Wiadomości24 > Cywilizacja > Nauka > Czego nie wiedział Darwin? - wokół konferencji kreacjonistycznych

Nauka

Dodaj do:

Zmniejsz rozmiar tekstu Powiększ rozmiar tekstu

Wyślij Drukuj

Czego nie wiedział Darwin? - wokół konferencji kreacjonistycznych

2009-10-13 20:48, aktualizacja: 2009-10-13 20:48:34

5 74 3589 kreacjonizm ewolucjonizm Darwin konferencja Gdańsk Poznań Biblijne Towarzystwo Kreacjonistyczne

Aleksander Barański (Biblijne Towarzystwo Kreacjonistyczne) w wywiadzie dla Wiadomości24.pl opowiada o celach konferencji oraz różnicach między kreacjonizmem i ewolucjonizmem.

16 października w Poznaniu i od 19 do 21 października w Gdańsku odbędą się konferencje kreacjonistyczne. Wykładowcami będą dr Geoff Barnard - biochemik, Cambridge, Wielka Brytania oraz Paul Garner - geolog, biolog, Wielka Brytania.

Anna Dąbrowska: Skąd pomysł zorganizowania konferencji kreacjonistycznej? Jaki cel Wam przyświeca?
Aleksander Barański: Jednym z głównych celów Biblijnego Towarzystwa Kreacjonistycznego jest propagowanie wiedzy na temat pochodzenia życia na Ziemi, w tym człowieka z biblijnej perspektywy. Organizowane przez nas konferencje kreacjonistyczne są narzędziem, którym się w tym celu posługujemy. Zapraszamy do Polski znanych na świecie kreacjonistów. Na ogół nie są oni teologami, ale zazwyczaj wysokiej klasy specjalistami w swojej dziedzinie nauki. W tym roku udało nam się zaprosić znanego biochemika, dr Geoffa Barnarda oraz geologa Paula Gardnera. Będą oni wykładać na temat tego w jaki sposób zagadnienia Bożego Stworzenia wyglądają z perspektywy ich specjalizacji.

Jak określiłby Pan różnicę między kreacjonizmem a ewolucjonizmem?
- Kreacjonizm jest filozofią, według której Bóg, bogowie lub inny inteligentny byt stworzyli wszechświat, Ziemię oraz życie na niej. Jego odmianą, którą reprezentuję, jest Biblijny Kreacjonizm, zakładający że Bóg ten jest opisany w Biblii. Jestem zwolennikiem tzw. kreacjonizmu młodej ziemi, czyli najbardziej radykalnego poglądu, iż świat został stworzony 6-10 tys. lat temu. Filozofia ta zakłada, że człowiek został stworzony bezpośrednio przez Boga, na jego obraz i podobieństwo. Wskazuje również, że życie człowieka ma swój cel.

Ewolucjonizm, czyli filozofia bazująca na teorii ewolucji, zakłada, że w stworzenie świata nie był zaangażowany żaden inteligentny byt. Proces ten przebiega w wyniku wyłącznie naturalnych procesów, nie jest w żaden sposób sterowany, ani nie ma celu. Kieruje nim przypadek, determinowany przez dobór naturalny, czyli bezwzględną walkę, która jest rodzajem "naturalnego sędziego" decydującego o życiu i śmierci.

Myślę, że właśnie na tym polegają podstawowe różnice. Warto zauważyć, że spór ten nie jest
konfliktem religii ze światem nauki. Jest to spór pomiędzy dwoma światopoglądami, z których jeden zakłada istnienie Boga, a drugi usiłuje go z życia człowieka wyeliminować.

