Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Nauka > Czego nie wiedział Darwin? - wokół konferencji kreacjonistycznych

Pozycja materiału w rankingach:

27318 miejsce

Dział: Nauka

Ocena: 22pkt

Oceń:

Czego nie wiedział Darwin? - wokół konferencji kreacjonistycznych


Aleksander Barański (Biblijne Towarzystwo Kreacjonistyczne) w wywiadzie dla Wiadomości24.pl opowiada o celach konferencji oraz różnicach między kreacjonizmem i ewolucjonizmem.

16 października w Poznaniu i od 19 do 21 października w Gdańsku odbędą się konferencje kreacjonistyczne. Wykładowcami będą dr Geoff Barnard - biochemik, Cambridge, Wielka Brytania oraz Paul Garner - geolog, biolog, Wielka Brytania.

Anna Dąbrowska: Skąd pomysł zorganizowania konferencji kreacjonistycznej? Jaki cel Wam przyświeca?
Aleksander Barański: Jednym z głównych celów Biblijnego Towarzystwa Kreacjonistycznego jest propagowanie wiedzy na temat pochodzenia życia na Ziemi, w tym człowieka z biblijnej perspektywy. Organizowane przez nas konferencje kreacjonistyczne są narzędziem, którym się w tym celu posługujemy. Zapraszamy do Polski znanych na świecie kreacjonistów. Na ogół nie są oni teologami, ale zazwyczaj wysokiej klasy specjalistami w swojej dziedzinie nauki. W tym roku udało nam się zaprosić znanego biochemika, dr Geoffa Barnarda oraz geologa Paula Gardnera. Będą oni wykładać na temat tego w jaki sposób zagadnienia Bożego Stworzenia wyglądają z perspektywy ich specjalizacji.

Jak określiłby Pan różnicę między kreacjonizmem a ewolucjonizmem?
- Kreacjonizm jest filozofią, według której Bóg, bogowie lub inny inteligentny byt stworzyli wszechświat, Ziemię oraz życie na niej. Jego odmianą, którą reprezentuję, jest Biblijny Kreacjonizm, zakładający że Bóg ten jest opisany w Biblii. Jestem zwolennikiem tzw. kreacjonizmu młodej ziemi, czyli najbardziej radykalnego poglądu, iż świat został stworzony 6-10 tys. lat temu. Filozofia ta zakłada, że człowiek został stworzony bezpośrednio przez Boga, na jego obraz i podobieństwo. Wskazuje również, że życie człowieka ma swój cel.

Ewolucjonizm, czyli filozofia bazująca na teorii ewolucji, zakłada, że w stworzenie świata nie był zaangażowany żaden inteligentny byt. Proces ten przebiega w wyniku wyłącznie naturalnych procesów, nie jest w żaden sposób sterowany, ani nie ma celu. Kieruje nim przypadek, determinowany przez dobór naturalny, czyli bezwzględną walkę, która jest rodzajem "naturalnego sędziego" decydującego o życiu i śmierci.

Myślę, że właśnie na tym polegają podstawowe różnice. Warto zauważyć, że spór ten nie jest
konfliktem religii ze światem nauki. Jest to spór pomiędzy dwoma światopoglądami, z których jeden zakłada istnienie Boga, a drugi usiłuje go z życia człowieka wyeliminować.

Niektórzy twierdzą, że kreacjonizm i ewolucjonizm można połączyć - Bóg posłużył się ewolucją do stworzenia świata. Co o takim rozwiązaniu sądzą kreacjoniści?
- Już tylko zestawienie powyższych różnic pokazuje, że taki sposób myślenia, chociaż jak najbardziej poprawny politycznie, jest tak naprawdę mieszaniną wybuchową. Nie da się pogodzić jawnego ateizmu z chrześcijaństwem. Mieszanka ta powoduje bardzo wielkie perturbacje w rozumieniu Pisma Świętego. Rzutuje nie tylko na poważne traktowanie Słowa Bożego, ale również na podstawowe aspekty wiary chrześcijańskiej. Jednym z efektów jest zafałszowanie pojęcia grzechu, czy podważenie sensowności ofiary Jezusa Chrystusa na krzyżu: zgodnie z teorią ewolucji śmierć, jako zjawisko naturalne, była przed pojawieniem się człowieka na ziemi. Nie stanowiła więc kary za grzech: tym samym śmierć Jezusa na krzyżu traci swoje znaczenie poniesienia zastępczej kary zamiast nas.

