Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18660 miejsce

Czego wstydzą się bohaterowie "Wstydu"? Analiza filmu Steve'a McQueena

Steve McQueen przedstawia interesujące studium wstydu i uzależnienia od seksu, pozostawiając swobodę interpretacji przyczyn emocji, targających głównym bohaterem. W sferze niedopowiedzeń jest też charakter jego relacji z najbliższą mu osobą.

Michael Fassbender i Carey Mulligan we "Wstydzie" / Fot. materiały promocyjne filmu "Shame"Film dotyka ważnego tematu, ostatnio rozpowszechnionego w mediach, zarówno za sprawą nominacji do Oscara dla "Wstydu", jak i przez spore zainteresowanie wokół polskiego "Sponsoringu". Chodzi o uzależnienie od seksu.

Skąd wiemy, że Brandon (Michael Fassbender) jest uzależniony? Może po prostu lubi przygodne kontakty seksualne? Takie wytłumaczenie jego zachowań nie wydaje się jednak dobre, a na pewno nie jest wystarczające, bowiem definicja seksoholizmu jako jednostki chorobowej niemal idealnie odpowiada prezentowanej przez głównego bohatera postawie. Mężczyzna niemal każde zachowanie płci przeciwnej interpretuje jako zachętę do kontaktu seksualnego, a jego życie jest w zasadzie podporządkowane tylko jednemu celowi - zdobywaniu kobiet, co w założeniu miało dawać mu radość i satysfakcję, a tak naprawdę skutkuje zubożeniem emocjonalnym i nieustanną batalią z narastającym wstydem. Bohater toczy nierówną walkę z uczuciami i przegrywa ją ilekroć kolejny raz zdarza mu się przygoda na jedną noc i ilekroć kolejny raz spędza cały wieczór na oglądaniu filmów pornograficznych. Coraz to nowe partnerki w jego życiu pojawiają się tylko na chwilę, a łączące go z nimi relacje są nietrwałe i przelotne, co jest zresztą charakterystyczne dla większości związków XXI wieku (ekspansja tzw. pure relationships).

Brandon nie chce i nie może być z jedną kobietą dłużej niż 4 miesiące, co wyznaje koleżance z pracy Marianne podczas ich wspólnej randki. Zapytamy - a może chciałby, tylko nie znalazł jeszcze tej jedynej? Taka teza jednak nie ma uzasadnienia, co doskonale widać, kiedy Brandon i Marianne zbliżają się do siebie. W tej bardzo intymnej chwili, kiedy bohater zwykle bez problemu przejmował inicjatywę, teraz dzieje się inaczej i między nimi do niczego nie dochodzi. Może dlatego, że poczuł do niej coś więcej niż fizyczne pożądanie? Na tym przykładzie doskonale widać, jak bardzo Brandon bał się tej prawdziwej duchowej więzi, łączącej dwoje bliskich sobie ludzi. Może tu leży sedno jego problemu? Może pod powłoką rozbuchanej seksualności, kryje się postać ze szkła, która boi się zranienia? Może Brandon, chcąc czymś zapełnić przewlekłą pustkę braku prawdziwej miłości i wsparcia, wolał zatopić się w coraz większej rozpuście?

Głęboko skrywaną tajemnicę seksualnego uzależnienia Brandona, który stara się o niej zapomnieć, zna tylko jedna osoba - jego siostra Sissy (Carey Mulligan). I też się wstydzi. Ta emocja ich łączy. Łączy ich też to, że nie potrafimy odpowiedzieć na pytanie o genezę tego nieznośnego stanu. Wszystko wskazuje na to, że winą należałoby obarczyć ich złą przeszłość (podczas rozmowy rodzeństwa, bardzo istotnej dla całości przekazu, pojawia się taki wątek). Być może w grę wchodzi wykorzystywanie seksualne, wychowanie w patologicznej rodzinie, czy jakiś trwały psychiczny uraz.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Seksoholikiem nazwalbym - Z wlasnego otoczenia ludzi , ale przyczyn ze stali sie, takimi sa, dziesia,tki .Znam kolege, ktory w wojsku sie, nauczyl skakac z kwiadka na kwiatek i potem sie, ozenil ma dziecko ale cia,gnie wilka do lasu i ma problem bo jedna mu nie wystarcza , licza, sie, u niego ksztalty itd. Z jednej strony zal mi go a z drugiej on tak lubi i to go gubi , takie czasy jakie sa, tez sprzyjaja, takiemu seksoholizmowi . Jestem Chrzescijaninem i przekonany jestem ze albo jedna albo w cale . A wie,c seks jak juz to z jedna, i wiernie , chyba ze wspolnie dojdziemy do wniosku ze nasz zwia,zek sie, zupelnie wypali i nic juz nas nie la,czy , pozostaje tylko temat do rozwazania , czy szukac naste,pnej czy dac sobie spokoj z seksoholizmem , mam na mysli aby nie popasc w niego jak w zaraze, , uzaleznienie i zniewolenie. Sa, wyzsze wartosci i na nich proponuje, sie, skupic . Choc mowia, ze Milosc ma nie jedno imie,.! ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.