Niektórzy twierdzą, że kreacjonizm i ewolucjonizm można połączyć - Bóg posłużył się ewolucją do stworzenia świata. Co o takim rozwiązaniu sądzą kreacjoniści?
- Już tylko zestawienie powyższych różnic pokazuje, że taki sposób myślenia, chociaż jak najbardziej poprawny politycznie, jest tak naprawdę mieszaniną wybuchową. Nie da się pogodzić jawnego ateizmu z chrześcijaństwem. Mieszanka ta powoduje bardzo wielkie perturbacje w rozumieniu Pisma Świętego. Rzutuje nie tylko na poważne traktowanie Słowa Bożego, ale również na podstawowe aspekty wiary chrześcijańskiej. Jednym z efektów jest zafałszowanie pojęcia grzechu, czy podważenie sensowności ofiary Jezusa Chrystusa na krzyżu: zgodnie z teorią ewolucji śmierć, jako zjawisko naturalne, była przed pojawieniem się człowieka na ziemi. Nie stanowiła więc kary za grzech: tym samym śmierć Jezusa na krzyżu traci swoje znaczenie poniesienia zastępczej kary zamiast nas.
Sortuj komentarze:

Stanisław Sylwestrowicz

Stanisław Sylwestrowicz 14.10.2009 09:25

Brawo Wiadomości.24! Nareszcie ktoś w mediach nie boi się poruszyć tematu kryzysu we wszech-panującej Teorii Ewolucji. Coraz więcej naukowców odwraca się od neo-Darwinizmu i czas, żeby nasi rodacy również zobaczyli nie tylko jak sprzeczne z dowodami nauki jest zakładanie makro-ewolucji (przemian w nowe rodzaje zwierząt), ale również jak anty-chrześcijańską jest ta teoria. Zapraszam do odwiedzenia link i przejrzenia listy setek naukowców z całego świata, którzy już dłużej nie sa w stanie uznawać tej teorii za prawdziwą.
Stachu1962 (protestant)

p q

Autor usunął profil 14.10.2009 09:31

cyt. : ''Kreacjonizm jest filozofią, według której Bóg, bogowie lub inny inteligentny byt stworzyli wszechświat, Ziemię oraz życie na niej.''

Więcej nie czytam....a świstak zawijał... masakra...niby mądrzy ludzie...

Stanisław Sylwestrowicz

Stanisław Sylwestrowicz 14.10.2009 09:47

Tomku, a Ty masz monopol na mądrość? Lepiej przejrzyj na podanej w poprzednim moim poście stronce listę nazwisk aktywnych naukowców z tytuami przynajmniej doktorów często wraz z uzasadnienieniami dlaczego porzucają tę skompromitowaną teorię.
Chowanie się za szyderstwa, kpiny i ataki 'ad personam' może zdradzać jedno: chyba zaczyna Wam brakować rzeczowych argumentów!
Pozdrawiam
Stachu1962 (protestant)

Anna Dąbrowska

Anna Dąbrowska 14.10.2009 18:24

Ja panie Tomku jestem zawsze przerażona tego typu komentarzami, bo wysyłają one dwa komunikaty: 1. komentarz nic nie wnosi, ponieważ nie ma w nim argumentów ani nawet Pan nie przeczytał artykułu, 2. "niby mądrzy ludzie" wysyła komunikat, że jednak mądrzy nie są czyli jest to "delikatna" obraza. Po co te sformułowania "masakra", "a świstak zawijał"?

Chciałam przedstawić punkt widzenia również kreacjonistów i odpowiedzieć na klasyczne pytania ich językiem. Czy zwolennikom kreacjonizmu nie należy się taki sam szacunek jak zwolennikom innych teorii?

Elżbieta Samek

Autor usunął profil 14.10.2009 18:35

temat poruszony w artykule uzupełnia dyskusje wywołaną przez publikacje na w24 tekstu Mariusza Orłowskiego

Grzesiek Grzesiek

Grzesiek Grzesiek 14.10.2009 19:36

Teoria ewolucji załamuje się już na poziomie "syntetycznej ewolucji". Wszystkie organizmy żywe są "nafaszerowane" informacją. Oczywiste jest, że jeżeli znajdziemy przyczynę powstania DNA to znajdziemy również przyczynę powstania życia (to nie ulega wątpliwości). Teraz zasadnicze pytanie - jak powstała ta informacja?
Materialiści wszystko zredukowali do materii i energii. Jednak, czy jest to prawdą? Przeczytajcie poniższy tekst i wyciągnijcie z niego logiczne wnioski.

