Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

158949 miejsce

Czekając na święta, czyli polowanie na prezenty

Co roku mamy tę samą zagwozdkę z choinkowymi prezentami. Coś pożytecznego czy skromnego, oryginalnego czy akurat potrzebnego? "W pustyni i w puszczy" za 2 franki, czy Tissot, a może kolczyki Swatch? Albo pyszny ser od pasterza.

Ratusz, wejście. / Fot. B. Romer KukulskaMoje miasteczko w środku Alp jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmieniło swój wygląd, kolor i atmosferę. Zapach również i nie tylko za sprawą prawdziwych choinek, na których gęsto upięto lampki, po prostu wszędzie już pachnie świętami. Girlandy połączyły latarnie w jeden łańcuch upstrzony w gwiazdy i gwiazdeczki. Wystawy sklepów są albo surowe w dekoracji, albo iście barokowe.

Aby przyciągnąć klienta, każdy prześciga się w pomysłach

Sery, mięso suszone i kiełbasy wprost od wiejskiego producenta. / Fot. B. Romer KukulskaA o to coraz trudniej, tak o pomysł jak i o klienta. Wystawy zachęcają, sklepy premiują wiernych klientów, a listonosz przynosi mnóstwo reklam kuszących do zakupów. Nikt już nie kupuje jak dawniej, spontanicznie bez przeliczenia, pochopnie bez zastanowienia. Ludzie stali się jakby oszczędniejsi i roztropniejsi. Czy to nadmiar towarów, czy niezdecydowanie klientów, a może kryzysowy lęk przed bezrobociem i długami jest przyczyną ostrożności w wydawaniu pieniędzy? Czy też przepełnione szafy i piwnice nieużytecznymi rzeczami, których żal wyrzucić, bo drogo kosztowały, a za ich wyrzucenie trzeba zapłacić?

Szwajcarzy są pragmatyczni i oszczędni

Stoisko niepełnosprawnych. / Fot. B. Romer KukulskaOd przedszkola wychowują latorośl by unikała marnotrawstwa. Dzieci same robią prezenty dla rodziców. Do dziś mam ciepłe skarpetki, które syn zrobił z wełnianej włóczki na lekcji prac ręcznych, oraz kilka świec starannie maczanych w kolorowej stearynie. Mam też sporą kolekcję kartek świątecznych zrobionych przez córkę, haftowane ściereczki i inne drobiazgi. Z wiekiem przychodzi mania włóczenia się po sklepach w celu upolowania prezentów pod choinkę, oryginalnych i jednocześnie pożytecznych oraz dopasowanych do możliwości kieszeni.

Co roku przebojem są stoiska ECOLO

Studzony klient może coś zjeść i się napić. / Fot. B. Romer KukulskaSweter ze sznurka, koszula zgrzebna niczym z worka, cała gama odzieży z surowej bawełny, wełny i jedwabiu. Wszystko w kolorach kości słoniowej, beżu i naturalnych barwników, a więc nieco bledszych. Prawie każda rzecz ma etykietkę „Friends on the Earth“ albo „Save our Planet“ najbardziej podobała mi się bluzka „Blue Planet“.
W piątek handlowano o dwie godziny dłużej. Sklepy zapraszały zmarzniętych przechodniów na poczęstunek ciepłym bulionem, grzanym winem, herbatą, kawą, herbatnikami adwentowymi „Guezli“- herbatniczkami.

O zmierzchu mały rynek alpejskiego miasteczka zapełnił się straganami

Pod choinką z patyków zegarki w różnej cenie. / Fot. B. Romer KukulskaStragany są ze sobą połączone świerkowymi gałęziami i lampionami. Symbolizują łańcuch serc ludzi dobrej woli. Za ladami kilku straganów rozpoznałam znajome mi twarze. Stowarzyszenia Kobiece wyłożyły na ladę własne wyroby, robótki ręczne oraz inne przedmioty ofiarowane na doniosły cel. Uzyskane pieniądze przeznaczone są na domy dla inwalidów ciała i ducha. Moja sąsiadka zachęcała do kupna wianków adwentowych. W każdy choinkowy krążek włożono sporo pracy i serca. Każdy jest inny, wszystkie są pełne Mikołaj wysłuchuje wierszyków i nagradza łakociami. / Fot. B. Romer Kukulskaciepła. Na straganie obok emerytowana nauczycielka oferowała pyszne wypieki Stowarzyszenia Wdów. Na stoisku z dziełami osób niepełnosprawnych, zakupiłam szkatułkę, prezent dla Cioci. Przy straganie ze starymi książkami spędziłyśmy z córką najwięcej czasu. Mnie nie udało się wyłowić czegoś ciekawego z tego wielkiego stosu, ale córka wynurzyła dumnie „W pustyni i w puszczy“ – wydanie szwajcarskie, po niemiecku z 1936 roku. A za chwilkę z okrzykiem radości: Mamo! Mam! Wyciągnęła „Quo vadis“ wydanie z 1941 roku po francusku. Za każdą książkę zapłaciłyśmy po 2 fr. a więc mniej niż za jeden 35-litrowy worek na śmieci. Jeszcze u harcerzy kupiłyśmy malowany przez nich papier do pakowania prezentów. Ogromnie zadowolone z zakupów postanowiłyśmy zjeść ciacho, oczywiście marchewkowy tort, który jest tutejszą specjalnością. Jest tak wyśmienity, że zakupiłyśmy po kawałku także dla pozostałych domowników.

