Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Nauka > Czego nie wiedział Darwin? - wokół konferencji kreacjonistycznych

Pozycja materiału w rankingach:

27318 miejsce

Dział: Nauka

Ocena: 22pkt

Oceń:

Czego nie wiedział Darwin? - wokół konferencji kreacjonistycznych


Aleksander Barański (Biblijne Towarzystwo Kreacjonistyczne) w wywiadzie dla Wiadomości24.pl opowiada o celach konferencji oraz różnicach między kreacjonizmem i ewolucjonizmem.



W szkole byłam uczona, że ewolucja Darwina nie jest teorią, ale prawdą. Czy w innych szkołach też można zaobserwować takie zjawisko? Dlaczego w tak łatwy sposób przyjmuje się teorię za prawdę?
- Kreacjoniści, szczególnie w USA i Anglii, od lat walczą o możliwość równoległego nauczania w szkołach publicznych, obok teorii ewolucji, również teorii stworzenia. Ponieważ szkoły publiczne z zasady winne być niezależne wyznaniowo, wprowadzono pojęcie tzw. inteligentnego projektu. Nauczając tego przedmiotu, wykładowcy nie odwołują się do konkretnego boga. Wskazują natomiast niezliczone dowody naukowe na to, że świat nie mógł powstać przez przypadek, ponieważ stwórca pozostawił nam wiele dowodów na swoje działanie. Dla przykładu: XXI wiek jest nazwany wiekiem informacji i właśnie informacja jest wyróżnikiem inteligencji. Nie może ona powstać samoistnie ani z materii, ani z energii przez przypadek, a właśnie ją spotykamy, chociażby w strukturze DNA. Jest to po prostu rodzaj programu komputerowego, sterującego opisującego budowę i działaniem komórki.

Wprowadzenie tego sposobu rozumienia otaczającego nas świata w nauczaniu w szkołach publicznych napotyka oczywiście na opór. Aby zrozumieć powody tego stanu rzeczy należy sobie uświadomić, że teoria ewolucji była pierwszą, do dziś pozostając jedyną, spójną teorią, która próbuje wyjaśnić otaczający nas świat bez odwołania do inteligentnego stwórcy. Stanowi więc naukową podstawę ateizmu. A, tak naprawdę, ten właśnie pogląd jest dominującym w kulturze zachodu. Wyeliminowanie Boga z życia człowieka powoduje bowiem, że nie trzeba być przed Nikim odpowiedzialnym za swoje moralne wybory - jest to więc ułuda wolności i bezkarności.

Warto zauważyć, że głęboka wiara nie przeszkadzała kiedyś naukowcom w dokonywaniu wielkich odkryć. Wręcz przeciwnie, stanowiła dla nich inspirację i motyw działania. Biblia zachęca ludzi do badania otaczającego nas świata. Przykładem takiego naukowca, który nie ukrywał swojej głębokiej wiary był Izaak Newton. We współczesnym świecie wielkich odkryć naukowych również można dokonywać bez odwołania do teorii ewolucji. System finansowania nauki stanowi w tym miejscu jednak znaczną przeszkodę.

Żaden świadomy kreacjonista nie kwestionuje dowodów naukowych. Zarówno on, jak i ewolucjonista, będą posługiwali się tymi samymi faktami czy metodami badawczymi. Jedynie interpretacja tych faktów będzie różna, uzależniona od wyznawanego światopoglądu.

Do kogo skierowana jest ta konferencja?
- Do każdego, zainteresowanego tą tematyką. Każdego, kto zadaje sobie pytanie skąd przyszliśmy i dokąd zmierzamy. Konferencja ta pokaże, że można na świat spojrzeć w sposób niekonwencjonalny. Zapraszamy wszystkich, bez względu na wiek, wykształcenie czy wyznawany światopogląd. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Motywem przewodnim konferencji jest hasło "Czego Darwin nie wiedział?". Ten twórca teorii ewolucji opierał się na osiągnięciach nauki sprzed 150 lat. Nie miał więc np. pojęcia o budowie komórki czy istnieniu struktury DNA. Naszym zdaniem najnowsze osiągnięcia nauki wskazują raczej na Stwórcę niż na determinowanie świata przez ślepy los.