Załóżmy, że napisałem kiedyś książkę, która jak każdy się zgodzi zawiera informację zapisaną na papierze farbą drukarską. Jednak informacja zawarta w tej książce nie zawsze miała taką formę fizyczną. Na początku zapisałem ją w edytorze tekstowym i istniała tylko jako jeden plik elektroniczny na dysku komputerowym. Kilka rozdziałów tej książki wysłałem emailem koledze. Informacja zawarta w każdym rozdziale była dokładnie taka sama, niezależnie czy była zapisana na papierze, na dysku komputerowym, kredą na asfalcie, czy patykiem na piasku. Informację tą przechowuję również w „mojej głowie” i mogę ją odtworzyć.

Gdyby na przykład wszystkie kopie „Pana Tadeusza” zostały zniszczone, to i tak nic nie zostało by na trwałe stracone. Są ludzie, którzy znają je na pamięć i mogliby je odtworzyć.
Przykłady te mówią nam jednoznacznie, że informacja jest czymś całkowicie odmiennym w swoim rodzaju od fizycznego medium, w którym może być tymczasowo zapisana. Byłoby absurdem próbować wyjaśnić literacką jakość lub znaczenie książki, jako nowo powstałą cechę z fizycznych właściwości jej druku i papieru. Wiadomość pochodzi od autora (ode mnie) – druk i papier są tylko medium. Medium może być również kreda i asfalt, czy farba i ściana. Jednak medium nie ma wpływu na treść informacji. Tak samo informacja zapisana w DNA nie jest produktem DNA. Skąd pochodzi ta informacja? Kto jest jej autorem?

Prawa fizyczne nie mogą być odpowiedzią na to pytanie. Prawa te rzeczywiście wytwarzają pewne struktury, jak płatki śniegu, cząsteczka wody, czy kryształy. W takich przypadkach prawa te produkują wciąż te same struktury. Jednak powtarzalny porządek ma niewielką zawartość informacyjną. Te same prawa, które formują kryształy, zapobiegają powstaniu jakiś bardziej rozwiniętych form, ponieważ zapewniają, że ten sam wzór będzie zawsze powtarzany według ustalonej formuły. Podobnie moglibyśmy stworzyć pewien rodzaj książki przez zaprogramowanie komputera według np. takiej procedury „powtarzaj słowo jabłko, dopóki będzie papier w drukarce”. Książka napisana w ten sposób byłaby bardzo nudna do czytania. Jedyna odmiana mogłaby się pojawić wskutek błędu typograficznego, w przeciwnym razie byłoby coraz więcej „jabłek”- nie wiem jak dużo?

Jeśli prawa fizyczne nie mogą stworzyć informacji w książce, to czy przypadkowa zmiana mogłaby to zdziałać? Jest niemożliwe wytworzyć logiczną książkę przez przypadkowe łączenie liter, spacji i znaków interpunkcyjnych. Nawet pojedyncze zdanie – jak „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo” – jest ekstremalnie nieprawdopodobne do uzyskania z przypadkowej mieszaniny liter i spacji. Jest to bezdyskusyjne.

Biologowie ewolucyjni nie dostrzegli, że mają do czynienia z dwiema mniej lub bardziej niewspółmiernymi domenami: informacji i materii. Te dwie domeny nigdy nie mogą być połączone w jakimkolwiek sensie implikowanym przez termin „redukcjonizm” . Gen jest paczką informacji, a nie obiektem. Wzór podstawowych par w cząsteczce DNA określa gen. Jednak cząsteczka DNA jest medium, a nie informacją (tak samo jak papier i tusz). Utrzymywanie tego rozróżnienia, między medium, a informacja jest absolutnie konieczne dla jasności myślenia o ewolucji. Stały proces przenoszenia informacji z jednego fizycznego medium na drugie, a następnie możliwość odzyskiwania tej informacji na pierwotnym medium ilustruje rozdzielność informacji i materii. W biologii, kiedy mówimy o takich rzeczach jak geny, genotyp i pule genetyczne, mówimy o informacji, a nie o fizycznie obiektywnej realności (również, gdy mówimy o "powieści, czy opowiadaniu" to nie mamy na myśli papieru i tuszu tylko zawartą w nich treść).

