Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

120520 miejsce

Czekając na samolot, czyli o rodakach na lotniskach słów kilka

Niektóre z zachowań, przypisanych danym narodowościom, najłatwiej zaobserwować w zbiorowiskach jakimi są np. lotniska. Z przykrością trzeba stwierdzić, że nasze cechy charakterologiczne wyróżniają nas spośród innych nacji.

W tym czasie, kiedy obywatele innych krajów przygotowują się do podróży, żegnają z bliskimi lub relaksują przed odlotem, większość naszych rodaków... ustawia się w kolejce. Polacy na własne życzenie stoją w tych tasiemcach stworzonych przez siebie, często dwa lub trzy razy dłużej niż by trzeba. Przy okazji ponarzekają na wszystko, wyszukując najdrobniejsze szczegóły, które przybiorą olbrzymie rozmiary i w rezultacie staną się wielkimi problemami.

Może te kilometrowe kolejki, to pozostałość po poprzedniej epoce, głęboko zakorzeniona w naszych umysłach? Faktem jest, że lubimy być pierwszym, gdy reszta „ z tyłu”. Pozycja pierwszego w sklepie, u lekarza, czy w samolocie daje wiele satysfakcji i zadowolenia. To prawdziwy powód do dumy, jak główna nagroda w losowej grze.

Jedno z europejskich lotnisk. Kolejka. Nie trudno domyślić się, patrząc na grymas twarzy kilku starszych kobiet, jak będzie brzmiało każde następne ich słowo. W powietrzu można wyczuć atmosferę złości, zdenerwowania i rozgoryczenia. Gdy pojawili się pracownicy obsługi lotniska, by przygotować nasze stanowisko, zaczęło się...

Kilka osób, stojących z przodu, podeszło do miejsca odprawy, gdzie przy pomocy specjalnego urządzenia, można było sprawdzić wymiary swojego bagażu, zabieranego ze sobą na pokład samolotu. Wtedy jak huragan, niemal wszyscy rzucili się, tworząc kolejkę, zgodnie z zasadą: „kto pierwszy ten lepszy” w celu zajęcia sobie lepszego, choć przecież takiego samego, miejsca.

Drugim powodem tego pędu ku okienku check-in był też strach, by pomimo wcześniejszej rezerwacji, tych miejsc w samolocie nie zabrakło. Kolejka wcześnie utworzona miała być gwarancją na sukces.

Jak się okazało, pasażerowie, którzy tak dokładnie nagle zaczęli sprawdzać rozmiar swoich walizek, prawdopodobnie dopiero teraz zaczęli się obawiać, że mogą nie zostać wpuszczeni na pokład. Kolejka nie zawahała się skomentować sytuacji. - Jak można w ten sposób, utrudniać życie innym? Przecież to wszystko opóźnia odlot - słychać było w tłumie. -O! I proszę, niech pani tylko popatrzy, na przykład ten pan przed nami… Jaką ma dużą podróżną torbę, a my małe. Będą kłopoty, to niesprawiedliwe! - dodawali niespokojni ludzie. Następnie odbył się konkurs pod tytułem „pokaż mi swój bagaż, a powiem ci, kim jesteś” i część ze stojących, zaczęła skromnie ukrywać swoje walizki przy nogach, a inni, z okazaniem wyższości, radośnie je eksponowali, chociaż różnica pomiędzy wymiarami, mogła stanowić jedynie kilka nieznacznych centymetrów.

- Proszę o spokój- miłym głosem przemówił jakiś młody mężczyzna. – Przecież nie ma jeszcze naszego samolotu. Gdzie panie chcą iść; siedzieć na betonowej płycie pasu startowego? Nie wpuszczają nas, bo nie jest to jeszcze odpowiedni czas… A o wymiarach bagaży, wszyscy ludzie wiedzą wcześniej. Zawstydzeni, jakby na chwilę, zamilkli.

Nagle tematy zrobiły się typowo "klimatyczne", bo można było dowiedzieć się jak bardzo zróżnicowane są warunki pogodowe w innych krajach świata… I jak one oczywiście bardzo utrudniają nam życie, powodując złe samopoczucie, czy takie jak właśnie dzisiaj, kłopoty w komunikacji. Na pozór, spokoje rozmowy o kilku małych chmurach, oznaczały tylko ciszę przed wielką burzą.