W jaki sposób zachęciłby Pan ludzi, aby przyszli na wykłady?
- Jeżeli macie odwagę stanąć na przeciw swoich poglądów i nie boicie się ich zmiany, to jest to konferencja właśnie dla was. Ktoś kiedyś powiedział, że przykładem prawdziwej ignorancji jest przyjmowanie czegoś za pewnik tylko dlatego, że tak myśli o tym większość. Poznajcie więc pogląd, który w naszej kulturze jest mniejszościowy. Być może utwierdzi to Was w waszej wierze, a być może spowoduje w niej zmiany. Do odważnych świat należy!

Szczegóły dotyczące konferencji na stronach internetowych www.inteligentny-projekt.pl lub www.stworzenie.org.

Zobacz także:

Anna Dąbrowska OFFline profil autora

Autor: Anna Dąbrowska

Napisz do autora

Artykuły (27) Galerie (0) Średnia ocen (3.94)

Miejscowość: Gdańsk | Kraj: Polska

O mnie: Piszę dla nazywania rzeczy, które być może bez nazwy umknęłyby, a wtedy zapewne byłoby ich szkoda. Gubię parasolki, znajduję latawce. Na co dzień urzęduję na swoim blogu www.anna-ychtis.blogspot.com.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 74

Sortuj komentarze:

Stanisław Sylwestrowicz 14.10.2009 09:25

Ocena: Ocena pozytywna 60 Ocena negatywna 66

Brawo Wiadomości.24! Nareszcie ktoś w mediach nie boi się poruszyć tematu kryzysu we wszech-panującej Teorii Ewolucji. Coraz więcej naukowców odwraca się od neo-Darwinizmu i czas, żeby nasi rodacy również zobaczyli nie tylko jak sprzeczne z dowodami nauki jest zakładanie makro-ewolucji (przemian w nowe rodzaje zwierząt), ale również jak anty-chrześcijańską jest ta teoria. Zapraszam do odwiedzenia www.dissentfromdarwin.org i przejrzenia listy setek naukowców z całego świata, którzy już dłużej nie sa w stanie uznawać tej teorii za prawdziwą.
Stachu1962 (protestant)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 14.10.2009 09:31

Ocena: Ocena pozytywna 66 Ocena negatywna 56

cyt. : ''Kreacjonizm jest filozofią, według której Bóg, bogowie lub inny inteligentny byt stworzyli wszechświat, Ziemię oraz życie na niej.''

Więcej nie czytam....a świstak zawijał... masakra...niby mądrzy ludzie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stanisław Sylwestrowicz 14.10.2009 09:47

Ocena: Ocena pozytywna 66 Ocena negatywna 60

Tomku, a Ty masz monopol na mądrość? Lepiej przejrzyj na podanej w poprzednim moim poście stronce listę nazwisk aktywnych naukowców z tytuami przynajmniej doktorów często wraz z uzasadnienieniami dlaczego porzucają tę skompromitowaną teorię.
Chowanie się za szyderstwa, kpiny i ataki 'ad personam' może zdradzać jedno: chyba zaczyna Wam brakować rzeczowych argumentów!
Pozdrawiam
Stachu1962 (protestant)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Anna Dąbrowska 14.10.2009 18:24

Ocena: Ocena pozytywna 81 Ocena negatywna 68

Ja panie Tomku jestem zawsze przerażona tego typu komentarzami, bo wysyłają one dwa komunikaty: 1. komentarz nic nie wnosi, ponieważ nie ma w nim argumentów ani nawet Pan nie przeczytał artykułu, 2. "niby mądrzy ludzie" wysyła komunikat, że jednak mądrzy nie są czyli jest to "delikatna" obraza. Po co te sformułowania "masakra", "a świstak zawijał"?

