Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14402 miejsce

"Czasem warto popłynąć pod prąd" - wywiad z Marcinem Kwaśnym

Aktor, który realizuje się na wielu polach. Zasłynął rolą w "Rezerwacie". Niedawno zagrał rotmistrza Pileckiego, teraz pracuje nad filmem "Wyklęty". Nie może żyć bez teatru. Gościem W24 w ramach cyklu "Znani-nam nieznani" był Marcin Kwaśny.

Aktor Marcin Kwaśny gościł w redakcji W24 / Fot. W24Jako dziecko marzyło o tym, żeby w przyszłości zostać wojskowym - podobnie jak jego ojciec. "Jeździłem z tatą na poligony, miałem nawet skrojony na miarę mundur" - wspomina Marcin Kwaśny. Babci z kolei zależało na tym, żeby został księdzem. Ostatecznie, zafascynowany graniem w amatorskim teatrze w Tarnowie, zdecydował się zdawać do szkoły teatralnej. Teraz śmieje się, że jako aktor ma okazję wcielać się w różne postaci - na scenie był już zarówno duchownym, jak i oficerem.

Od początku najważniejszym obszarem aktorstwa był dla niego teatr i tak pozostało do dziś. "To dla mnie azyl, w którym mogę się rozwijać i pokazywać pełen wachlarz możliwości" - zaznacza aktor. Obecnie można go oglądać w kilku sztukach na deskach stołecznych: Teatru Kwadrat i Teatru Polskiego. "Każdy spektakl jest inny i na tym polega magia teatru" - wyjaśnia Marcin Kwaśny. Jednak samo granie mu nie wystarczało i postanowił sprawdzić się również po drugiej stronie. Założył Teatr Praski, pod szyldem którego wyreżyserował i wyprodukował kilka spektakli.

Gościem W24 w ramach cyklu Szerszej widowni znany jest głównie z filmów i seriali, w których bardzo często występuje. Aktor ma w swoim dorobku nawet epizody w węgierskich i brytyjskich produkcjach. "Granie w innym języku to bardzo ciekawe przeżycie" - podkreśla aktor. Jednak cały czas najbardziej kojarzony jest z "Rezerewatem", w którym zagrał siedem lat temu. Za rolę w tej produkcji zebrał wiele pozytywnych recenzji, a także kilka prestiżowych nagród. "Trochę mi się to już przejadło, ale z drugiej strony cieszę się, że ten film tak mocno zaistniał w świadomości Polaków" - przyznaje.

Ostatnio bardzo zainteresowała go historia Żołnierzy Wyklętych, o których wiele lat się nie mówiło, przez co zostali trochę zapomniani. Wszystko zaczęło od filmu "Historia Roja, czyli w ziemi lepiej słychać", nad którym dwa lata temu pracował. Później otrzymał propozycję zagrania Witolda Pileckiego w fabularyzowanym dokumencie o rotmistrzu. "To dla mnie ogromny zaszczyt, że mogłem wcielić się w tę postać, ale też duże wyzwanie" - przyznaje Marcin Kwaśny. Po tych wszystkich doświadczeniach aktor uznał, że warto zachować pamięć o bohaterach tamtych lat i postanowił zająć się produkcją filmu "Wyklęty", w którym również zagra - m.in. z Olgierdem Łukaszewiczem czy Piotrem Cyrwusem. Realizacja takiego filmu jest niezwykle kosztowna, a w związku z tym, że aktor debiutuje jako producent na rynku kinematograficznym, nie może liczyć na żadne dotacje. Postanowił zatem zebrać niezbędne fundusze, organizując zbiórkę publiczną. "Mam nadzieję, że znajdzie się wielu hojnych mecenasów sztuki" - podkreśla aktor.

Obejrzyj cały wywiad z Marcinem Kwaśnym:

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.