Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

51620 miejsce

Czekiści, pożyteczni idioci i "papież Hitlera"

Rewelacje rumuńskiego szpiega na temat kampanii zniesławienia Piusa XII rzucają ciekawe światło na dzieje Europy. Stanowią także ważny przyczynek do analiz historyków literatury.

 

Kiedy przed laty Gustaw Herling-Grudziński zauważył, że komunizm i nazizm to jednojajowe bliźniaki totalitaryzmu, jego wypowiedź wzbudziła oburzenie zachodnich intelektualistów. Pod adresem Polaka padały najróżniejsze zarzuty. Od „antyradzieckiego” skrzywienia, po ignorancję i złą wolę. Wielu z tych, których Lenin określił mianem „pożytecznych idiotów” - pisarzy, intelektualistów, dziennikarzy, którzy korzystając z dobrodziejstw liberalnych demokracji z pobudek ideowych wspierali interesy „ojczyzny proletariatu”, nie przebierało w słowach.


W środowiskach marksistów, którzy po Jesieni Ludów na początku lat 90. nagle przedzierzgnęli się w koryfeuszy ponowoczesności, idee klasyków (i praktyków) komunizmu pozostają żywe po dziś dzień. Odziedziczone po poprzedniej epoce dogmaty postępu i historycznego determinizmu każą wielu z nich z niepokojem spoglądać na „młodszą” Europę, gdzie w dalszym ciągu znaczna część społeczeństw tkwi w oparach „opium dla ludu”. W sercach wielu zatroskanych zachodnich intelektualistów (a także ich lokalnych cieni) owo wschodnie „zacofanie” wzbudza odruch cywilizacyjnej misji, która wszak stanowi warunek konieczny modernizacji i prawdziwego zjednoczenia Europy. Oczywiście i tym razem okazuje się, że barierę dla rozwoju demokracji oraz indywidualnej samorealizacji jej obywateli stanowią relikty patriarchalnej kultury przednowoczesnej. Jednym z najważniejszych jest Kościół.

Owo przekonanie dzisiejszych rzeczników wyzwalania z rozmaitych okowów nie jest niczym nowym. Już w latach 60. XX w. towarzysze radzieccy nie mieli wątpliwości, że jedno z największych zagrożeń dla budowy świetlanej przyszłości stanowi właśnie katolicyzm. Moskwa i jej satelici robili co w ich mocy, by w krajach „demokracji ludowej” ograniczyć wpływy rzymskiego Kościoła. W związku z tym komunistyczne służby specjalne przedsięwzięły szereg gier operacyjnych. Starano się coraz głębiej infiltrować środowiska księży. Jak wiemy, niektórzy z nich zdecydowali się na najdalej idącą współpracę. Ci zaś, którzy okazali się niepokornymi zapłacili ogromną cenę. Także cenę życia.

Polityka represji okazała się jednak nie w pełni skuteczna. Dlatego też komunistyczne władze postanowiły uderzyć w Kościół na płaszczyźnie ideowej. Jednym z celów było zniszczenie wśród wiernych autorytetu papieża. Temu miała służyć zakończona wielkim sukcesem akcja skompromitowania Piusa XII jako rzekomego gorliwego współpracownika Hitlera. Zgodnie z uświęconą zasadą kagiebistów, działania rozpoczęto już po śmierci papieża. Wtedy nie mógł się już bronić.

Wobec papieża, któremu życie zawdzięcza ogromna rzesza niedoszłych ofiar niemieckiego ludobójstwa, wytoczono oskarżenie wspierania hitlerowskiej polityki „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”. Liczne dokumenty i świadectwa niedoszłych ofiar stały się nagle nieistotne. Jak przypomina rabin i profesor historii David G. Dalin „Podczas wojny i po niej wielu znanych Żydów — Albert Einstein, Golda Meir, Moshe Sharett, Rabbi Isaac Herzog i in. — publicznie wyrażali swoją wdzięczność Piusowi XII. W książce „Three Popes and the Jews” („Trzech papieży i Żydzi”) z 1967 r. dyplomata Pinchas Lapide (który pracował jako izraelski konsul w Mediolanie i przesłuchiwał tych, którzy przeżyli włoski Holocaust) stwierdził, że Pius XII przyczynił się do uratowania co najmniej 700 tys., a prawdopodobnie nawet 860 tys. Żydów od pewnej śmierci z rąk nazistów.” (Pius XII and the Jews, “The Weekly Standard Magazine” nr 23/2001). To właśnie postawa papieża spowodowała również, że w lutym 1945 sam naczelny rabin Rzymu, Izrael Zolli i jego żona Emma zdecydowali się przyjąć chrzest. (Zobacz: Eugenio Zolli „Przed świtem: Naczelny rabin Rzymu: Dlaczego zostałem katolikiem”)