Chciałam przedstawić punkt widzenia również kreacjonistów i odpowiedzieć na klasyczne pytania ich językiem. Czy zwolennikom kreacjonizmu nie należy się taki sam szacunek jak zwolennikom innych teorii?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 14.10.2009 18:35

Ocena: Ocena pozytywna 66 Ocena negatywna 49

temat poruszony w artykule uzupełnia dyskusje wywołaną przez publikacje na w24 tekstu Mariusza Orłowskiego

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzesiek Grzesiek 14.10.2009 19:36

Ocena: Ocena pozytywna 66 Ocena negatywna 49

Teoria ewolucji załamuje się już na poziomie "syntetycznej ewolucji". Wszystkie organizmy żywe są "nafaszerowane" informacją. Oczywiste jest, że jeżeli znajdziemy przyczynę powstania DNA to znajdziemy również przyczynę powstania życia (to nie ulega wątpliwości). Teraz zasadnicze pytanie - jak powstała ta informacja?
Materialiści wszystko zredukowali do materii i energii. Jednak, czy jest to prawdą? Przeczytajcie poniższy tekst i wyciągnijcie z niego logiczne wnioski.

Załóżmy, że napisałem kiedyś książkę, która jak każdy się zgodzi zawiera informację zapisaną na papierze farbą drukarską. Jednak informacja zawarta w tej książce nie zawsze miała taką formę fizyczną. Na początku zapisałem ją w edytorze tekstowym i istniała tylko jako jeden plik elektroniczny na dysku komputerowym. Kilka rozdziałów tej książki wysłałem emailem koledze. Informacja zawarta w każdym rozdziale była dokładnie taka sama, niezależnie czy była zapisana na papierze, na dysku komputerowym, kredą na asfalcie, czy patykiem na piasku. Informację tą przechowuję również w „mojej głowie” i mogę ją odtworzyć.

Gdyby na przykład wszystkie kopie „Pana Tadeusza” zostały zniszczone, to i tak nic nie zostało by na trwałe stracone. Są ludzie, którzy znają je na pamięć i mogliby je odtworzyć.
Przykłady te mówią nam jednoznacznie, że informacja jest czymś całkowicie odmiennym w swoim rodzaju od fizycznego medium, w którym może być tymczasowo zapisana. Byłoby absurdem próbować wyjaśnić literacką jakość lub znaczenie książki, jako nowo powstałą cechę z fizycznych właściwości jej druku i papieru. Wiadomość pochodzi od autora (ode mnie) – druk i papier są tylko medium. Medium może być również kreda i asfalt, czy farba i ściana. Jednak medium nie ma wpływu na treść informacji. Tak samo informacja zapisana w DNA nie jest produktem DNA. Skąd pochodzi ta informacja? Kto jest jej autorem?

Prawa fizyczne nie mogą być odpowiedzią na to pytanie. Prawa te rzeczywiście wytwarzają pewne struktury, jak płatki śniegu, cząsteczka wody, czy kryształy. W takich przypadkach prawa te produkują wciąż te same struktury. Jednak powtarzalny porządek ma niewielką zawartość informacyjną. Te same prawa, które formują kryształy, zapobiegają powstaniu jakiś bardziej rozwiniętych form, ponieważ zapewniają, że ten sam wzór będzie zawsze powtarzany według ustalonej formuły. Podobnie moglibyśmy stworzyć pewien rodzaj książki przez zaprogramowanie komputera według np. takiej procedury „powtarzaj słowo jabłko, dopóki będzie papier w drukarce”. Książka napisana w ten sposób byłaby bardzo nudna do czytania. Jedyna odmiana mogłaby się pojawić wskutek błędu typograficznego, w przeciwnym razie byłoby coraz więcej „jabłek”- nie wiem jak dużo?

Jeśli prawa fizyczne nie mogą stworzyć informacji w książce, to czy przypadkowa zmiana mogłaby to zdziałać? Jest niemożliwe wytworzyć logiczną książkę przez przypadkowe łączenie liter, spacji i znaków interpunkcyjnych. Nawet pojedyncze zdanie – jak „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo” – jest ekstremalnie nieprawdopodobne do uzyskania z przypadkowej mieszaniny liter i spacji. Jest to bezdyskusyjne.