Zobacz także:

Anna Dąbrowska OFFline profil autora

Autor: Anna Dąbrowska

Napisz do autora

Artykuły (27) Galerie (0) Średnia ocen (3.94)

Miejscowość: Gdańsk | Kraj: Polska

O mnie: Piszę dla nazywania rzeczy, które być może bez nazwy umknęłyby, a wtedy zapewne byłoby ich szkoda. Gubię parasolki, znajduję latawce. Na co dzień urzęduję na swoim blogu www.anna-ychtis.blogspot.com.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 74

Sortuj komentarze:

Autor usunął profil 18.10.2009 23:07

Ocena: Ocena pozytywna 77 Ocena negatywna 70

To takie proste, patrz tylko pod nogi nie w chmury....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 18.10.2009 23:17

Ocena: Ocena pozytywna 79 Ocena negatywna 68

To wina takiego właśnie artysty, który nie potrafi uskrzydlić
Dziwisz się potem że są potknięcia

To już wolę te chmury, lecz dla ciebie to za trudne, wiem

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 19.10.2009 10:00

Ocena: Ocena pozytywna 87 Ocena negatywna 77

Jestem pod wrażeniem komentarzy Grzśka-powójnego, albowiem ewloucja ewolucją. TRudno ją kwestionować , byłoby wprost śmieszotą. Nie jest sprawą przypadku, że Tu i Teraz ( bo cóż to za czas istnienia życia , wobec czasu wszechświata) akurat na Ziemi powstało życie, Piszą to otwarcie fizycy i astrofizycy i filozofowie.. Biolodzy i mikrobiolodzy są darwinistami, to oczywiste, jednak też początek życia nie jest dla nich przypadkiem ani zbiegiem okoliczności. Dla mnie też nie.
I to tyle.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam Łyskawa 11.11.2009 17:34

Ocena: Ocena pozytywna 82 Ocena negatywna 67

Część z tego co Grzesiek Grzesiek pisze ma sens. Dla mnie tłumaczenie czegoś przypadkiem jest tłumaczeniem niezrozumienia tematu. A przecież nie ma w tym nic wstydliwego. Śmieszy mnie, kiedy danej sprawy (pochodzenia informacji zawartej w genach) nie da się jeszcze wyjaśnić - tłumaczenie tego przypadkiem, nazywanie tego wytłumaczeniem naukowym i fanatyczne zacietrzewienie w nazywaniu tego faktem naukowym. (Do tego jeszcze obrażanie ludzi, którzy mają odwagę się nie zgadzać.) Będą się z tego jeszcze naukowcy kiedyś śmiać lub kiwać z politowaniem głową. Z drugiej strony - tłumaczenie takich rzeczy Bogiem czy Biblią jest także niepoważne. Ludzie też od zarania dziejów uwielbiali tłumaczyć wszystko czego nie rozumieli działaniem "sił wyższych". Z czasem i rozwojem nauki tych niezrozumiałych zjawisk jest coraz mniej - więc w kierunku nich naturalnie przesuwa się zainteresowanie wierzących.

Nie jestem ateistą, ale jestem zdeklarowanym przeciwnikiem jakiegokolwiek mieszania nauki z religią. Religie, filozofie czy nawet światopoglądy - są ludziom potrzebne, nawet najświatlejszym. Ale w nauce nie mają zastosowania. Grzesiek Grzesiek pisze o rozdzieleniu rozpatrywania nośnika i samej informacji. To ważna rzecz i jak do tej pory faktycznie traktowana w nauce po macoszemu. Z drugiej strony, można to rozpatrywać także bez mieszania do tego jakiejkolwiek religii. I to wcale nie dlatego, żeby dyskryminować wiarę, "pozbywać się Boga" czy czegoś w tym stylu. Wiara wiarą, nauka nauką. Czy Bóg stworzył świat, czy stworzyli go kosmici, czy może powstał on w jeszcze inny sposób - niezależnie od tego nauka zajmuje się poznawaniem, jak to wszystko działa. Założenia celowości nie są do tego konieczne ani nawet potrzebne. Czy czytelnikowi książki jest niezbędna wiedza, po co, pod wpływem czego, dla kogo i w jak umeblowanym pokoju autor pisał książkę? Owszem, może być to fajnym dodatkiem, ale treść jest treścią. Dla mnie próby porywania się na rozgryzanie "w jakim celu jest wszechświat i po co jest DNA" są z góry skazane na niepowodzenie. To tak jakbyśmy chcieli, dysponując tylko samą treścią powieści - wywnioskować kim jest autor, gdzie pisał powieść i jak miał umeblowany pokój. Możemy tylko zgadywać. A tego nauką nazwać się nie da. Ktoś się nie zgodzi?

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.