17 stycznia 2012 roku
dowiedzieliśmy się się z
Echa Dnia, że ukochane przedszkole naszych dzieci jest przewidziane do likwidacji. Pracownicy przedszkola próbowali dowiedzieć się u włodarzy miasta, dlaczego oni. Nie uzyskali odpowiedzi - jedynie zastępca prezydenta stwierdził, że to tylko propozycja - pracownicy dadzą sobie radę, a dzieci "upchnie się" w innych placówkach.
Przedszkole nr 7 to jedno z prężniej działających przedszkoli w Tarnobrzegu. Zawsze ma pełne grupy roześmianych dzieciaków i co roku tworzone są nawet listy rezerwowe. Dzieci kończące przedszkole nr 7 uzyskują bardzo wysokie wyniki na testach kompetencji w klasie I i są do nauki w szkole doskonale przygotowane. Panie wkładają całe serce w swoją pracę, a dzieci kochają swoje panie. Wiemy, że można pisać tak o każdym przedszkolu, ale tutaj coś co jest dobre przegrywa.
U władz miasta dowiedzieliśmy się, że to nie chodzi o dzieci i przedszkole (inne przedszkola w TBG nie mają pełnego obłożenia dzieci) ale chodzi o budynek, na który pan prezydent Mastalerz ma już chętnego (ma tak być inna placówka oświatowa, ale nikt nie chce zdradzić jaka). Dzieci dla włodarzy miasta
są nieważne. Jedyną osobą, która wsparła działania nas rodziców jest radny miasta Tadeusz Gospodarczyk.
Prosimy Państwa o pomoc. Może Państwu uda się dowiedzieć, czemu dzieci i
pracownicy przedszkola są nieważni, a tylko kasa biznes i kasa. Zorganizowaliśmy w przedszkolu spotkanie z przewodniczącym Rady Miasta
oraz przedstawicielami wydziału oświaty, którzy jednak nie odpowiedzieli na nasze pytania i tylko zajmowali się mydleniem oczu, że jeszcze nic nie wiadomo, nic się nie dzieje.
Radni "przekonani" przez prezydenta miasta chcą uchwalić ustawę intencyjną o likwidacji placówki 26 stycznia 2012 roku na sesji Rady Miasta i nie docierają do nich żadne argumenty - prezydent zdecydował i tyle. Budynek ważniejszy niż dobro naszych dzieci.
Prosimy, a nawet błagamy o pomoc dla naszych dzieci.Rodzice dzieci z przedszkola nr 7 w Tarnobrzegu
(Rodzice dzieci z przedszkola nr 7)