Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

46593 miejsce

Czerń i biel?

O istnieniu symboli w rzeczywistości polskiej filozofa uwag kilka, spisanych na kalendarzu przy dacie 12 października.

Otóż nasuwa się pierwsze, podstawowe pytanie, czy my, Polacy posiadamy jakiś szczególny wycinek rzeczywistości, który można nazwać polskim? Jak najbardziej. Podobnie jak każdy naród posiada swój wyjątkowy sposób rozumienia świata i swojej w nim roli, tak i my Polacy posiadamy specyficzny, z pewnością słowiański, naznaczony pewną nutką sarmackiej melancholii (jak to mawiał ks. Józef Tischner) stosunek do świata. Rozumienie owej rzeczywistości, jej sposób odbioru przez podmiot, niejako tworzy w nim jej subiektywne odbicie.

Tak więc i my, jako Polacy przez takie, a nie inne rozumienie świata uwarunkowane naszą historią, językiem, czy też kulturą posiadamy swoją subiektywną niszę poznawczą. W niej obieramy świat na swój „własny”, polski sposób. I obyśmy odbierali ją prawdziwie, czyli taką, jaka jest, a nie zamkniętą w uprzedzeniach i stereotypach.

Zatem, jakie to symbole można zauważyć obecne w naszej polskiej rzeczywistości? Z pewnością te, których obecność jest potęgowana, multiplikowana (oby nie kreowana) przez media w newsach, tytułach, informacjach, wycinkach, artykułach umieszczanych na portalach, na stronach pierwszych i kolejnych różnych dzienników i periodyków szacownych, poczytnych, powszechnych i łatwodostępnych.

Ostatnie wydarzenia sprawiły, że w newsach przebijają się z dużą częstotliwością informacje o wysiłkach gen. Wojciecha Jaruzelskiego, by usprawiedliwić siebie i swoje decyzje. Pozostawiam bez oceny samego generała. Zauważam jednak, że nadal jest on nad wyraz żywą postacią w życiu publicznym. Taki już jego los zapewne. Każdy kowalem swojego losu jest, każdy też za swój los powinien brać odpowiedzialność. Dość, jeśli jest się odpowiedzialnym wyłącznie za siebie. To prawda, wielkie brzemię może spoczywać na barkach, jeżeli podejmowane decyzje wpływają również na losy innych. Oby były jednak dla nich błogosławieństwem. Rzadko jednak możemy wybrać to, jaką rolę gramy na scenie historii i chcąc, nie chcąc bierzemy (lub nie) odpowiedzialność za innych. Od nas zależy jednak, czy stając „na świeczniku” potrafimy zachować godność i prawość.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.