Książka, czy program komputerowy zawiera złożoną informację zapisaną w materii, mogącej być atramentem i papierem lub dyskiem komputerowym. Informacja może być przeniesiona z jednego medium na drugie lub zapamiętana w ludzkim umyśle. Zawartość książki, czy programu komputerowego nie jest określona przez fizyczne, czy chemiczne prawa rządzące medium. Gdyby tak było, to wszystkie książki byłyby podobne – lub być może różniłyby się odpowiednio do koloru atramentu i jakości papieru użytych do ich napisania. Jednak zawarta wiadomość jest niezależna od fizycznej struktury medium. „Pan Tadeusz” nie traci nic ze swego znaczenia, czy jakości literackiej, jeśli jest drukowany na najtańszym papierze, czy napisany kredą na asfalcie. Tandetny horror nie zyskuje też na jakości, jeśli jest wydrukowany na kosztownym jedwabiu, czy wygrawerowany na złocie. Medium i informacja są zupełnie odmiennymi kategoriami. Informacja nie ma masy, ani ładunku, ani długości w milimetrach. Podobnie materia nie ma bajtów. Czyni to informację i materię dwiema oddzielnymi domenami istnienia i muszą być omawiane oddzielnie, w ich własnych terminach.

Ewangelia Jana rozpoczyna się „Na początku było Słowo…”. Dokładnie tak opisalibyśmy tworzenie książki lub programu komputerowego, samochodu, czy domu. Na początku była idea (koncepcja) i wypracowanie tej koncepcji w umyśle autora lub projektanta. Następnie koncepcja została zapisana lub zrealizowana w materii. Materia jest ważna, ale drugorzędna. Słowo (informacja) nie jest redukowalne do materii, ono poprzedza materię. Gdyby ta materia istniała na początku, wtedy pierwszy werset Ewangelii Jana i opis świata według Biblii jest fałszywy. Był by następujący „na początku były cząsteczki, a wszystko inne wytworzyło się z nich”.

Wszyscy wiedzą, że informacja jest niezależna od materii. Implikuje to istnienie inteligentnego źródła, które wyprodukowało tę informację. I to obserwujemy, na co dzień, to fakt naukowy.

Prawa przyrody są niepodważalne w rozstrzyganiu tego, czy coś jest naukowe (poparte empirycznie), czy jest coś fałszem. Prawa przyrody opisują zjawiska, wydarzenia, czy procesy, które możemy powtarzać w nieskończoną ilość razy i zawsze potwierdzą obowiązującą prawidłowość. Prawa te mają niepowtarzalny stopień wiarygodności – ich siła przekonania jest nie do podważenia. Mało tego prawa przyrody obowiązują wszędzie (w całym Wszechświecie) i są niezmienne w czasie. Gdyby nie obowiązywały wszędzie i były niezmienne w czasie nauka nie mogłaby się rozwijać (byłoby to tragiczne dla nauki).

Odnośnie informacji - nie istnieje żadne prawo przyrody, proces, czy zjawisko w materialnym świecie, według którego informacja w materii powstaje samoistnie. Przy pomocy praw przyrody dotyczących informacji można w sposób naukowy (bez założeń filozoficznych) stwierdzić, że idea ewolucji darwinowskiej jest fałszywa.
Ponieważ informacja jest podstawą wszystkich żywych organizmów nie może pochodzić od materii i energii można za stu procentową pewnością wnioskować, że wszystkie teorie syntetycznej ewolucji są fałszywe. Stwierdzenie to jest oparte na faktach czysto naukowych – bez żadnych założeń filozoficznych.