W styczniu 2007 r. na łamach „National Review” Ion Mihai Pacepa, zbiegły na Zachód w 1978 r. były szef wywiadu „Orła Karpat” ujawnił, że w dwa lata po śmierci Piusa XII (zm. 9.10.1958) na polecenie Nikity Chruszczowa funkcjonariusze rumuńskiego wywiadu umożliwili fałszerstwo dokumentów skradzionych z watykańskiego archiwum. Po odpowiedniej obróbce, dokonanej przez moskiewskich specjalistów, sowiecki as wywiadu Iwan Agayants przekazał je młodemu niemieckiemu pisarzowi, Rolfowi Hochhuthowi. W ten sposób fałszywki stały się kanwą głośnej sztuki pt. „Namiestnik. Tragedia chrześcijan”, przedstawiającej Piusa XII jako gorliwego współpracownika Hitlera. Samemu Hochhuthowi sztuka zapewniła rozgłos i opinię bezkompromisowego pisarza, z odwagą konfrontującego jeden z największych autorytetów moralnych świata z jego czarną przeszłością. Dzisiaj już wiemy, że Rolf Hochhuth zawdzięcza swą literacką sławę wyrafinowanej zagrywce czekistów. W realnym życiu hołubiony autor okazał się nie tyle wybitnym dramaturgiem, co marionetką w rękach KGB.

Z czasem pewnie dowiemy się, ilu takich bezkompromisowych ludzi pióra o wrażliwym sumieniu było w rzeczywistości zaledwie pożytecznymi idiotami, którzy swój autorytet zbudowali na oszczerstwach i kłamstwie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

sztuka pisania historii pod własne potrzeby istniała od zarania dziejów
a co my tu robimy ano uczestniczymy w tym procederze
koło fortuny kołem się toczy i nasz punkt widzenia zalezy od miejsca siedzenia

Jak mawiał ksiądz Tiszner prawd jest kilka.
prawda
tysz prawda
g...o prawda
a jak było na prawdę wiedzą tylko ci których dotyczy sprawa
zwycięzców się nie sądzi oni biorą wszystko

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.09.2009 14:23

Zastępy pożytecznych idiotów rosną w niebywałym tempie!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.09.2009 14:22

No... chiba to jest nadal aktualne?

Komentarz został ukrytyrozwiń

A jakaż to ekipa archeologiczna wykopała tego oto dinozaura? Czyżby raptem temat się zaktualizował?

Komentarz został ukrytyrozwiń

aha, i plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawe i dobrze napisane. Też słyszałam, że "dowody" były zmajstrowane. Chodzą też opinie, jakoby polski kard. Sapieha współpracował z Niemcami (inne powody i okoliczności, więc nie chcę tego rozwijać i mieszać w temacie). Nie chcę być "stronnicza", więc pozostaję z kokmentarzem i szacunkiem...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Doprawdy! Nie trzeba nosić beretu, aby dostrzec kłamstwo popularnej obecnie ideologii. Jedną z jej czarnych legend jest Pius XII. Polecam jego Orędzia Noworoczne. Michał! Masz dużego plusa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najpierw słusznie dostrzegasz hipokryzję "pożytecznych idiotów", którzy wychwalali komunizm a sami "korzystali z dobrodziejstw liberalnych demokracji", a potem liberałów i wszystkich niechętnych religii zrównujesz z komunistami. Zdecydowanie minus.

Komentarz został ukrytyrozwiń

> zkamera:
To jest bardzo dobre pytanie (czy sama sztuka na tym cierpi?)
>Jakov
Towarzyszy prezydenta Putina naprawdę można tak nazywać. Słowo czekisty! ;)
(Polecam twórczość Wiktora Suworowa)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Może się czepiam, ale gdy mówi się o historii, powinno się zachować dokładność; jeśli akcję podjęło KGB to w żadnym wypadku nie mogła to być Czeka! Obydwie te organizacje dzieli w czasie jakieś 30 lat, a używanie tych nazw zamiennie jest sporym błędem rzeczowym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.