Biologowie ewolucyjni nie dostrzegli, że mają do czynienia z dwiema mniej lub bardziej niewspółmiernymi domenami: informacji i materii. Te dwie domeny nigdy nie mogą być połączone w jakimkolwiek sensie implikowanym przez termin „redukcjonizm” . Gen jest paczką informacji, a nie obiektem. Wzór podstawowych par w cząsteczce DNA określa gen. Jednak cząsteczka DNA jest medium, a nie informacją (tak samo jak papier i tusz). Utrzymywanie tego rozróżnienia, między medium, a informacja jest absolutnie konieczne dla jasności myślenia o ewolucji. Stały proces przenoszenia informacji z jednego fizycznego medium na drugie, a następnie możliwość odzyskiwania tej informacji na pierwotnym medium ilustruje rozdzielność informacji i materii. W biologii, kiedy mówimy o takich rzeczach jak geny, genotyp i pule genetyczne, mówimy o informacji, a nie o fizycznie obiektywnej realności (również, gdy mówimy o "powieści, czy opowiadaniu" to nie mamy na myśli papieru i tuszu tylko zawartą w nich treść).

Książka, czy program komputerowy zawiera złożoną informację zapisaną w materii, mogącej być atramentem i papierem lub dyskiem komputerowym. Informacja może być przeniesiona z jednego medium na drugie lub zapamiętana w ludzkim umyśle. Zawartość książki, czy programu komputerowego nie jest określona przez fizyczne, czy chemiczne prawa rządzące medium. Gdyby tak było, to wszystkie książki byłyby podobne – lub być może różniłyby się odpowiednio do koloru atramentu i jakości papieru użytych do ich napisania. Jednak zawarta wiadomość jest niezależna od fizycznej struktury medium. „Pan Tadeusz” nie traci nic ze swego znaczenia, czy jakości literackiej, jeśli jest drukowany na najtańszym papierze, czy napisany kredą na asfalcie. Tandetny horror nie zyskuje też na jakości, jeśli jest wydrukowany na kosztownym jedwabiu, czy wygrawerowany na złocie. Medium i informacja są zupełnie odmiennymi kategoriami. Informacja nie ma masy, ani ładunku, ani długości w milimetrach. Podobnie materia nie ma bajtów. Czyni to informację i materię dwiema oddzielnymi domenami istnienia i muszą być omawiane oddzielnie, w ich własnych terminach.

Ewangelia Jana rozpoczyna się „Na początku było Słowo…”. Dokładnie tak opisalibyśmy tworzenie książki lub programu komputerowego, samochodu, czy domu. Na początku była idea (koncepcja) i wypracowanie tej koncepcji w umyśle autora lub projektanta. Następnie koncepcja została zapisana lub zrealizowana w materii. Materia jest ważna, ale drugorzędna. Słowo (informacja) nie jest redukowalne do materii, ono poprzedza materię. Gdyby ta materia istniała na początku, wtedy pierwszy werset Ewangelii Jana i opis świata według Biblii jest fałszywy. Był by następujący „na początku były cząsteczki, a wszystko inne wytworzyło się z nich”.

Wszyscy wiedzą, że informacja jest niezależna od materii. Implikuje to istnienie inteligentnego źródła, które wyprodukowało tę informację. I to obserwujemy, na co dzień, to fakt naukowy.

Prawa przyrody są niepodważalne w rozstrzyganiu tego, czy coś jest naukowe (poparte empirycznie), czy jest coś fałszem. Prawa przyrody opisują zjawiska, wydarzenia, czy procesy, które możemy powtarzać w nieskończoną ilość razy i zawsze potwierdzą obowiązującą prawidłowość. Prawa te mają niepowtarzalny stopień wiarygodności – ich siła przekonania jest nie do podważenia. Mało tego prawa przyrody obowiązują wszędzie (w całym Wszechświecie) i są niezmienne w czasie. Gdyby nie obowiązywały wszędzie i były niezmienne w czasie nauka nie mogłaby się rozwijać (byłoby to tragiczne dla nauki).

Odnośnie informacji - nie istnieje żadne prawo przyrody, proces, czy zjawisko w materialnym świecie, według którego informacja w materii powstaje samoistnie. Przy pomocy praw przyrody dotyczących informacji można w sposób naukowy (bez założeń filozoficznych) stwierdzić, że idea ewolucji darwinowskiej jest fałszywa.
Ponieważ informacja jest podstawą wszystkich żywych organizmów nie może pochodzić od materii i energii można za stu procentową pewnością wnioskować, że wszystkie teorie syntetycznej ewolucji są fałszywe. Stwierdzenie to jest oparte na faktach czysto naukowych – bez żadnych założeń filozoficznych.