Wobec powyższego daję wyzwanie wszystkim ewolucjonistom. Udowodnijcie, że informacja może powstać w sposób czysto materialny bez udziału inteligencji. Wykażcie to w sposób naukowy poparty przykładami. Zaangażujcie w to wszystkie umysły świata. Ja mogę podać tysiące przykładów, gdzie do powstania informacji potrzebna jest inteligencja. Wy ani jednego.

Moją wypowiedź podsumuję cytatem z Pisma Świętego:
Cyt. „Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę.
Dlatego, że poznawszy Boga nie uwielbili go jako Boga i nie złożyli mu dziękczynienia, lecz znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce pogrążyło się w ciemności.
Mienili się mądrymi, a stali się głupi”.

To ostatnie zdanie idealnie pasuje do „naukowców darwinistów” i wszystkich, którzy dali się nabrać na teorię ewolucji. Żyjemy w świecie informacji, a kto posługuje się materią i energią jest na poziomie z przedwczoraj. Tu są właśnie darwiniści.

Cz. Zieliński

Autor usunął profil 15.10.2009 15:36

Niestety, Pani Anno, kreacjoniści zasługują na szacunek, jak każdy inny człowiek - ale ich poglądy nie. Czy szanowałaby Pani poglądy wyrażane na całym świecie na podobnych konferencjach, gdyby chodziło o udowadnianie istnienia wróżek albo krasnoludków? Chyba nie, więc proszę traktować serio - niekoniecznie wszystkie bzdury, które ludzie są gotowi opowiadać - tylko lepiej swoich czytelników.

Panie Tomku, pełna zgoda. Nie warto czytać... Ale trzeba się bać - to w końcu pod szyldem i w lokalach dwóch trójmiejskich uczelni wyższych! Wstyd i skandal.

Panie Grześku, gratuluję zacięcia. Szkoda tylko, że stosunek długości Pana postu do długości pozostałych jest odwrotnie proporcjonalny do liczby publikacji naukowych (w uznanych czasopisamach) na temat kreacjonizmu i ewolucjonizmu. Tylko te ostatnie mają swoje miejsce w nauce, te pierwsze pozostają domeną ludzi, którzy nie przyjmują faktów do wiadomości lub ich nie rozumieją. Podobnie jest z Pana postem. Jeśli wszystko tak świetnie Panu gra - Pismo św. ze współczesnym (a nie przedwczorajszym, jak darwinistów) obrazem nauki - to gdzie Pana nagroda Nobla??? Tysiące ludzi marzą o obaleniu najpewniejszych prawd nauki. Teoria ewolucji do takich należy.

Grzesiek Grzesiek

Grzesiek Grzesiek 15.10.2009 20:23

Proszą Pana.

Zacznijmy od tego, że „dzisiejsza” nauka opiera się na z góry przyjętych założeniach – nie na faktach. Nauka przyrodnicza zorientowana jest materialistycznie – nie z powodu konieczności, tylko z tradycji. Tradycje są nieraz przydatne, nieraz jednak są kaftanem bezpieczeństwa, lub, co najmniej hamulcem – przede wszystkim wtedy, gdy chodzi o nowe modele myślowe. Wielu naukowców odczuwa paniczny strach przede wszystkim, co znajduje się poza granicami fizyki i chemii. Już samo słowo „metafizyka” podnosi ich poziom adrenaliny do czerwonego zakresu. Ale gdy się temu pojęciu trzeźwo przyjrzeć, wtedy stanie się jasne, że oznacza to coś, czym się dziś codziennie posługujemy. Mianowicie to, co nazywamy informacją lub inaczej softwarwe. Informacja jest zawsze „metachemiczna” w odniesieniu do nośnika informacji, „software” zawsze „metafizykalna” w odniesieniu do „hartware”. Informacji nie da się zmierzyć fizyką lub chemią – jest ona czymś niematerialnym, zupełnie niezależnym od materii. Materia jest tylko nośnikiem informacji – źródłem jest zawsze rozum.

