Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

36533 miejsce

Czekając na cud, czyli rzecz o PiS

Patrzę dzisiaj w kierunku PiS, które nie bez powodu zwraca ostatnio uwagę mediów. Obserwuję wyrzucenie Ujazdowskiego, Zalewskiego i wypowiedzi Kempy. Kaczyński buduje dużą formację, czy się zamyka i marginalizuje, podobnie jak z PC?

Jak zapowiadała największa partia opozycyjna, na sobotnim warszawskim kongresie, zamierza zwrócić się do środowisk młodych ludzi, z wielkich miast, których - co przyznał ostatnio sekretarz generalny PiS Joachim Brudziński - w ostatnich wyborach zaniedbano. Bo, jak tłumaczy Brudziński, "PiS uwierzył, że zwrócenie się do elektoratu małomiasteczkowego i wiejskiego, wystarczy do wygrania w Polsce wyborów".

Jarosław Kaczyński / Fot. Słowo Polskie Gazeta WrocławskaWyniszczające błędy
Ugrupowanie Kaczyńskiego popełniło błędy, które mogą zaszkodzić budowaniu szerokiej formacji. Głównym było zniszczenie byłych koalicjantów. Na dłuższą metę może się to jednak okazać posunięciem skutecznym. Dotychczasowa polityka służyła tylko całkowitemu zajęciu prawej strony sali plenarnej Sejmu i zmniejszeniu zdolności koalicyjnej - radykalizacja była odpychająca dla młodych, zamożnych i wykształconych ludzi. PiS musi się zmienić. Inaczej będzie konsekwentnie upadać i skończy podobnie do LPR.

Innym błędem było niezdecydowanie Prawa i Sprawiedliwości. Choć poglądy zostają w jasnym miejscu konserwatywnej ideowo części polskiej sceny politycznej, to już kierunek polityczny i jasny zwrot do konkretnej grupy osób nie był w ostatnich wyborach wyznaczony. Partia Kaczyńskiego tworzyła sobie coraz więcej przeciwników. To nie mogło się dobrze skończyć...

I - jak mówi poseł Brudziński - zamierza kontynuować podobną strategię, już w najbliższych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Na krótką metę, element pewnej konfrontacji jest dobry, co jednak, jeśli spełnią się czarne sny PiS, gdy rząd Donalda Tuska się sprawdzi? Na zmianę kursu będzie za późno. Trzeba pomyśleć o wszystkim już teraz...

PiS, czyli coś dużego?
Jarosław Kaczyński - nadal wierzę w jego kiedyś poważaną i analizowaną genialność - przewidział to, stąd ruch zapowiadający współpracę ze środowiskami inteligenckimi i młodzieżowymi. Dotąd raczej niepasującymi do układanki PiS. Teraz ugrupowanie Kaczyńskiego zaczyna kontynuację polityki partii masowej, którą w Polsce sama zapoczątkowała. Strategia ta będzie pewnie kontynuowana. Pewnie pojawi się pytanie - skąd ta pewność, skoro były już ostre, radykalne słowa z ust polityków PiS? Ano dlatego, że były skierowane przeciw Andrzejowi Lepperowi i Romanowi Giertychowi. Partie te zostały zmiecione w ostatnich wyborach. Prawdopodobnie się nie odrodzą, zaś PiS przejmie ich elektorat. Proste.

Wyrzucenie z partii Ujazdowskiego i Zalewskiego służy budowaniu partii typowo wodzowskiej. Nie przeczy to wcale partii dużej i rozbudowanej. Przecież pozycja labourzystów w Zjednoczonym Królestwie została budowani na postaci Blaira. Konserwatyści żyją legendą Żelaznej Damy. Republikanie w Stanach kojarzą się z Bushem, choć teraz - coraz częściej się go wypierają, z oczywistych przyczyn. W Niemczech, choć już nie w takim stopniu - istnieje twarda siła chadeckiej kanclerz Angeli Merkel.