Wobec powyższego daję wyzwanie wszystkim ewolucjonistom. Udowodnijcie, że informacja może powstać w sposób czysto materialny bez udziału inteligencji. Wykażcie to w sposób naukowy poparty przykładami. Zaangażujcie w to wszystkie umysły świata. Ja mogę podać tysiące przykładów, gdzie do powstania informacji potrzebna jest inteligencja. Wy ani jednego.

Moją wypowiedź podsumuję cytatem z Pisma Świętego:
Cyt. „Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę.
Dlatego, że poznawszy Boga nie uwielbili go jako Boga i nie złożyli mu dziękczynienia, lecz znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce pogrążyło się w ciemności.
Mienili się mądrymi, a stali się głupi”.

To ostatnie zdanie idealnie pasuje do „naukowców darwinistów” i wszystkich, którzy dali się nabrać na teorię ewolucji. Żyjemy w świecie informacji, a kto posługuje się materią i energią jest na poziomie z przedwczoraj. Tu są właśnie darwiniści.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 15.10.2009 15:36

Ocena: Ocena pozytywna 65 Ocena negatywna 69

Niestety, Pani Anno, kreacjoniści zasługują na szacunek, jak każdy inny człowiek - ale ich poglądy nie. Czy szanowałaby Pani poglądy wyrażane na całym świecie na podobnych konferencjach, gdyby chodziło o udowadnianie istnienia wróżek albo krasnoludków? Chyba nie, więc proszę traktować serio - niekoniecznie wszystkie bzdury, które ludzie są gotowi opowiadać - tylko lepiej swoich czytelników.

Panie Tomku, pełna zgoda. Nie warto czytać... Ale trzeba się bać - to w końcu pod szyldem i w lokalach dwóch trójmiejskich uczelni wyższych! Wstyd i skandal.

Panie Grześku, gratuluję zacięcia. Szkoda tylko, że stosunek długości Pana postu do długości pozostałych jest odwrotnie proporcjonalny do liczby publikacji naukowych (w uznanych czasopisamach) na temat kreacjonizmu i ewolucjonizmu. Tylko te ostatnie mają swoje miejsce w nauce, te pierwsze pozostają domeną ludzi, którzy nie przyjmują faktów do wiadomości lub ich nie rozumieją. Podobnie jest z Pana postem. Jeśli wszystko tak świetnie Panu gra - Pismo św. ze współczesnym (a nie przedwczorajszym, jak darwinistów) obrazem nauki - to gdzie Pana nagroda Nobla??? Tysiące ludzi marzą o obaleniu najpewniejszych prawd nauki. Teoria ewolucji do takich należy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzesiek Grzesiek 15.10.2009 20:23

Ocena: Ocena pozytywna 75 Ocena negatywna 57

Proszą Pana.

Zacznijmy od tego, że „dzisiejsza” nauka opiera się na z góry przyjętych założeniach – nie na faktach. Nauka przyrodnicza zorientowana jest materialistycznie – nie z powodu konieczności, tylko z tradycji. Tradycje są nieraz przydatne, nieraz jednak są kaftanem bezpieczeństwa, lub, co najmniej hamulcem – przede wszystkim wtedy, gdy chodzi o nowe modele myślowe. Wielu naukowców odczuwa paniczny strach przede wszystkim, co znajduje się poza granicami fizyki i chemii. Już samo słowo „metafizyka” podnosi ich poziom adrenaliny do czerwonego zakresu. Ale gdy się temu pojęciu trzeźwo przyjrzeć, wtedy stanie się jasne, że oznacza to coś, czym się dziś codziennie posługujemy. Mianowicie to, co nazywamy informacją lub inaczej softwarwe. Informacja jest zawsze „metachemiczna” w odniesieniu do nośnika informacji, „software” zawsze „metafizykalna” w odniesieniu do „hartware”. Informacji nie da się zmierzyć fizyką lub chemią – jest ona czymś niematerialnym, zupełnie niezależnym od materii. Materia jest tylko nośnikiem informacji – źródłem jest zawsze rozum.

