Pozycja materiału w rankingach:
Aleksander Barański (Biblijne Towarzystwo Kreacjonistyczne) w wywiadzie dla Wiadomości24.pl opowiada o celach konferencji oraz różnicach między kreacjonizmem i ewolucjonizmem.
Zobacz także:
Artykuły
(27)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.94)
Miejscowość: Gdańsk | Kraj: Polska
O mnie: Piszę dla nazywania rzeczy, które być może bez nazwy umknęłyby, a wtedy zapewne byłoby ich szkoda. Gubię parasolki, znajduję latawce. Na co dzień urzęduję na swoim blogu www.anna-ychtis.blogspot.com.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Michał Sierakowski 17.10.2009 18:38
Nie rozumie Pan darwinizmu, nie zna bądź z góry go odrzuca. Więc proszę się nie kłócić tylko z pokorą przeczytać i przyznać racje.
Aleksander Barański 17.10.2009 21:36
Witam ! Jako osoba "przesłuchiwana" w pow. wywiadzie chciałem się nie wypowiadać, pozostawiając to innym. Ale pow. dyskusja spowodowała, że zmieniłem zdanie. Zaczynają się bowiem, standardowe dla tego typu dyskusji, wycieczki personalne. Najłatwiej jest wyzwać osobę z którą się dyskutuje od idiotów, lub nazwać ją ładniej ignorantem, co tak naprawdę sprowadza się do tego samego. Znacznie trudniej jest przyjrzeć się uczciwie argumentom drugiej strony, uszanować jego światopogląd czy rozumienie świata - nawet jeżeli ten światopogląd odrzucamy. Na tym, zdaje się, polega właśnie tolerancja. I wszystkim na tym forum tego życzę. Co do samej debaty: tak jak pisałem w wywiadzie, jest to spór dwóch światopoglądów: jeden odrzuca Boga lub spycha go na margines, drugi przyjmuje jego istnienie. Moim zdaniem łatwiej jest uwierzyć w inteligentnego stwórcę, niż w wypełnienie prawdopodobieństwa, o którym wspomniał jeden z moich poprzedników. Chociaż, co przyznaję, wierzyłem kiedyś w teorię ewolucji. Byłem w tych zagadnieniach dość zaawansowany, nie można było mnie w każdym razie nazwać ignorantem. Motorem mojej wiary w materializm była niewiara w Boga. Gdy przekonałem się o istnieniu czegoś więcej, wiele lat spędziłem na badaniu tych zagadnień, starając się odnaleźć prawdę o stworzeniu. Moja decyzja o odrzuceniu materializmu, jako przyczyny życia, nie miała absolutnie nic wspólnego z "moherowym beretem", opierała się na analizie faktów. Dlatego śmiem twierdzić, że może bez wnikania w bardzo głębokie detale (to potrafi kilkadziesiąt osób na świecie) rozumiem darwinizm (nie tylko w wersji przedwczorajszej), z pokorom przeczytałem sporo prac naukowych, i ostatecznie świadomie go odrzuciłem.
Andrzej Eldrycz 18.10.2009 01:15
Panie Aleksandrze,
W wywiadzie stwierdza Pan, że jest zwolennikiem radykalnej wersji kreacjonizmu, zwanej kreacjonizmem młodej ziemi (swoją drogą nie bardzo rozumiem, dlaczego "biblijny kreacjonizm" miałby być pisany z wilkiej litery) i uważa Pan, że Bóg opisany w Biblii jest tym, który dokonał dzieła stworzenia. Jednocześnie, w komentarzu, pisze Pan, że odrzucił teorię ewolucji po analizie faktów. Można pomyśleć - i pewnie na zmanipulowanie kilku kolejnych duszyczek jest ten zabieg obliczony - że fakty wskazują na istnienie Boga o cechach opisanych w Biblii i nauce Kościoła. (warto czynić to rozróżnienie, bo zapewne jednym tchem zechce Pan wymieniać rzeczy, w które Pan wierzy, niezależnie od tego, czy w Biblii jest o nich mowa, czy też nie).