Pisze Pan, że to ja nie przyjmuję faktów do wiadomości. Czyżby? A Pan przyjmuje. Zna Pan jakieś prawo materialne (fizyczne lub chemiczne), które generuje informację. Jeżeli mówi Pan o nauce to niech będzie Pan konsekwentny. Proszę podać przykład powstania informacji bez udziału inteligencji. Nauka polega właśnie na tym, że musi być poparta empirycznie.

Kto bagatelizuje prawa przyrody ten nie wnioskuje w sposób naukowy lecz opiera się na filozofii. Kto mówi, że informacja nie wymaga umysłu ten zaprzecza temu co obserwujemy na co dzień. Kto proponuje model wyjaśniający pochodzenie życia i nie potrafi odpowiedzieć, skąd pochodzi informacja, pozostaje winny tej decydującej odpowiedzi. Kto poszukuje przyczyn powstania informacji tylko i wyłącznie w materii, ten ignoruje nie tylko podstawowe prawa przyrody, dotyczące informacji – ten je w bezmyślny sposób lekceważy. A to nie jest nauka, to filozofia. Wszystkie ewolucyjne poglądy odnośnie powstawania informacji zawartej w DNA poniosły klęskę. Oczywiście wszystkie je mogę tu przedstawić.

Proszę Pana, jeżeli mamy mówić o nauce, a nie o filozofii to poprzyjmy to faktami empirycznymi. Nauka powinna dochodzić prawdy, a nie opierać się na uprzedzeniach i wcześniej przyjętych założeniach. Powinna być poparta obserwacjami, potwierdzonymi empirycznie. Ewolucjoniści postępują odwrotnie – najpierw zakładają fakt ewolucji (przecież są naukowcami – przecież nie mają uprzedzeń), a następnie do tej teorii dopasowują fakty tak, aby im się zgadzało z wcześniejszymi założeniami.
W teraźniejszej nauce na początku stoi założenie istnienia ewolucji i dlatego potem wszystkie zjawiska przyrody są tylko interpretowane przez te „różowe okulary”. Jednak nie ma to związku z badaniem prawdy.

Pisze Pan, że stosunek długości mojego postu do długości pozostałych jest odwrotnie proporcjonalny do liczby publikacji naukowych (w uznanych czasopisamach) na temat kreacjonizmu i ewolucjonizmu. Odpowiem tak - ilość publikacji naukowych nie mówi nam, że coś jest prawdą.
W nauce bywa tak, że teoria odnosząca sukces niekoniecznie jest teorią poprawną. W dziejach nauki istniały teorie, które osiągnęły ten tryumf, jaki zdobył darwinizm: ujęły wiele eksperymentalnych i obserwacyjnych faktów w spójnej ramie roboczej i odpowiadały intuicjom ludzi na temat, jak świat powinien funkcjonować. Teorie te także obiecywały wyjaśnić wiele cech Wszechświata przy pomocy kilku prostych zasad. Lecz wiele z tych teorii jest obecnie martwych. Podobnie darwinowska teoria ewolucji miała się dobrze, wyjaśniając wiele danych swego czasu oraz pierwszej połowy XX wieku. Jednak darwinizm jest niezdolny do wyjaśnienia zjawisk odkrytych wysiłkiem współczesnej biochemii ostatnich lat. Życie na swoim najbardziej podstawowym poziomie jest nieredukowalnie złożone, a złożoność ta jest absolutnie niezgodna z niekierowaną ewolucją. Komórka nie jest „prostą, małą grudką białkowego związku węgla” niewiele różniącą się od kawałka mikroskopijnej galaretki jak sądził Haeckel, czy współcześni mu naukowcy. Komórka to „twór” przedstawiający zdecydowanie coś więcej niż tylko fizykę i chemię – to system informatyczny.