Pisze Pan, że to ja nie przyjmuję faktów do wiadomości. Czyżby? A Pan przyjmuje. Zna Pan jakieś prawo materialne (fizyczne lub chemiczne), które generuje informację. Jeżeli mówi Pan o nauce to niech będzie Pan konsekwentny. Proszę podać przykład powstania informacji bez udziału inteligencji. Nauka polega właśnie na tym, że musi być poparta empirycznie.

Kto bagatelizuje prawa przyrody ten nie wnioskuje w sposób naukowy lecz opiera się na filozofii. Kto mówi, że informacja nie wymaga umysłu ten zaprzecza temu co obserwujemy na co dzień. Kto proponuje model wyjaśniający pochodzenie życia i nie potrafi odpowiedzieć, skąd pochodzi informacja, pozostaje winny tej decydującej odpowiedzi. Kto poszukuje przyczyn powstania informacji tylko i wyłącznie w materii, ten ignoruje nie tylko podstawowe prawa przyrody, dotyczące informacji – ten je w bezmyślny sposób lekceważy. A to nie jest nauka, to filozofia. Wszystkie ewolucyjne poglądy odnośnie powstawania informacji zawartej w DNA poniosły klęskę. Oczywiście wszystkie je mogę tu przedstawić.

Proszę Pana, jeżeli mamy mówić o nauce, a nie o filozofii to poprzyjmy to faktami empirycznymi. Nauka powinna dochodzić prawdy, a nie opierać się na uprzedzeniach i wcześniej przyjętych założeniach. Powinna być poparta obserwacjami, potwierdzonymi empirycznie. Ewolucjoniści postępują odwrotnie – najpierw zakładają fakt ewolucji (przecież są naukowcami – przecież nie mają uprzedzeń), a następnie do tej teorii dopasowują fakty tak, aby im się zgadzało z wcześniejszymi założeniami.
W teraźniejszej nauce na początku stoi założenie istnienia ewolucji i dlatego potem wszystkie zjawiska przyrody są tylko interpretowane przez te „różowe okulary”. Jednak nie ma to związku z badaniem prawdy.

Pisze Pan, że stosunek długości mojego postu do długości pozostałych jest odwrotnie proporcjonalny do liczby publikacji naukowych (w uznanych czasopisamach) na temat kreacjonizmu i ewolucjonizmu. Odpowiem tak - ilość publikacji naukowych nie mówi nam, że coś jest prawdą.
W nauce bywa tak, że teoria odnosząca sukces niekoniecznie jest teorią poprawną. W dziejach nauki istniały teorie, które osiągnęły ten tryumf, jaki zdobył darwinizm: ujęły wiele eksperymentalnych i obserwacyjnych faktów w spójnej ramie roboczej i odpowiadały intuicjom ludzi na temat, jak świat powinien funkcjonować. Teorie te także obiecywały wyjaśnić wiele cech Wszechświata przy pomocy kilku prostych zasad. Lecz wiele z tych teorii jest obecnie martwych. Podobnie darwinowska teoria ewolucji miała się dobrze, wyjaśniając wiele danych swego czasu oraz pierwszej połowy XX wieku. Jednak darwinizm jest niezdolny do wyjaśnienia zjawisk odkrytych wysiłkiem współczesnej biochemii ostatnich lat. Życie na swoim najbardziej podstawowym poziomie jest nieredukowalnie złożone, a złożoność ta jest absolutnie niezgodna z niekierowaną ewolucją. Komórka nie jest „prostą, małą grudką białkowego związku węgla” niewiele różniącą się od kawałka mikroskopijnej galaretki jak sądził Haeckel, czy współcześni mu naukowcy. Komórka to „twór” przedstawiający zdecydowanie coś więcej niż tylko fizykę i chemię – to system informatyczny.