Spotkanie z "prawdziwym" Mikołajem / Fot. Ewa KrzysiakZ trofeami w torbach zostawiłyśmy za plecami blask kolorowych lampek, zapach grzanego wina, świerku i świeżego ciasta.

Zdradźcie swoje pomysły na prezenty od "dzieciątka" "gwiazdora". Słyszałam o takich, którzy dorosłym nie podkładają już nic pod choinkę. Szkoda by zniknęła ta radosna tradycja, a przecież nawet najmniejsza paczuszka cieszy.

A tu jeszcze ciepłe, dzisiejsze fotki z Mikołajem
PS Dziękuję Ewie Krzysiak za fotkę z Mikołajem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Znalazłam hit ! Jest to taki dzwonek na patyku do gaszenia świeczek. Zawsze mam kłopot zdmuchując świeczki , kapnie coś na obrus. ... chwilowo muszę się takim niezwykłym zadowolić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przyjemny tekst, Basiu. Kwestia dawania prezentów jest tak samo uciążliwa jak i przyjemna, choć presja by akurat w Święta dać coś niezwykłego, nieco drażni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Basiu ! Masz racje prezenty musza byc i nie chcac psuc swiatecznego nastroju
nalezy je przygotowac. W czasach kiedy sklepy swiecily pustkami tez zawsze pod choinka jakies drobiazgi mozna bylo znalezc.A wiec do dziela ! Jestem przeciwniczka obdarowywania najblizszych przedmiotami ktore potem zalegaja szafy i piwnice. Moje pomysly na prezenty to bilety do teatru i na koncerty zgodnie z upodobaniami obdarowywanych.Robie tez kalendarze , kazdy miesiac zdobiac moimi zdjeciami z ostatniego roku ( taki przeglad wydarzen ).
Czasami uprawiam tez "szpiegostwo " podpytujac dyplomatycznie co kto sobie zyczy.
W tym roku los obdarzyl cala rodzine prezentem szczegolnym mala czteromiesieczna dziewczynka, szykuje sie Wigilia czteropokoleniowa i to chyba bedzie " hit " tegorocznych swiat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

teraz przez 2 godziny usiłowałam coś znaleźć. zawsze jak się szuka , to nie ma. Dlatego najlepiej cały rok mieć na uwadze "prezent". Kupuję gdy coś mi wpadnie w oko. Tylko , że niecierpliwą będąc, tak się sama cieszę, że znalazłam coś odpowiedniego dla danej osoby, że daruję prezent bez okazji i dlatego wcześniej kupione prezenty nie mają szans doczekać Bożego Narodzenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 14.12.2010 09:40

Nic mnie tak nie męczy jak wymyślanie trafionych prezentów, wolę piec, gotować a nawet myć okna:)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

-@-> Toon, podoba mi się , bo liczysz, kalkulujesz jak rodowity Szwajcar. ;) słusznie. Zapomniałeś , że stoiska , które sprzedają na cel wzniosły zwolnioone są z podatku i opłat. Ale , ale muszą mieć zezwolenie. Cały Markt- Jarmark musi mieć zezwolenie gminne. Potwierdzone pieczęciami.
Podsunąłeś mi pomysł. Tu, również jest monopol alkoholowy. tzn produkcja alkoholu jest konrolowana.
Ale, są bardzośmieszne wyjątki od piątku do óponiedziałku, udzielane konkretnym osobom.
Ciekawe to by było ? jak myślisz? może arta chlapnąć?

dzięki za życzenia i vice versa, bo tych nigdy nie dość ;)
też pozdro

Komentarz został ukrytyrozwiń

z opisu wynika, ze spora część mieszkańców, cos tam na stoisku sprzedaje.A ja sie pytam:
A gdzie zezwolenie, gdzie kasa fiskalna? Bo to przeciez pole do popisu do hochsztaplerów oszukujacych państwo!!!!
Jak to mozliwe, by tak, ot sobie pohandlować?
;-)))))))))))))))))))

pozdrowienia i spóźnione zyczenia !

Komentarz został ukrytyrozwiń

--@ -> XYZ- masz rację z fotkami. Rozjaśniłam je i zapamiętałam , no i zmniejszyły się. Ale akurat te nie są tak ważne. Konsumpcja. i tyle.

--@->Stefanio, sklepy tak, ale czy są takie jak ten, gdzie sami robimy sami sprzedajemy i przekazujemy potrzebującym.?
--@-> m-m , tradycja, nostalgia za dzieciństwem , nie wiem. A prezenty dawać bywa większą frajdą niż je dostawać. Przynajmniej ja tak mam.

Zdradziłam moje zakupy. A wasze pomysły?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wreszcie i w Polsce nie możemy narzekać.
Sklepy wystawiaja przebogatą ofertę różności na każdą kieszeń.
A zakupy w dniu dzisiejszym uprzyjemniały sklepowe Mikołajki, obdarowując klientów symbolicznymi drobiazgami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przeważnie obdarowuje się dzieci..one tak bardzo czekają na Św. Mikołaja i niektóre wierzą, że istnieje naprawdę. Ja też mam coś w sobie z dziecka bo wierzę,że istnieje i zaglądam pod poduszkę lub pod choinkę / bo przychodzi także na święta Bożego Narodzenia a nie tylko w Mikołajki :)/.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.