Kiedy ktoś z pasażerów rozpoznał, że wśród obsługi jest osoba mówiąca w naszym języku, rozpoczęło się prawdziwe „piekło”. Ludzie w tłumie, z niewiadomych powodów mieli już pewność, że samolot planowo nie wystartuje, dlatego że Polak będzie chciał utrudnić nam podróż, celowo opóźniając obsługę. Z rozmów można było przy okazji wiele dowiedzieć się o kulturze i cechach naszego narodu. Przeróżne opowieści z życia, dotyczyły głównie złego traktowania siebie wzajemnie poza granicami naszego kraju, jak też wbijania sobie przysłowiowego „noża w plecy”.

W oczekiwaniu na rejs doszedłem do wniosku, że naszą cechą narodową jest właśnie jedyne i niepowtarzalne, polskie, niezadowolenie z życia i otaczającego świata, jak też uwielbienie do demonstrowania tego publicznie.

Dla spokojniejszej i bardziej wydajnej pracy obsługi lotnisk, jak też lepszego samopoczucia psychicznego podróżnych, przydałoby się, zamiast umieszczenia tabliczki „wejście na pokład 45 minut przed odlotem” dopisać „nie wcześniej niż…” lub „zakaz tworzenia kolejek”. Dobrym rozwiązaniem byłoby też zaoferowanie, w cenie biletu, PRZYMUSOWEJ poczekalni z poczęstunkami i napojami lub prasą, dla zabicia czasu. Przy polskich stanowiskach i w samolotach, dla poprawy nastrojów, konieczne jest jeszcze dodanie, na okiennych szybach, obrazu słońca w przypadku pochmurnych dni.
[/i]

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

@Tomasz: uffffff. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Rosjanie. To nieprawda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

najgorzej jest na tanich liniach, gdzie nie ma numerowanych miejsc, ale pasazerowie traktuja lot jak wielogodzinna podroz na koniec swiata.
Kolejkologia-czyli nauka o kolejkach -dysponuje ogromem przykladow udowadniajacych,ze homo sovieticus ma geny kolejkowe we krwi i faktycznie, gdy nie ma kolejki, to potrafi ja ad-hoc stworzyc.
Homo sovieticus nie potrafi zrozumiec wielotorowego mechanizmu kolejkowego, polegajacego na tym ze ludzie stoja w JEDNEJ kolejce,ale do kilku okienek/stanowisk. I nie ma tasm odzielajacych ani ochroniarza kierujacego ruchem. A koleja sama z siebie jest uporzadkowana.
Wlasnie teraz ze obserwuje takie cudo wspolpracy miedzyludzkiej.(sorry za brak polskich znakow)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z drugiej strony jesteśmy w komfortowej sytuacji z tym narzekaniem. Amerykanin na froncie, z oderwaną granatem nogą, przestrzelonym uchem, pod nalotem, leżąc w okopie przywalony ciałem dowódcy i z pustą paczką po papierosach też musiałby wymamrotać: "All right" na pytanie "How are you?".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Słyszałam kiedyś, że podobno Rosjanie potrafią się ustawiać w kolejce do wyjścia z samolotu jeszcze przed wylądowaniem maszyny :) Nigdy jednak nie miałam możliwości sprawdzenia, czy to prawda.

Rozbawił mnie fragment o walizkach "świadczących o człowieku". Kilkakrotnie miałam możliwość obserwować rozmaite "bufonowate" zachowania ludzi na lotniskach. Pewien pan, który leciał ze mną z Barcelony do Krakowa narzekał na każdy polski aspekt lotu (pracownicy, wygląd stanowiska odpraw - moim zdaniem zupełnie normalny), skrot KRK (wg niego nie można się z niego domyśleć, że chodzi o Kraków...) itd. Innym razem pewien pan wyżywał się na stojącej przed nim w kolejce do kontroli pasażerce i w jakieś ogólne pretensje o to, że ta pani za wolno się rusza, zdołał wpleść informację o tym, że on sam lata dwa razu w tygodniu na trasie Nowy Jork - Warszawa. :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.