Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Historia > Cząstka polskiej Ukrainy w Trzciance

Pozycja materiału w rankingach:

42404 miejsce

Dział: Historia

Ocena: 105pkt

Oceń:

Autor usunął profil

Cząstka polskiej Ukrainy w Trzciance


Minęło 65 lat od czasu, kiedy większość Polaków urodzonych na Ukrainie po długiej tułaczce osiedliła się na ziemiach odzyskanych. Do Trzcianki w marcu i kwietniu 1945 roku trafiło kilkadziesiąt polskich rodzin z Ukrainy. Kilkunastu ich przedstawicieli żyje tu obecnie, mają po 75 i więcej lat.

Wśród uchodźców z dawnego województwa stanisławowskiego do Trzcianki przybyła również rodzina mojego ojca. Znalazła dla siebie dom opuszczony przez Niemców kilka miesięcy przed zakończeniem II wojny światowej. Było to zaraz po wyzwoleniu Trzcianki - 27 stycznia 1945 r.

Przez kilka lat w komórkach i na strychu, jako dzieci odnajdowaliśmy poniemieckie "skarby" i pamiątki. Wśród nich były oryginalne plany naszego domu z 1929 roku.

Przewodnik po ziemi stanisławowskiej - Tadeusz i Stanisław Pelikan / Fot. Kazimierz Kolebuk
Tę historię znam z opowieści moich dziadków, ojca i sąsiadów. Utrwalona też została w "Zeszytach Tłumackich", "Przewodniku po ziemi stanisławowskiej" i w opracowaniu Juliana Obarymskiego "Ludzie Tyśmienicy". Zdecydowana większość naszych sąsiadów pochodziła właśnie z Tyśmienicy. Wcześniej, na Ukrainie byli sąsiadami i przyjaciółmi. Na naszym osiedlu zamieszkało 26 rodzin. W latach sześćdziesiątych stanowiliśmy największą "rodzinę" w Trzciance. Było nas, razem z dziećmi aż 136 osób. Obecnie żyje tu tylko czworo osadników, wśród nich mój ojciec.


Ludzie Tyśmienicy - Julian Obarymski / Fot. Kazimierz Kolebuk

Wśród korespondencji ojca z dawnymi kolegami z Tyśmienicy znalazłem takie oto zapiski o sytuacji miejscowej ludności pod okupacją niemiecką, a później sowiecką.

"Tygodniowe normy żywieniowe wprowadzone przez niemieckiego okupanta dla osób dorosłych wynosiły w listopadzie 1941 r. :
chleb - 1400 g, mąka - 200 g, cukier - 125 g, marmolada - 12 g, kawa - 60 g, mięso - 100 g, kasza - 100 g, masło - 30 g.
Trudne warunki życia spowodowały pogorszanie się stanu zdrowotnego ludności. Pojawiła się opuchlizna głodowa, a liczba przypadków śmiertelnych wzrosła. Sytuacja głodowa, jaka pojawiła się w dystrykcie galicyjskim nie była zaskoczeniem dla władz niemieckich. Taki stan założyły one wcześniej w swoich planach ("wyżywienie miejscowej ludności jest zbędnym humanitaryzmem"), a w latach 1941-1942 realizowały je z całą bezwzględnością.

W tym czasie mieszkańcy udawali się za Dniestr, na Podole, by w drodze wymiany zdobyć artykuły żywnościowe za naftę, tytoń i odzież. Wyprawy te połączone były z dużym ryzykiem. Niemcy urządzali łapanki przy przekraczaniu Dniestru, odbierając z trudem pozyskaną żywność.

Przypuszczam, że stąd właśnie najbardziej utkwiła mi w pamięci niezwykła życzliwość, solidarność i serdeczność wszystkich naszych sąsiadów. Stanowiliśmy jedną wielką rodzinę. Takiego klimatu nie doświadczyłem już nigdy więcej. Może namiastką tego był rok 1980 i lata stanu wojennego.

Do dziś wspominam wieczorne spotkania w gronie kilkudziesięciu osób na świeżym powietrzu, wspólne zabawy i śpiewy trzech pokoleń. Nie miało znaczenia, kto u kogo zje danego dnia obiad, czy kolację. Chwilowo zagubionego brzdąca szukali wszyscy. Zdolniejsi uczniowie udzielali korepetycji słabszym w nauce - oczywiście z dobrego serca i szczerej chęci. Nikt nie pomyślał, by za cokolwiek brać zapłatę. Byliśmy wzorem samopomocy sąsiedzkiej.

