Facebook Google+ Twitter

Czekając na Mikołaja

Nie należy mylić Świętego Mikołaja z Dziadkiem Mrozem lub Gwiazdorem. To nie ta sama postać!

Wystawowy doręczyciel prezentów / Fot. B. Romer KukulskaPodczas kilku zaledwie dni mojej nieobecności małe miasteczko w środku Alp zrobiło się srebrzyste, złociste, kolorowe. Na wystawach pełno Mikołajów, chudych, grubych, bladych i opalonych, z brodą i bez. Mikołajów czy Dziadków Mrozów? Mimo wszystko odnoszę wrażenie jakby przepych wystaw był znacznie mniejszy niż w ubiegłych latach.

To nie ta sama osoba

Świętego Mikołaja nie należy mylić z Dziadkiem Mrozem lub Gwiazdorem, gdyż to nie jest ta sama osoba.
Święty Mikołaj żył w czwartym wieku, był biskupem w Myra, na terenie obecnej Turcji. Opiekował się dziećmi i wdowami, czynił dla nich cuda. Z czasem był patronem rzeźników, krawców, tkaczy, podróżnych, więźniów, adwokatów i notariuszy, ale przede wszystkim dzieci. Został też patronem Rosji i Grecji. Od XIV wieku święty Mikołaj ofiarowuje dzieciom prezenty, najczęściej różne łakocie.

Martin Luter, zreformował tę tradycję, podważając świętość biskupa Mikołaja przeniósł „ważność“ i „wielkość“ prezentów z 6 grudnia na 25 grudnia. Protestanci stworzyli nową postać rozdającą prezenty „dzieciątko chrześcijańskie“, które jest mieszaniną symbolu maleńkiego Jezusa i małego aniołka, a wpływy Reformacji stworzyły Gwiazdora. Podobno nazwa pochodzi od wielkopolskich kolędników, obaj z Dziadkiem Mrozem rozdają prezenty pod choinką z okazji Bożego Narodzenia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

Gorąco polecam w tym temacie pozycję:
"Kult św. Mikołaja na Rusi - B. Uspieński"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pochodzę z Poznania więc dla mnie w Wigilię przychodzi Gwiazdor, ale mieszkam teraz w Warszawie więc dzieciom opowiadamy o Św. Mikołaju :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gdyby ktoś tu zaglądaą a chciałby oczytać część druga , to podaje link
ttp://link

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ interesujące Szkoda tylko, że Sw. Mikołaj nie zachował swojego prawdziwego wizerunku..tylko jest wszechobecny ten z Coca Coli :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

właśnie się dowiedziałam i rumienic zawstydzenia mnie obleciał gdyż
postac sw.Mikołaja pięknie opisała Zofia Kossak - Szatkowska w książce
"Szalency Boży".
Zna ktoś?

Komentarz został ukrytyrozwiń

a.s pięne dzięki za uzupełnienie. mam zamiar ustrzelić aparatem Mikołaja. Może i czytelnicy ? Możnaby zrobić FotoFelieton fajną galerię mikołajową.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus za ciekawy opis ewolucji Świętego Mikołaja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Święty Mikołaj to równy gość! Zna się dobrze na rzeczy, umie przyjść i wyjść w odpowiednim momencie, czyli w samą porę. Przynajmniej tak było dotychczas. Nawet wtedy, gdy w codziennym zabieganiu zapominamy o jego istnieniu, On jest zawsze czujny i na miejscu. Czasem już w październiku zajeżdża podniebnymi saniami do naszej dzielnicy, by natychmiast pojawić się we wszystkich witrynach sklepowych, zamachać ręką do dzieciarni i mrugnąć okiem do rodziców, jak to zwykle robią figlarze i wszelkiego typu szałaputy. A czasem to nawet przemówi ciepłym głosem i pytanie zada, czy list już został napisany do jego biura w Laponii, a w liście prośby zawarte o prezenty te z wyższej półki? A rodzic, gdy takie pytanie usłyszy, to się za głowę łapie i w kalendarz nerwowo spogląda, że Dzień już Mikołajowy nastał, a w tym codziennym zabieganiu list nie został jeszcze do Mikołaja napisany. A dzieciaki czekają w domu, bo na kalendarzu znają się na tyle, aby Dnia tak ważnego nie przegapić. Więc co robić?
Wpada więc rodzic do supermarketu, który właśnie na drodze jego stanął i półki tam przegląda nerwowo w poszukiwaniu ratunku. I gdy tak biega nerwowo z kąta w kąt, nagle zza jednego z regałów znajoma postać się wyłania, znajoma jak z bajki. Szata u niej długa i czerwona, a na głowie czapka z pomponem oraz twarz mocno brodata. Przystanęła ta postać tuż obok rodzica i spogląda na niego okiem przenikliwym, aby trafnej oceny dokonać jego portfela. Z eleganckiego stroju wnioskuje natychmiast, że nie z dziadem ma do czynienia, tylko z klientem poważnym, który grosza nie poskąpi dla dobra tradycji. Wiec z najbliższej półki zdejmuje produkt dość drogi i do kosza rodzicowi wsuwa, jak chleb do pieca. Potem prowadzi rodzica do innego działu i flakon dobrych perfum dla żony poleca, niech się kobieta ucieszy, podpowiada chytrze. A na koniec Czerwona postać bierze pod rękę rodzica i do kasy odprowadza, jak najlepszego przyjaciela, po ramieniu poklepuje i zdrowia życzy. Wiec rodzic jest szczęśliwy i płaci ile każą bez szemrania, a potem z tego szczęścia kłania się każdemu na ulicy, nawet obcemu. I gdy tak w tej szczęśliwości tonie, wtedy staje mu przed oczyma postać czarodziejska, a z ust słowa płyną czułe: Święty Mikołaj to równy gość!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Urocza tradycja; a szwajcarska chyba przebija wszystkie inne! :)
Plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.