Już większy szacunek budzi postawa Tertuliana, który wierzył, BO było to absurdalne. Pana sposób myślenia i mówienia jest tylko deprecjonowaniem znaczenia takich słów jak "filozofia", "nauka" i "wiedza". A to wszystko przy okazji imprezy mającej się odbywać pod dachem trójmiejskich instytucji naukowych! To jest dopiero skandal.
Andrzej Eldrycz 18.10.2009 02:00
I jeszcze jedno: To właściwie powinno być jasne, że wprowadza Pan ludzi w błąd twierdząc, że "Biblia zachęca ludzi do badania otaczającego nas świata", ale może jednak warto to wytknąć. W którym miejscu? Proszę o przykład. Bo chyba nie w Księdze Rodzaju, kiedy to w opisie samych początków istnienia człowieka, znajdujemy od razu zakaz jedzenia owoców, które "nadają się do zdobycia wiedzy"?
I znów warto zapytać, czy chce Pan to "zachęcanie" rozwinąć na Kościół, jego naukę i tradycje? On też zachęcał? Może Giordana Bruna - stosem? A może Galileusza - procesem, zmuszeniem do odwołania poparcia dla Kopernika i wreszcie dożywotnim aresztem domowym? Może słowami św. Augustyna, który pisał "Istnieje jeszcze gorsza pokusa. Chorobą tą jest ciekawość. To ona zachęca nas do podejmowania prób ujawnienia sekretów natury, które przekraczają nasze poznanie i nie przyniosą nam niczego dobrego - tajemnic, których człowiek nie powinien pragnąć poznać".
Zachęca się do badania świata przez zakazywanie korzystania z tego, co daje wiedzę? Przez nazwanie ciekawości "chorobą"? A więc - według mojej oceny: albo zwykłe kłamstwo (i chęć nabrania kolejnych owieczek), albo dowód, że Pan, Panie Aleksandrze, sam padł ofiarą kłamstwa.
Aleksander Barański 18.10.2009 07:04
Panie Marcinie,
Zacznijmy od tego, że nie mogę odpowiadać za to, co różni ludzie na przestrzeni wieków robili z swoją wiarą. Jesteśmy istotami, które popełniają błędy, są omylne itd. Właśnie dlatego potrzebny jest w życiu człowieka niewzruszony fundament. Dla mnie jest nim właśnie Biblia. Atakując mnie at persona tradycją Kościoła Katolickiego trafia Pan kulą w płot, bo akurat tak się składa, że jestem protestantem. Inaczej mówiąc takie sytuacje, jakie wymienił Pan z np. Galileuszem też mnie brzydzą. Tylko proszę nie zacząć teraz wymieniać tych, którzy prowadzili wojny religijne właśnie w imię protestantyzmu. Nie chciałbym, aby rozmowa pod tym artykułem przekształciła się z kolei w debatę na temat "wiara i tradycja". W każdym razie dla mojego wyznania wiary właśnie podstawową kwestią jest to czy coś jest opisane w Biblii.
Co do drzewa z którego nie wolno było jeść: "z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy tylko zjesz z niego, na pewno umrzesz". Bóg powiedział, że konsekwencją praktykowania grzechu będzie śmierć. I tak właśnie się stało. Nie ma tu mowy o zakazie poznawania otaczającego świata. Co do zachęty, pierwsze co mi się trafiło: "Chwałą Bożą jest rzecz ukryć, a chwałą królów rzecz zbadać. "
Aleksander Barański 18.10.2009 07:32
Co do "skandalu" dot. miejsca. Na naszej stronie jest aktualizacja danych. Pierwszy wykład odbędzie się nie na Uniwersytecie Medycznym, tylko w PAN. Tam od lat są organizowane spotkania fundacji "Heweliusz" która właśnie specjalizuje się w dialogu nauki z religią. Ten dialog, chce Pan Panie Marcinie, czy nie, istnieje. Wśród pracowników naukowych Uniwersytetów na całym świecie są, nawet bardzo znani i szanowani, naukowcy, którzy nie wierzą w teorię ewolucji. Jednym z wykładowców na konferencji jest np. Dr Geoff Barnard, znany biotechnolog, specjalista w farmakologii weterynaryjnej, jeden z kluczowych naukowców w badaniach "choroby wściekłych krów" w Anglii. Na naszych uniwersytetach również są naukowcy, będący kreacjonistami. Czy to jest, Pana zdaniem, skandal ?
