Grażyna Wosińska: Wielu osobom strajki z Czerwca kojarzą się tylko z Radomiem i Ursusem. Gdzie jeszcze i ilu robotników protestowało?Karol Nawrocki: W strajkach wzięło udział ponad 80 tys. osób, w tym 35 tys. łącznie strajkowało w Radomiu i Ursusie. Pozostali w Gdańsku, Elblągu, Białymstoku, Łodzi, Grudziądzu, Warszawie i innych miastach. Protestowano w 112 zakładach. W Elblągu strajkowało prawie 7 tys. ludzi.
Piotr Brzeziński - W Gdańsku i okolicach strajkowało w czterech zakładach ponad 10 tys. osób.
Przypomnijmy dlaczego robotnicy zaprotestowali. Czego żądali?Piotr Brzeziński - Premier Piotr Jaroszewicz 24 czerwca zapowiedział wzrost cen: mięso o prawie 70 proc., masło i sery o 50 proc. oraz drób o 30 proc. od poniedziałku 27 czerwca. Obiecał dla zarabiających poniżej 1,3 tys. zł 240 złotych rekompensaty, a dla tych co mieli powyżej 8 tys. złotych – sześćset zł.
Karol Nawrocki – Robotnicy nie dali się nabrać i żądali zniesienia podwyżek. Gdy Jaroszewicz wieczorem 25 czerwca ogłosił wycofanie się władzy z podwyżek strajk przerwano.
Czy protesty polegały tylko na strajku w zakładach?Karol Nawrocki: Nie. W elbląskich Zakładach Mechanicznych Zamech trzydziestosiedmioletni Czesław Zimolzak, wytapiacz zaprotestował niszcząc dwa piece metalurgiczne. Nie wylał z nich płynnej zawartości tylko czekał aż ona zastygnie. Piece nie nadawały się do użytku, produkcja została wstrzymana. Straty oszacowano na 84 tys. zł. Dodam, że Czesław Zimolzak zmarł w ubiegłym roku w Elblągu.
Jakie konsekwencje poniósł Czesław Zimolzak?Karol Nawrocki: Stracił pracę. Został aresztowany tymczasowo za zbrodnię i oceniono stopień niebezpieczeństwa czynu jako znaczny. Sąd skazał go na rok więzienia w zawieszeniu na cztery lata. Kara mogła być wyższa gdyby nie zaniżono kosztów strat do 35 tys. zł.
Dlaczego rozprawa nie stała się okazją do protestów?Karol Nawrocki: Sala rozpraw była obstawiona przez funkcjonariuszy SB. Tajni współpracownicy z ukrycia robili zdjęcia „szpiegowskimi” aparatami i nagrywali rozmowy osób obecnych na korytarzu przed salą.
Jaka była skala represji w kraju?Piotr Brzeziński - Według oficjalnych danych: dwóch zabitych, 861 aresztowanych i 1119 zwolnionych z pracy.
Co władza robiła, by przekonać społeczeństwo, że winni są strajkujący robotnicy?Piotr Brzeziński - Organizowała w całym kraju wiece poparcia, w Elblągu i Gdańsku - 28 czerwca. Telewizja i gazety przekonywały, że Polacy popierają władzę.
Karol Nawrocki: W Elblągu prasa podała, że na wiecu było 12 tysięcy manifestantów. Przyszło około tysiąca osób. Tajny współpracownik o pseudonimie Andrzej
doniósł SB, że robotnicy uważają tu cytat, że
„władza się ośmieszyła”.
Jak naprawdę wyglądały wiece?Piotr Brzeziński - Znam relację naocznego świadka z Gdańska: „Na placu Długi Targ pełno było typów, których zadaniem było oklaskiwanie oraz manifestowanie entuzjazmu. [...] Trzeba było, oczywiście, mieć specjalny znaczek pod klapą marynarki, by móc wziąć udział w tej dobrze strzeżonej manifestacji”.