
Z przemówienia Jego Wysokości (i nie jest to aluzja do wzrostu) Prezydenta:
Drodzy
obywatele! Pozwoliłem sobie wydać edykt nakazujący wszystkim szwaczkom,
górnikom, przedszkolakom, kanalarzom i szeroko rozumianej inteligencji,
ażeby zasiadali codziennie, o godzinie 20 przed telewizorami.
Oczywiście włączonymi na program I telewizji publicznej, rządzonej
łaskawie przez redaktowa W., oraz telewizji „Przetrwam” (mimo wszystko)
Ojca Superdyrektora. O tej godzinie podawać będę niezwykle ważne
oświadczenia o tym, czego nie zrobię. Dziś pozwolę sobie poinformować
Państwa o tym, czego nie zrobiłem dotychczas. Nie zrobiłem otóż
niczego! I taki właśnie model prezydentury zamierzam kontynuować. Tak
mi dopomóż Bóg!
Tej treści komunikat Prezydent Kaczyński wydał
13 lutego 2006. Informacja, że Prezydent wyda oświadczenie wzbudziła
panikę w szeregach posłów LPR i Samoobrony. Przewodniczący Giertych, a
także przewodniczący Lepper z wypiekami na twarzy oraz dziwnym
mrowieniem tu i ówdzie, nakazali swoim członkom (przepraszam za
mimowolną aluzję) wybudowanie ołtarzyków w swoich siedzibach. Na
ołtarzykach umieszczono portrety (naturalnej wielkości) Pana
Prezydenta, Pana Prezesa i Ojca Dyrektora. Wprowadzono obowiązek
codziennego adorowania portretów. O godzinie 21 Prezydent poinformował,
że nic nie zrobi. Odetchnęliśmy z ulgą i z nadzieją na kolejne
przemówienia, w których z właściwym sobie wdziękiem Pan Prezydent
poinformuje nas czego nie zrobi.
Tytułem przypomnienia powstał
ten tekst. Tytułem przypomnienia i wykazania olbrzymiej determinacji
Pana Prezydenta w dotrzymywaniu danego społeczeństwu słowa. Prezydent
milczy i ukrywa się przed nami skutecznie. Nie wiemy co ma do
powiedzenia w sprawie wiceministra Macierewicza, w sprawie suszy i
powodzi, w sprawie możliwego rozpadu koalicji. Taka prezydentura ma
swoje zalety. Głównym i jedynym zadaniem każdej władzy powinno być
powstrzymanie się od jakiejkolwiek działalności. Ponieważ – jak wszyscy
wiemy – po pierwsze: nie szkodzić. Gdyby tak jeszcze rząd i parlament
zechciały się dostosować do modelu prezydentury Lecha Kaczyńskiego...