Agnieszka Wojewoda 18.10.2009 08:22
Pozwoli Pan, że wtrącę się i wyrażę swoją opinie - tak, moim zdaniem JEST to skandal. Jeżeli polskie uniwersytety zatrudniają naukowców twierdzących, ze Ziemia ma 10 tys. lat.
Andrzej Eldrycz 18.10.2009 09:32
Oczywiście, że nie chodzi o to, żeby wymienić teraz wszystkich naukowców, którzy cierpieli represje ze strony ludzi wiary. Podałem jedynie argumenty na poparcie tezy, że Biblia i kościoły (jakiekolwiek; może lepiej byłoby powiedzieć "religie") NIE zachęcają do badań naukowych i poszerzania wiedzy. Pan twierdzi, że jest inaczej - proszę o przykłady.
Z tego, co wiem (choć mogę się mylić) protestantyzm (przy wielu swoich zaletach w porównaniu z katolicyzmem) w wielu sprawach jest jeszcze bardziej irracjonalny. I w tym nie ma nic złego. Każdy może wierzyć w co chce i nie należy bronić opierania swoich przekonań na Biblii, Koranie albo Eposie o Gilgameszu. To, czego nie wolno, moim zdaniem, to udawać, że takie wierzenia mają podstawy naukowe.
A co do dialogu - nie każdy nadaje się do prowadzenia w instytucjach naukowych (czy to będzie PAN, Politechnika, czy cokolwiek, co ma w nazwie "uniwersytet") - w moim domu na przykład w grudniu zwykle odbywa się dialog między wierzącymi w św. Mikołaja i amikołaistami... Czy to znaczy, że konferencja na ten temat w salach wyższych uczelni byłaby czymś na miejscu???
Dlatego pełna zgoda z Panią Agnieszką - to skandal.
...i czekam na cytaty potwerdzające, że religia namawia do niezależnych badań naukowych :)
Aleksander Barański 18.10.2009 09:38
A może, Pani Agnieszko, warto się zapoznać z opinią tych naukowców? Są wśród nich również specjaliści z geologii. Świat nauki nie jest tak jednorodny w przekonaniach, jak to się potocznie wydaje. To, że jakiś pogląd jest dużo powszechniejszy od innych, to nie oznacza jeszcze że jest prawdziwy. Jest w historii nauki bardzo wiele przykładów, w których praktycznie wszyscy byli przekonani do jakiejś teorii, a znalazł się ktoś kto myślał inaczej i w efekcie rewolucjonizował naukę. Są też przypadki, że z pozoru rewelacyjne odkrycia, a może głównie ich interpretacje, które okazywały się fałszywe i prowadziły badania w ślepy zaułek. Może warto dla przykład udać się w środę na wykład Paula Garnera - pod hasłem góry św. Heleny kryje się sporo niesamowitych faktów.
Pewien chiński naukowiec na konferencji z dziedziny zdaje się biologii w USA zaczął mówić co nieco o swoich odkryciach, nawiązując jedynie lekko do kreacjonizmu, został przez kolegów "zdjęty" z mównicy. Nie chciano go słuchać tylko i wyłącznie z tego powodu. Po konferencji powiedział coś takiego: "U nas nie można nic mówić na rząd, można za to swobodnie wypowiadać się na tematy naukowe, u was można wszystko powiedzieć na rząd....". Więcej otwartości, Pani Agnieszko.
Autor usunął profil 18.10.2009 09:39
10.tyś. lat?
Są ''naukowcy'' co tak twierdzą?
My im płacimy za to pensje?
Hm...to lepsze niż kabaret...ja chcę na taki wykład! Z możliwością panelowej dyskusji...hahahah
Powinni nosić śliniaki (ci naukowcy) to byśmy wiedzieli, którzy są tacy ''mądrzy''...
Jaka im ogolić i do przedszkola.