Pozycja materiału w rankingach:
Niektóre z zachowań, przypisanych danym narodowościom, najłatwiej zaobserwować w zbiorowiskach jakimi są np. lotniska. Z przykrością trzeba stwierdzić, że nasze cechy charakterologiczne wyróżniają nas spośród innych nacji.
Zobacz także:
Artykuły
(19)
Galerie
(10)
Średnia ocen
(4.73)
Wiek: 42 | Miejscowość: Dublin/ Rzeszów | Kraj: Irlandia
O mnie: Z zawodu ekonomista, z zamiłowania dziennikarz - współpracował z regionalnym dziennikiem "Super Nowości" ukazującym się na Podkarpaciu. Pisze poezje i fotografuje. andrzejlekacz@op.pl
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Wojciech Arciszewski 23.12.2010 16:41
najgorzej jest na tanich liniach, gdzie nie ma numerowanych miejsc, ale pasazerowie traktuja lot jak wielogodzinna podroz na koniec swiata.
Kolejkologia-czyli nauka o kolejkach -dysponuje ogromem przykladow udowadniajacych,ze homo sovieticus ma geny kolejkowe we krwi i faktycznie, gdy nie ma kolejki, to potrafi ja ad-hoc stworzyc.
Homo sovieticus nie potrafi zrozumiec wielotorowego mechanizmu kolejkowego, polegajacego na tym ze ludzie stoja w JEDNEJ kolejce,ale do kilku okienek/stanowisk. I nie ma tasm odzielajacych ani ochroniarza kierujacego ruchem. A koleja sama z siebie jest uporzadkowana.
Wlasnie teraz ze obserwuje takie cudo wspolpracy miedzyludzkiej.(sorry za brak polskich znakow)
Adam Degler 22.12.2010 13:53
Z drugiej strony jesteśmy w komfortowej sytuacji z tym narzekaniem. Amerykanin na froncie, z oderwaną granatem nogą, przestrzelonym uchem, pod nalotem, leżąc w okopie przywalony ciałem dowódcy i z pustą paczką po papierosach też musiałby wymamrotać: "All right" na pytanie "How are you?".
Urszula Agata Marczewska 22.12.2010 10:13
Słyszałam kiedyś, że podobno Rosjanie potrafią się ustawiać w kolejce do wyjścia z samolotu jeszcze przed wylądowaniem maszyny :) Nigdy jednak nie miałam możliwości sprawdzenia, czy to prawda.
Rozbawił mnie fragment o walizkach "świadczących o człowieku". Kilkakrotnie miałam możliwość obserwować rozmaite "bufonowate" zachowania ludzi na lotniskach. Pewien pan, który leciał ze mną z Barcelony do Krakowa narzekał na każdy polski aspekt lotu (pracownicy, wygląd stanowiska odpraw - moim zdaniem zupełnie normalny), skrot KRK (wg niego nie można się z niego domyśleć, że chodzi o Kraków...) itd. Innym razem pewien pan wyżywał się na stojącej przed nim w kolejce do kontroli pasażerce i w jakieś ogólne pretensje o to, że ta pani za wolno się rusza, zdołał wpleść informację o tym, że on sam lata dwa razu w tygodniu na trasie Nowy Jork - Warszawa. :D
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +135)