Zachowały się z tego okresu jedynie niezbyt udane fotografie czarno-białe, korespondencja oraz pamiętnik mojego ojca spisany przez jego wnuka, a mojego syna. Spisywany był latami. Różną techniką, która zmieniała się wraz z pojawieniem się nowych technologii zapisu głosu.
I najcenniejsze skarby z okresu tułaczki mojego ojca: list od księdza Jana Pokrywki z Tyśmienicy, przepustki wojenne, karta repatriacyjna i kilka pamiątek ze służby w amerykańskiej strefie okupacyjnej.
Jednak o tym napiszę innym razem.

Zobacz także:

Kazimierz Kolebuk OFFline profil autora

Autor: Kazimierz Kolebuk

Napisz do autora

Artykuły (133) Galerie (10) Średnia ocen (3.48)

Wiek: 60 | Miejscowość: Trzcianka | Kraj: Polska

O mnie: Człowiek jest bytem racjonalnym - pierwszeństwo daje rozumowi, potem woli, a na końcu uczuciom. „A nade wszystko szanuj mowę twą ojczystą. Nie znać języka swego – hańbą oczywistą. Co mi po tym, że wiersze swoje pięknie kształcisz,... więcej

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 14

Sortuj komentarze:

HANNA GAŁEK

HANNA GAŁEK 16.04.2011 13:28

Ocena: Ocena pozytywna 24 Ocena negatywna 31

MOJA MAMUSIA POCHODZI Z TYŚMIENICY NAZWISKO RODOWE BARANOWSKA CÓRKA JÓZEFA I JÓZEFY .MIAŁA JESZCZE PIĘCIORO RODZEŃSTWA SIOSTRY ZOFIA , MARIA - SŁAWOMIRA I BRACIA KAZIMIERZ , FRANCISZEK , RYSZARD. ŻYJE JUŻ TYLKO MAMA. PAMIĘTA PAŃSKĄ RODZINĘ .

Komentarz został ukrytyrozwiń
Roman Kożmiński

Roman Kożmiński 01.12.2010 18:54

Ocena: Ocena pozytywna 50 Ocena negatywna 60

Powiem nieskromnie że i mnie ten tytuł się podoba ; oby artykuł był dobry ,ha ha ha hi hi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 01.12.2010 16:03

Ocena: Ocena pozytywna 58 Ocena negatywna 58

Panie Romanie - tytuł przyjmuję, podoba mi się. Będzie miał pan udział w moim materiale :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Isabella Degen 30.11.2010 23:48

Ocena: Ocena pozytywna 60 Ocena negatywna 53

Bardzo ciekawa historia, moja mama podobną historię opowiadała. *5

Komentarz został ukrytyrozwiń
Roman Kożminski

Roman Kożminski 30.11.2010 22:16

Ocena: Ocena pozytywna 60 Ocena negatywna 50

Proponuje tytuł : Historia przez Ojca opowiedziana !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Małgorzata Najda 30.11.2010 20:21

Ocena: Ocena pozytywna 64 Ocena negatywna 39

Mimo biedy były to wspaniałe chwile.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Roman Kożminski

Roman Kożminski 30.11.2010 19:42

Ocena: Ocena pozytywna 62 Ocena negatywna 54

Czekam niecierpliwie. Mam nadzieje że będzie to interesujący artykuł!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 30.11.2010 18:32

Ocena: Ocena pozytywna 65 Ocena negatywna 54

Dziękuję wszystkim za przeczytanie i życzliwe komentarze do arta. Szczególne i osobne podziękowania kieruję do pana Romana Koźmińskiego.
Druga część jest gotowa w brudnopisie i na dyktafonie. Uprzedzam jednak, że będzie nieco obszerniejsza.
Zastanawiam się nad tytułem. Na roboczo nazwałem: "Historia opowiedziana w wywiadzie z ojcem".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Robert Grzeszczyk 30.11.2010 13:08

Ocena: Ocena pozytywna 63 Ocena negatywna 51

Bardzo cenne wspomnienia. Jaki wspaniały przykład. Ten uduchowiony materializm jaki zapanował za demokracji nie jest do porównania z duchem jaki panował w PRL. Może to wynika, że i nasz duch się zapatrzył na materialny przykład kościoła.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zuzanna Machowska 30.11.2010 10:33

Ocena: Ocena pozytywna 60 Ocena negatywna 60

@ Polak: no brawo! po prostu straszliwa znieczulica i niewrażliwość. Aż żałość chwyta za serce....
@ p. Kazimierzu: Brawo za art :) czekam na ciąg dalszy :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.