Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

17871 miejsce

Cząstka polskiej Ukrainy w Trzciance

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2010-11-29 17:53

Minęło 65 lat od czasu, kiedy większość Polaków urodzonych na Ukrainie po długiej tułaczce osiedliła się na ziemiach odzyskanych. Do Trzcianki w marcu i kwietniu 1945 roku trafiło kilkadziesiąt polskich rodzin z Ukrainy. Kilkunastu ich przedstawicieli żyje tu obecnie, mają po 75 i więcej lat.

Wśród uchodźców z dawnego województwa stanisławowskiego do Trzcianki przybyła również rodzina mojego ojca. Znalazła dla siebie dom opuszczony przez Niemców kilka miesięcy przed zakończeniem II wojny światowej. Było to zaraz po wyzwoleniu Trzcianki - 27 stycznia 1945 r.

Przez kilka lat w komórkach i na strychu, jako dzieci odnajdowaliśmy poniemieckie "skarby" i pamiątki. Wśród nich były oryginalne plany naszego domu z 1929 roku.

Przewodnik po ziemi stanisławowskiej - Tadeusz i Stanisław Pelikan / Fot. Kazimierz Kolebuk
Tę historię znam z opowieści moich dziadków, ojca i sąsiadów. Utrwalona też została w "Zeszytach Tłumackich", "Przewodniku po ziemi stanisławowskiej" i w opracowaniu Juliana Obarymskiego "Ludzie Tyśmienicy". Zdecydowana większość naszych sąsiadów pochodziła właśnie z Tyśmienicy. Wcześniej, na Ukrainie byli sąsiadami i przyjaciółmi. Na naszym osiedlu zamieszkało 26 rodzin. W latach sześćdziesiątych stanowiliśmy największą "rodzinę" w Trzciance. Było nas, razem z dziećmi aż 136 osób. Obecnie żyje tu tylko czworo osadników, wśród nich mój ojciec.


Ludzie Tyśmienicy - Julian Obarymski / Fot. Kazimierz Kolebuk

Wśród korespondencji ojca z dawnymi kolegami z Tyśmienicy znalazłem takie oto zapiski o sytuacji miejscowej ludności pod okupacją niemiecką, a później sowiecką.

"Tygodniowe normy żywieniowe wprowadzone przez niemieckiego okupanta dla osób dorosłych wynosiły w listopadzie 1941 r. :
chleb - 1400 g, mąka - 200 g, cukier - 125 g, marmolada - 12 g, kawa - 60 g, mięso - 100 g, kasza - 100 g, masło - 30 g.
Trudne warunki życia spowodowały pogorszanie się stanu zdrowotnego ludności. Pojawiła się opuchlizna głodowa, a liczba przypadków śmiertelnych wzrosła. Sytuacja głodowa, jaka pojawiła się w dystrykcie galicyjskim nie była zaskoczeniem dla władz niemieckich. Taki stan założyły one wcześniej w swoich planach ("wyżywienie miejscowej ludności jest zbędnym humanitaryzmem"), a w latach 1941-1942 realizowały je z całą bezwzględnością.

W tym czasie mieszkańcy udawali się za Dniestr, na Podole, by w drodze wymiany zdobyć artykuły żywnościowe za naftę, tytoń i odzież. Wyprawy te połączone były z dużym ryzykiem. Niemcy urządzali łapanki przy przekraczaniu Dniestru, odbierając z trudem pozyskaną żywność.

Przypuszczam, że stąd właśnie najbardziej utkwiła mi w pamięci niezwykła życzliwość, solidarność i serdeczność wszystkich naszych sąsiadów. Stanowiliśmy jedną wielką rodzinę. Takiego klimatu nie doświadczyłem już nigdy więcej. Może namiastką tego był rok 1980 i lata stanu wojennego.

Do dziś wspominam wieczorne spotkania w gronie kilkudziesięciu osób na świeżym powietrzu, wspólne zabawy i śpiewy trzech pokoleń. Nie miało znaczenia, kto u kogo zje danego dnia obiad, czy kolację. Chwilowo zagubionego brzdąca szukali wszyscy. Zdolniejsi uczniowie udzielali korepetycji słabszym w nauce - oczywiście z dobrego serca i szczerej chęci. Nikt nie pomyślał, by za cokolwiek brać zapłatę. Byliśmy wzorem samopomocy sąsiedzkiej.

Zachowały się z tego okresu jedynie niezbyt udane fotografie czarno-białe, korespondencja oraz pamiętnik mojego ojca spisany przez jego wnuka, a mojego syna. Spisywany był latami. Różną techniką, która zmieniała się wraz z pojawieniem się nowych technologii zapisu głosu.
I najcenniejsze skarby z okresu tułaczki mojego ojca: list od księdza Jana Pokrywki z Tyśmienicy, przepustki wojenne, karta repatriacyjna i kilka pamiątek ze służby w amerykańskiej strefie okupacyjnej.
Jednak o tym napiszę innym razem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

HANNA GAŁEK
  • HANNA GAŁEK
  • 16.04.2011 13:28

MOJA MAMUSIA POCHODZI Z TYŚMIENICY NAZWISKO RODOWE BARANOWSKA CÓRKA JÓZEFA I JÓZEFY .MIAŁA JESZCZE PIĘCIORO RODZEŃSTWA SIOSTRY ZOFIA , MARIA - SŁAWOMIRA I BRACIA KAZIMIERZ , FRANCISZEK , RYSZARD. ŻYJE JUŻ TYLKO MAMA. PAMIĘTA PAŃSKĄ RODZINĘ .

Komentarz został ukrytyrozwiń
Roman Kożmiński
  • Roman Kożmiński
  • 01.12.2010 18:54

Powiem nieskromnie że i mnie ten tytuł się podoba ; oby artykuł był dobry ,ha ha ha hi hi.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.12.2010 16:03

Panie Romanie - tytuł przyjmuję, podoba mi się. Będzie miał pan udział w moim materiale :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawa historia, moja mama podobną historię opowiadała. *5

Komentarz został ukrytyrozwiń
Roman Kożminski
  • Roman Kożminski
  • 30.11.2010 22:16

Proponuje tytuł : Historia przez Ojca opowiedziana !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mimo biedy były to wspaniałe chwile.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Roman Kożminski
  • Roman Kożminski
  • 30.11.2010 19:42

Czekam niecierpliwie. Mam nadzieje że będzie to interesujący artykuł!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.11.2010 18:32

Dziękuję wszystkim za przeczytanie i życzliwe komentarze do arta. Szczególne i osobne podziękowania kieruję do pana Romana Koźmińskiego.
Druga część jest gotowa w brudnopisie i na dyktafonie. Uprzedzam jednak, że będzie nieco obszerniejsza.
Zastanawiam się nad tytułem. Na roboczo nazwałem: "Historia opowiedziana w wywiadzie z ojcem".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo cenne wspomnienia. Jaki wspaniały przykład. Ten uduchowiony materializm jaki zapanował za demokracji nie jest do porównania z duchem jaki panował w PRL. Może to wynika, że i nasz duch się zapatrzył na materialny przykład kościoła.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Polak: no brawo! po prostu straszliwa znieczulica i niewrażliwość. Aż żałość chwyta za serce....
@ p. Kazimierzu: Brawo za art :) czekam na ciąg dalszy :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.