Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

41535 miejsce

Czego nie wiemy o cyfryzacji w Polsce?

Na początku lutego ruszyła kolejna odsłona kampanii informacyjnej dotyczącej cyfryzacji, w której śledzić możemy zmagania Babci Lodzi z dekoderem i dylematy latynoskiej pary rodem z południowoamerykańskiej telenoweli. O czym nie mówią?

 / Fot. Televisio3DPhilips.PNG: Franciscoceba; derivative work: Lindi44, CC 3.0Wiele można zarzucić odpowiedzialnym za informowanie społeczeństwa o zmianach w nadawaniu sygnału telewizyjnego, jakie czekają nas w najbliższym czasie, jednak trudno odmówić dotychczasowym spotom humoru. Pierwsze reklamy telewizyjne, niczym obsypany Oscarami „Artysta”, przenosiły nas w epokę kina i telewizji sprzed kilku dekad. Postaci i sytuacje były zabawne, jednak na dowcipnym ukazaniu anachronizmów i garści podstawowych informacji, wyrzuconych jednym tchem przez lektora, „rzetelne informowanie” się kończyło.

O wiele lepiej spożytkowano aż trzyminutowe odcinki przygód przerysowanej Babci Lodzi, której towarzyszymy krok po kroku w przygotowaniach do odbioru sygnału cyfrowego. W obawie o losy ulubionego serialowego lekarza, sympatyczna staruszka wybiera się do pobliskiego sklepu zasięgnąć rady sprzedawcy, który zaprzecza pogłoskom, jakoby cyfryzacja wymagała dodatkowego abonamentu, przestrzegając przed nieuczciwymi akwizytorami. Nie umiejąc rozstać się ze starym nadajnikiem, który nie posiada dekodera DVB-T MPEG 4, Babcia Lodzia decyduje się na dekoder zewnętrzny. Po powrocie do domu zapowiada, że następnym razem pomoże nam zmierzyć się z prawidłowym podłączeniem urządzenia.

Wiemy po co, wiemy jak, ale do kiedy?

Trzeba przyznać, że osoby, które nie pofatygowały się jeszcze, by odwiedzić witrynę Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji poświęconą temu zagadnieniu http://cyfryzacja.gov.pl/, miały wreszcie szansę poznania nie tylko zachwalanych od dawna zalet, ale też praktycznych aspektów digitalizacji.

Mimo to po raz kolejny nie padło nawet jedno słowo o przewidywanym harmonogramie wyłączania nadajników analogowych. Jest to kluczowa kwestia, ponieważ ostateczny termin, czyli 31 lipca 2013 roku, nie dotyczy wszystkich miast w Polsce. Frustracja grozi najszybciej niezorientowanym mieszkańcom Zielonej Góry i Żagar – tam analogowy sygnał naziemny wyłączony zostanie już 7 listopada tego roku, czyli za niewiele ponad 8 miesięcy. Kolejni będą gdańszczanie, iławianie i poznaniacy, którzy muszą być przygotowani 28 listopada. Koniec lipca 2013 roku to data zakończenia długiego procesu rozłożonego w czasie, dlatego nie należy usypiać czujności.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

telewizjer
  • telewizjer
  • 01.03.2012 15:37

Te multipleksy cyfrowe to handlowa ściema bo już za 2-3lata wchodzi inny system-wyczytałem wczoraj w poczytnym niemieckim magazynie informatycznym. Amerykanie natomiast wracają do analogowych telewizji.
Jak nie wiadomo o co chodzi to wiadomo,że tylko o kasę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Żeby coś zjeść, trzeba wpierw włożyć do "korytka". jak za mało/ Świnia i tak od niego nie odejdzie. Po prostu musimy przez to przejść. Ażeby skuteczniej przejść, musimy społeczeństwo informować. Dlatego ten jakże wspaniały artykuł kliknąć na: Google, Facebook i w korespondencji e-mailowej dalej. Na Tuscu nie ma co i tak liczyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.