Facebook Google+ Twitter

Czego boi się prezydent Kaczyński?

Nie ma wątpliwości, że nasz prezydent ma jakieś lęki. Narodowi Polskiemu pozostaje tylko zgadywać czego tak naprawdę boi się głowa państwa.

Ja i pan premier / Fot. GREGPrzyznam, że do napisania tego artykułu natchnął mnie fotoreportaż pana Jerzego W. Wołodźko pt. '' Biuro Ochrony Rządu... na fotografii''. Podziwiając zgrabnie zrobione zdjęcia, szukałam na nich z lupą... pana prezydenta, który powinien być głównym bohaterem wszędzie tam gdzie się pojawi. Oczywiście zaznaczam, iż owa lupa nie jest przejawem złośliwości z mojej strony wobec wzrostu pana Kaczyńskiego.

Nie rozumiem po prostu dlaczego najwyższa osoba w państwie (hehe, a jednak wychodzi złośliwie) chowa się za falangą ochroniarzy, stawiając między sobą a obywatelami mur nie do pokonania. I to nie dlatego, iż dobrze zbudowani bodygardzi mogą stratować każdego kto choć na kilometr zbliży się do prezydenta. Jest to mur niewidzialny, który przejawia się między innymi w ciągle spadającym słupku popularności Kaczyńskiego. I nic nie wskazuje na to, by ta tragiczna już sytuacja uległa zmianie.

Dla kontrastu zestawię tu osobę Kaczyńskiego z Tuskiem, na którego spotkaniu miałam ostatnio okazję być. Dumna, że moja pierwsza większa akcja dziennikarska będzie dotyczyła samego premiera gnałam do Lichenia (gdzie było spotkanie z premierem) jak na skrzydłach. Aczkolwiek pełna obaw - jak niby dostanę się do premiera przez kordon borowików?

Ja i pan premier / Fot. GREGA jednak udało się. Jak każdy inny mogłam do Donalda Tuska podjeść, porozmawiać (krótko, ale już coś). Ba, moja redakcyjna koleżanka ''odklepała'' z Prezesem Rady Ministrów szybki, ale ciekawy wywiad, do którego pan premier musiał nawet klęknąć. A kolega robiąc mi wymarzone zdjęcie, został wspomożony przez jednego z ochroniarzy, który zaoferował się do potrzymania na chwilę kamery. ''A mam kręcić'' - zapytał rozbrajająco, biorąc kamerę z rąk mojego kolegi z redakcji.

Byłam w lekkim szoku. I jestem w jeszcze większym, widząc i słysząc co dzieje się na spotkaniach z prezydentem. Oraz tym co działo się, kiedy premierem był Jarosław Kaczyński. Wszelkie zbliżenia były czymś wręcz nienaturalnym. Pstryknięcie zdjęcia tuż pod podestem, na którym stał Tusk na spotkaniach z Kaczyńskim, graniczyło wręcz z cudem. Przed samym Kaczyńskim stała zazwyczaj armia ochroniarzy, strzegących niezmordowanie jego życia. Nie wspominając już o podawaniu dłoni...

Czy obaj panowie mają jakieś ukryte lęki? Czy może naprawdę grozi im zamach, o którym nie wiemy ze względu na dobro kraju? Jeżeli tak, to mogliby powiedzieć, iż jest coś, co nie pozwala im być towarzyskim, kochającymi swój naród obywatelami. Bo czy warto podtrzymywać tak apatyczny wizerunek jaki mają teraz?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (59):

Sortuj komentarze:

Czy dla nas liczy się dostęp do osób publicznych czy to co robią dla nas aby żyło się nam lepiej? Mi zdjecie z Tuskiem czy z Kaczyńskim do szczęścia nie jest potrzebne...Jak poczuję że w Polsce żyję się lepiej to wtedy mogę powiedzieć " o ten zrobił to i tamto i jest lepiej"...a nie po tym czy mam z nim zdjęcie czy też nie...bo z tego artykułu tak wynika....

Komentarz został ukrytyrozwiń

I zgodnie z obietnicą: komentarz jest tutaj, przy galerii: link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ani za zdjęcie z przykościelną tuskotką, ani za brak zrozumienia materiału - Pani Agnieszko - nie skreślam. Ale polecam jeszcze raz: link
I proszę uważnie patrzeć na: daty, miejsca - oraz zauważyć, że bohaterami zdjęć nie są żadni politycy, tylko ochroniarze. Ja tam dopiszę komentarz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Piotrze czy pan mnie skreśla za to, że mam zdjęcie z...Donaldem Tuskiem?
Za całym szacunkiem: wiele głupot słyszałam, ale takiej i to s ust dorosłego człowieka...
a co pna powie o tych co mają zdjęcia z Wałęsą? Zdrajcy narodu? Lolki?

Komentarz został ukrytyrozwiń

----> Kasia Blak :) Dziękuję za ostrzeżenie! Mam nadzieję, że byłem dość uprzejmy, starałem się łagodnie, choć zapowiedziałem, że się poznęcam.
I wcale nie napisałem, że Autorce przyszedł do głowy zamach przez Bazyliką.
I że nie byłem złośliwy z powodu wieku Autorki i braku umiejętności czytania ze zrozumieniem (współczesna szkoła tego, niestety, nie uczy).

Komentarz został ukrytyrozwiń

---> Zdzisław
No, a tutaj Autorka będzie się musiała wstydzić przez lata. Zdjęcia z Ukochanym Przywódcą Partii i Państwa działają krótko. A potem IPN i dalej na niekorzyść. A z internetu tak łatwo nie idzie wykasować...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podsumowując:
Autorka zrobiła sobie fotkę z przedkościelną maskotką.
I w zasadzie wszystko jedno, czy byłby nią Donald Tusk, czy Miś Colargol.
Rekomenduję artykuł do zamieszczenia w Bravo Girl.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobrze zrobione zdjęcia mówią same za siebie - co innego gdyby podpis brzmiał ''Atak na prezydenta'' ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

BRAVO GIRL i Kaczyński!
Odrobinę się spóźniłem na dyskusję. Zatem króciutko:
1. Autorka nie przeczytała tytułu i wprowadzenia do galerii Jerzego Wołodźko. I nie obejrzała zdjęć. Dzięki czemu nie wie kiedy i komu były robione fotki. W każdym razie ich przedmiotem z pewnością nie był ElKacz i nie był to Licheń.
2. Materiałem porównawczym mogłyby być wyłącznie zdjęcia ochroniarzy Tuska zrobione w tym samym miejscu i tym samym czasie (Plac Solidarności w Gdańsku, dzień 31 VIII, wysokie ryzyko zadymy). Autorka nie tylko by się nie zbliżyła do Tuska, ale mogłaby oberwać pałą po nerach od nadgorliwego mundurowego w hełmie i z tarczą.
3. Autorka nie wpadła na to, że w Licheniu atmosfera jest zazwyczaj nieco bardziej familiarna, niż przed bramą Stoczni Gdańskiej. Otóż, droga Autorko, Kościół Katolicki w Polsce rządzi się nieco innymi prawami niż tłum przed Stocznią Gdańską.

Komentarz został ukrytyrozwiń

bardzo mi sie podoba art :) widac ze o polityce tez mozna z usmiechem :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.