Facebook Google+ Twitter

Czechy nie chcą być pośmiewiskiem Europy

Od wyborów parlamentarnych w Czechach minęło siedem miesięcy, a nasi sąsiedzi dalej nie mają rządu. Wszelkie próby utworzenia koalicji i spaliły na panewce. Najlepszym rozwiązaniem byłyby wcześniejsze wybory, ale Czesi maja dość polityki.

W wyniku ubiegłorocznych (czerwiec 2006) wyborów w Czechach. miejsca w parlamencie zostały równo podzielone pomiędzy prawicę a lewice. Każdej ze stron przypadło po 100 głosów. Od tego czasu strony nie potrafią się porozumieć, panuje chaos, zamiast rozmów są kłótnie, a Czesi od pół roku nie mają swojego rządu.
- To niedopuszczalne. Aż trudno w to uwierzyć. Strony walczą o stołki a nie o dobro kraju. Od lipca nie ma mowy o koalicji; nie wybrano prezydium izby niższej. Bez niej z kolei Izba Deputowanych nie mogła rozpocząć pracy - mówi z oburzeniem Ondra Beran, student z Pilzna.

Od siedmiu miesięcy Mirek Topolanek, obecny premier i lider Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS) stara się utworzyć rząd. Ten utworzony w październiku nie uzyskał wotum zaufania, a na kolejną próbę w listopadzie nie zgodził się prezydent, Vaclav Klaus (również honorowy członek ODS). 28 grudnia trzy największe partie: ODS, Chrześcijańscy Demokraci i Zieloni rozpoczęły rozmowy o koalicji.

- Do jej utworzenia potrzebna będzie jednak zgoda opozycji, a to będzie trudne. Sytuacje dodatkowo komplikuje postawa Klausa, który nie zgadza się na utworzenie rządu w takim składzie, a Topolanek nalega. To spowodowało dodatkowe niesnaski w obrębie jednej partii - zauważa Katerina Korienova, ekonomistka i politolog z Pragi.

Jeśli i tym razem strony nie dojdą do porozumienia i nie utworzą rządu, premierem zostanie osoba wyznaczona przed Izbę Deputowanych. Topolanek uważa, że najlepszym rozwiązaniem byłyby przedterminowe wybory, bo obecna sytuacja tylko blokuje reformy i nie jest dobra dla żadnej ze stron.
Czesi jednak niechętnie myślą o wyborach
- My i tak nic nie możemy zrobić. A na kolejne wybory nie mamy już siły iść. Poł roku awantur, wzajemnych oszczerstw zrobiło swoje. Ludzie maja dość polityki. Nie wiem co teraz będzie. Ostatni rząd umocnił naszą pozycję w Europie, gospodarka ruszyła, standard życia się poprawił. Jest wiele dobrych, już wcześniej opracowanych planów reform, ale obecni posłowie chcą robić wszystko na odwrót.- mówi Martina Orianski, studentka zarządzania i marketingu z Pilzna.

Brak rządu zahamował w Czechach rozmowy dotyczące wprowadzenia euro w 2010 r. i odstraszył wielu zachodnich inwestorów.
- Jestem zdania, że wybory powinny się odbyć. Mam dosyć tej sytuacji i tego, że cala Europa się z nas śmieje. Nie chcemy być pośmiewiskiem. Ten cyrk musi się skończyć - mówi Marianna Monaricka, studentka z Brna.


Nazwiska bohaterów na ich prośbę zostały zmienione

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.