W komórkach zastosowana jest technologia podobna do „cloud computing”. Pozwala on za pośrednictwem sieci komputerowych i telekomunikacyjnych na równoległe działanie szeregu serwisów ze znacznie większą odpornością na zakłócenia, gdyż w przypadku jednego serwera inny przejmuje jego funkcje. A w komórkach zastosowana jest podobna technologia. Genetyczne sieci regulatorowe w jądrze komórkowym podobne są do sieci bazujących na „cloud computing”, takich jak Google, czy Yahoo. Podobieństwo polega na tym, że każdy system utrzymuje swoją funkcjonalność pomimo uszkodzeń poszczególnych komponentów, czy są to geny regulujące, czy też procesory komputera.
Komórki posiadają geny kontrolne, które sterują aktywnością innych genów. Naukowcy są zaskoczeni wynikami eksperymentów, w których jeden po drugim uszkadzano takie geny kontrolne, a pomimo tego funkcje komórki działały normalnie. Jaki z tego wypływa wniosek? A mianowicie, że geny te posiadają „paralelne” kopie (paralogi), które przejmują ich funkcje w przypadku uszkodzenia oryginalnej struktury genu kontrolnego. Paralogi posiadają mniej więcej taką samą sekwencję, jak główne geny. Jeśli jeden z tych genów ulega uszkodzeniu, inny „paralelny” gen sterujący z podobną sekwencją, zwany paralogiem często może zastąpić oryginalny gen w sterowaniu tą samą grupą genów. Naukowcy szacują, że od 5-10% genów plasuje się w kategorii genów sterujących lub kontrolnych.
Widzi Pan tu przypadkowe mutacje i dobór naturalny? Ja nie widzę. Cała idea przesiąknięta jest metodologią inżynierii (czyt. Inteligentnego Projektu). Są to struktury ze zdublowanymi systemami zabezpieczającymi, czy analogie z wytworami naszej technologii, jak „cloud computing”. Taka jest biologiczna rzeczywistość. Analiza systemów żywych poprzez pryzmat automatyki i teorii sterowania biologicznej rzeczywistości szokuje naukowców skalą złożoności i jakości wewnątrz i międzykomórkowych systemów sterowania i kontroli. Informatyka pozwala zrozumieć nauce symboliczny zapis informacji na nośnikach DNA i RNA oraz złożony świat interakcji pomiędzy kodem, a finalnym produktem (czyt. białkami). Teoria informacji , systemy telekomunikacyjne i zagadnienia adresowania różnych elektronicznych urządzeń ujawniły skalę złożoności problemu wewnątrz i międzykomórkowej komunikacji oraz systemów transportujących koniecznych do utrzymywania rozlicznych funkcji komórek. Nic jednak nie wskazuje żebyśmy dochodzili do końca rozszyfrowania tajemnicy życia. Przeciwnie – im doskonalsze narzędzia badawcze, tym bardziej złożony obraz one ukazują. Taka jest rzeczywistość i nic tego nie zmieni – im więcej biologicznych szczegółów tym mniej Darwina. Teoria niekierowanej ewolucji jest już martwa, ale dzieło nauki trwa nadal. Najnowsze badania zaszokują naukę jeszcze bardziej. I w tym sensie darwinizm jest z poziomem wiedzy na z „przedwczoraj”. Tu nie rządzi materia, tu rządzi informatyka, a ta jednoznacznie wskazuje na Umysł niewspółmiernie większy od ludzkiego.

Anna Dąbrowska

Anna Dąbrowska 16.10.2009 00:48

Proszę Pana, szanuję kreacjonistów, czyli ludzi, tak samo jak zwolenników ewolucji, Pana i pana Tomka oraz czytelników. Nie można szanować poglądów, można się z nimi zgadzać lub nie. Jeśli ktoś głosiłby i opowiadał największe głupoty w moim odczuciu, również będę go szanować. Nie będzie się jednak wiązało to z popieraniem tego, co mówi, ale może się wiązać z dyskusją lub występowaniem przeciwko temu, z obroną prawdy, w którą wierzę.

p q

Autor usunął profil 16.10.2009 01:02

Panie tego Grzesiek x2 ...a świstak siedział i pan Bóg go stworzył i ten papierek też...

Opcje zaawansowane

NaszeMiasto.pl

Copyright 2010 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.