Pozycja materiału w rankingach:
Wyjeżdżamy za granicę pełni dobrych myśli. Oczekujemy spełnienia marzeń, lepszego życia. Po pierwszym zachłyśnięciu się nowym miejscem, przychodzi tęsknota za drobiazgami pozostawionymi w rodzinnym kraju.
Niektórzy ze zdziwieniem odbiorą tytułowe pytanie. Czego im brakuje za granicą? Nie brakuje im absolutnie niczego. Mieszkają w krajach słynących z dobrobytu, którego zawsze zazdrościliśmy Zachodowi. Przysyłają do rodziny listy, zdjęcia świadczące o ich słodkim życiu i twierdzą, że nigdy, przenigdy do „tej Polski” nie mają zamiaru wracać. Zobacz także:
Artykuły
(39)
Galerie
(4)
Średnia ocen
(4.59)
Wiek: 41 | Miejscowość: Belize | Kraj: Belize
O mnie: Moja pasja - marzenia o rzeczach nieosiągalnych i... zdobywanie ich.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Piotr Smółka 15.02.2009 18:15
moim zdaniem, jest tak : http://interia360.pl/artykul/o-patriotyzmie-zdania-subiektywne,6879
wiem, że to konkurencja, ale każdy przecież w młodości popełniał błędy...
Jacek Wist 15.02.2009 05:51
Aktualnie rzeczy maja się trochę inaczej. Niegdyś nie było darmowych telefonów, internetu, otwartych granic etc. Tak jak moje poprzedniczki napisały, to jest tak jakbym mieszkał w innym mieście. Tak jest w Europie, trochę inaczej jest będąc na innych kontynentach (jak autorka), choć teraz dzięki internetowi też jest bliżej :)
Sebastian Prus 15.02.2009 01:15
Ja narazie mówię, że nie wracam.
Ale dopiero za 10 lat, powiem wam czy kłamałem, czy nie.
Urszula Agata Marczewska 15.02.2009 00:16
Basiu, moze napisalabys artykul o wyjezdzie z Polski z roznych pktow widzenia? Opierajac sie na doswiadczeniach swoich i innych? To moglby byc ciekawy material, bo na tym portalu chyba sporo nas jest i praktycznie kazdy ma inna historie.
BARBARA Romer Kukulska 14.02.2009 16:37
Wydaje mi się Stefanio, że nie rozumiesz. Ale może mi się tylko wydaje.?
Stefania Najsarek 14.02.2009 15:40
Bogata różnorodność przyrody, kultur, ludzi ciekawych świata przyciąga jak magnes.
Przemieszczamy się, chłonąc co w nim piękne, zauważając też zjawiska odpychające.
Pełni wrażeń, wracamy do ojczystego domu.
Inaczej rzecz się ma, jeśli Ojczyzna okaże się macochą dla swoich dzieci. Na ogół, ze względów ekonomicznych przedsiębiorczy ludzie emigrują, a znajdując swoje miejsce na Ziemi, zachowują wspomnienia, sentyment i tylko tyle, czy aż tyle.
Rozumiem to; plus :)
BARBARA Romer Kukulska 14.02.2009 14:45
Nie. Agato, nie tylko Ty. Aczkolwiek w czasach, gdy była żelazna kurtyna uczcuia były daleko bardzie głębokie i trudne. Dziś świat, Europa, to mała wieś.
Napisałam kiedyś o tym na pewnej stronie u harcerzy. Nie wiem , może teraz warto by było to przypomnieć? mam i miałam bardzo mieszane uczucia.
Urszula Agata Marczewska 14.02.2009 13:15
Mam troszke problem z wpasowaniem sie w ten tekst. Moze dlatego, ze dla mnie wyjazd za granice byl w sensie psychologicznym troche jak przeprowadzka do innego miasta, nie pierwsza w zyciu dla kogos, kto wyjechal z malego miasta na studia. Rodzina jest daleko, ale kiedy mieszkalam w Krakowie to rowniez potrzebowalam okolo 7 godzin by dojechac do rodzicow. Mimo innego jezyka na ulicach, mimo ksiazek wydanych w innym niz polski jezyku, nie czuje sie emigrantem. Nie bardziej niz przy przeprowadzce do Krakowa. Czy tylko ja tak mam?
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +135)