Wbrew oskarżeniom przeciwników PiS, twierdzących, że PiS skończy jak PC (Porozumienie Centrum, ugrupowanie kierowana przez Kaczyńskiego w latach 90.), partia ta może iść w innym kierunku. Nie wszystko co białe, jest białe, co w powiedział Kaczyński ("I żadne krzyki, i płacze, nie przekonają nas, że białe jest białe, a czarne jest czarne" - frag. expose Kaczyńskiego). Budowa dużej, szerokiej, konserwatywnej formacji nie jest wcale skazana na porażkę.

W strategię szerokiego ruchu, świetnie dopasowuje się także Beata Kempa swoją wypowiedzią ws. komisji śledczej do zbadania sprawy śmierci Barbary Blidy. Była wnikliwie analizowana i komentowana. A to jest ciągle miernik użyteczności wypowiedzi, nie zaś denna debata o kolejnej rządowej ustawie. Kempa wpisuje się w tworzenie pewnej frakcyjności w PiS. Tworzy grupkę tych, którzy chcą radykalizmu i oskarżania Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Spotkała ją nawet krytyka ze strony swoich partyjnych kolegów. Cicha krytyka. Na razie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

AD I - "Na dłuższą metę może się to jednak okazać posunięciem skutecznym. Dotychczasowa polityka służyła tylko całkowitemu zajęciu prawej strony sali plenarnej Sejmu i zmniejszeniu zdolności koalicyjnej - radykalizacja była odpychająca dla młodych, zamożnych i wykształconych ludzi. PiS musi się zmienić. Inaczej będzie konsekwentnie upadać i skończy podobnie do LPR." - napisałem.

AD II Tworzył partię skrajną. Jeśli się Kaczyński nie zmieni, to skończy. Wraca jednak powoli do pozycji partii masowej, co w Polsce sam zapoczątkował.

AD III. Zgoda, tylko, że konfrontowania się, Polacy będą mieli dość. Tak jak mieli dość obwiniania SLD o wszystko co się da (LPR, także częściowo Samoobrona)

AD IV. Cofnij się do 2005, PiS też był promowany i wspierany. Nawet w czasach swojej władzy miał swych publicystów w "Rzepie", "Dzienniku", "Wproście", "Gazecie Polskiej", "Naszym Dzienniku" itd., a to, że wykreował się na radykała, to i media podeszły do niego jak do Giertycha. Tyle, że z większą ilością mamony...

Przypominam ci też tę propagandę sukcesu PiS (my zmniejszyliśmy bezrobocie itd., itd.)

AD V. Nie przeczę wcale, napisałem bowiem - "służy budowaniu partii typowo wodzowskiej. Nie przeczy to wcale partii dużej i rozbudowanej."

AD VI. To nie taki błąd. Nie było innego wyjścia niż podporządkowanie się bezgraniczne. Więc chociaż "odeszli", to każdy wie, że zostali wyrzuceni. :P

VII. Nie jest - wymieniłem tutaj przykłady wielu krajów. Zaś czy PiS będzie taką formacją? Nie wiem. Był, następnie nie był, potem był. W kratkę. Teraz nie są, ale to się zmienia. I pewnie będzie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) ale jak zwykle się nie zgadzamy :-)

I Zniszczenie ex-koalicjantów to nie błąd, a wielka zasługa JarKacza

II PiS nie skończy jak LPR, jestem tego niemal pewna; tylko skrajne partie kończą tak jak Giertych

III Tworzenie sobie przeciwników (nawet wyimaginowanych) to wbrew pozorom dość skuteczny sposób na zwiększenie poparcia

IV Rząd Tuska się nie sprawdzi i widać to już teraz :-( Jednak ma potężną broń (której nigdy nie miał PiS) - przychylność, zaufanie i pobłażliwość wielkich mediów

V PO to także partia typowo wodzowska; wcale nie oznacza to, że takowe ugrupowania są "gorsze"

VI Błąd w tekście - Kazimierz Michał i Zalewski nie zostali wyrzuceni z partii - sami odeszli

VII O! Zgadzamy się. "Budowa dużej, szerokiej, konserwatywnej formacji nie jest wcale skazana na porażkę."

Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.