W komórkach zastosowana jest technologia podobna do „cloud computing”. Pozwala on za pośrednictwem sieci komputerowych i telekomunikacyjnych na równoległe działanie szeregu serwisów ze znacznie większą odpornością na zakłócenia, gdyż w przypadku jednego serwera inny przejmuje jego funkcje. A w komórkach zastosowana jest podobna technologia. Genetyczne sieci regulatorowe w jądrze komórkowym podobne są do sieci bazujących na „cloud computing”, takich jak Google, czy Yahoo. Podobieństwo polega na tym, że każdy system utrzymuje swoją funkcjonalność pomimo uszkodzeń poszczególnych komponentów, czy są to geny regulujące, czy też procesory komputera.
Komórki posiadają geny kontrolne, które sterują aktywnością innych genów. Naukowcy są zaskoczeni wynikami eksperymentów, w których jeden po drugim uszkadzano takie geny kontrolne, a pomimo tego funkcje komórki działały normalnie. Jaki z tego wypływa wniosek? A mianowicie, że geny te posiadają „paralelne” kopie (paralogi), które przejmują ich funkcje w przypadku uszkodzenia oryginalnej struktury genu kontrolnego. Paralogi posiadają mniej więcej taką samą sekwencję, jak główne geny. Jeśli jeden z tych genów ulega uszkodzeniu, inny „paralelny” gen sterujący z podobną sekwencją, zwany paralogiem często może zastąpić oryginalny gen w sterowaniu tą samą grupą genów. Naukowcy szacują, że od 5-10% genów plasuje się w kategorii genów sterujących lub kontrolnych.
Widzi Pan tu przypadkowe mutacje i dobór naturalny? Ja nie widzę. Cała idea przesiąknięta jest metodologią inżynierii (czyt. Inteligentnego Projektu). Są to struktury ze zdublowanymi systemami zabezpieczającymi, czy analogie z wytworami naszej technologii, jak „cloud computing”. Taka jest biologiczna rzeczywistość. Analiza systemów żywych poprzez pryzmat automatyki i teorii sterowania biologicznej rzeczywistości szokuje naukowców skalą złożoności i jakości wewnątrz i międzykomórkowych systemów sterowania i kontroli. Informatyka pozwala zrozumieć nauce symboliczny zapis informacji na nośnikach DNA i RNA oraz złożony świat interakcji pomiędzy kodem, a finalnym produktem (czyt. białkami). Teoria informacji , systemy telekomunikacyjne i zagadnienia adresowania różnych elektronicznych urządzeń ujawniły skalę złożoności problemu wewnątrz i międzykomórkowej komunikacji oraz systemów transportujących koniecznych do utrzymywania rozlicznych funkcji komórek. Nic jednak nie wskazuje żebyśmy dochodzili do końca rozszyfrowania tajemnicy życia. Przeciwnie – im doskonalsze narzędzia badawcze, tym bardziej złożony obraz one ukazują. Taka jest rzeczywistość i nic tego nie zmieni – im więcej biologicznych szczegółów tym mniej Darwina. Teoria niekierowanej ewolucji jest już martwa, ale dzieło nauki trwa nadal. Najnowsze badania zaszokują naukę jeszcze bardziej. I w tym sensie darwinizm jest z poziomem wiedzy na z „przedwczoraj”. Tu nie rządzi materia, tu rządzi informatyka, a ta jednoznacznie wskazuje na Umysł niewspółmiernie większy od ludzkiego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Anna Dąbrowska 16.10.2009 00:48

Ocena: Ocena pozytywna 71 Ocena negatywna 53

Proszę Pana, szanuję kreacjonistów, czyli ludzi, tak samo jak zwolenników ewolucji, Pana i pana Tomka oraz czytelników. Nie można szanować poglądów, można się z nimi zgadzać lub nie. Jeśli ktoś głosiłby i opowiadał największe głupoty w moim odczuciu, również będę go szanować. Nie będzie się jednak wiązało to z popieraniem tego, co mówi, ale może się wiązać z dyskusją lub występowaniem przeciwko temu, z obroną prawdy, w którą wierzę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 16.10.2009 01:02

Ocena: Ocena pozytywna 72 Ocena negatywna 55

Panie tego Grzesiek x2 ...a świstak siedział i pan Bóg go stworzył i ten papierek też...

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.