Facebook Google+ Twitter

Czemu cieniu odjeżdżasz? Sześć lat fotopamiętnika

Koniec stycznia od 6 lat jest dla mnie chwilą na wyjątkowe wspomnienia. Siadam przed monitorem i oglądam wszystkie moje fotografie, które wykonałem na przestrzeni roku. Za każdym razem jest to podróż wyjątkowa, magiczna i sentymentalna.

Pogrzeb Czesława Niemena. Warszawa. Styczeń 2004. / Fot. Robert Danieluk Fotopamiętnik?

Po półrocznej przerwie od fotografii (bardzo dobra rzecz), w styczniu 2004 roku kupiłem sobie mój pierwszy aparat cyfrowy. Możliwość szybkiej fotografii i internet przyczyniły się do stworzenia strony w sieci. W żaden sposób nie zdawałem sobie sprawy, że w chwili obecnej mój fotoblog http://senq.ownlog.com będzie jednym z moich najważniejszych długoterminowych projektów. Zaczęło się bardzo emocjonalnie od fotografii z pogrzebu Czesława Niemena. Nazwa adresu fotoblogu jest inspirowana jedną z piosenek Niemena "Sen o Warszawie". Nie spodziewałem się, że była to pierwsza z 2500 fotografii opublikowanych na przełomie 6 lat.

Każdy nowy rok obfituje kolejnymi fotografiami, myślami czy poglądami na to co mnie otacza. Fotoblog to rodzaj fotopamiętnika. Jeśli tylko mogę, aktualizuję go codziennie, niczym samozwańcze motto, które przyświeca tej stronie: fotografia każdego dnia. Nabiera to ogromnej wartości, jeśli po tak długim czasie tworzenia tej strony, mam możliwość obrazowego i szybkiego cofnięcia się w czasie. Pamiętam każdą fotografię i chwilę kiedy była ona wykonana. Wspomnienia zaczynają ożywać, a ja cieszę się, mam taką możliwość. Moja własna nagroda i motywacja do robienia tego typu rzeczy.

Parada Wolności. Warszawa. Czerwiec 2005. / Fot. Robert Danieluk Zapis
Codziennie w torbie lub kieszeni mam aparat fotograficzny. To mój notatnik. Im dłużej to robię tym przybywa przedmiotów bez których wyjście na ulicę staje się nie możliwe. Od roku do aparatu (małego czy dużego) dołączył dyktafon. Nie czuję się fotoreporterem w tym co robię. Czuję ogromną chęć zapisu czasów. Od zawsze zazdrościłem fotografom, dokumentalistom czy fotoreporterom, że po 30 latach ich fotoarchiwum jest niczym obrazowa encyklopedia, czasów w którym przyszło im tworzyć. Przecież też mogę budować swój album. Dlatego to robię.

Ludzie i czas ocenią to wszystko co robię, tak chcę.

Mała Blanka i jej Tata Przemek. Warszawa. Kwiecień 2007. / Fot. Robert Danieluk Fotografie stają się bardzo osobiste. Jest taka nieopisana chęć rejestrowania ważnych w naszym życiu chwil. Ślub kolegi, narodziny pierwszego dziecka przyjaciela. Aparat staje się czymś w rodzaju rejestratora wspomnień, które z czasem mają prawo nam ulecieć. Im lepiej zapisujemy nasze wspomnienia, tym po czasie ich jakość będzie lepsza. Pozytywna energia i myśli, jeśli na zdjęciu widzimy kogoś kto jest po drugiej stronie. Taka ich wartość i potrzeba dzielenia się z drugim człowiekiem, z zachowaniem pewnym granic, nierzadko osobistych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

To wybierzcie się z ochotą na Ochotę w najbliższą sobotę. Robić zdjęcia Grójecka róg Banacha bo to ostatnie momenty. A ja pamiętam. Jeszcze stał tam Dworzec Autobusowy Ochota.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.