą ogromną odpowiedzialnością, a dodatkowo dążę do prawdy i próbuję ją znaleźć w sobie, a z tym łatwo jest przegiąć" - wyjaśnia aktor.

Jego kolejną wielką pasją jest muzyka - od wielu lat gra na perkusji. Do niedawna współtworzył zespół "Gra pozorów", który warszawskim koncertem 24 maja zakończył już swoją działalność. "Z aktorstwa się utrzymuję, a do muzyki muszę dopłacać i bardzo żałuję, że jest ona na dalszym planie" - podkreśla Mateusz Banasiuk. Jednak mimo tego artysta deklaruje, że to nie koniec jego przygody z muzyką i jeszcze go usłyszymy nie raz.

Obejrzyj cały wywiad z Mateuszem Banasiukiem:

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.