Facebook Google+ Twitter

"Czerwona Apokalipsa", czyli ukraińska beczka prochu

Kolejna wpisująca się w gatunek patriotic-fiction powieść Vladimira Wolffa. Tym razem świat stanie w obliczu wojny domowej na Ukrainie.

Okładka książki / Fot. warbook.plZnany politolog Samuel Huntington zalicza w swojej najsłynniejszej książce pt. "Zderzenie cywilizacji" Ukrainę do grona państw rozszczepionych. Zauważa on, że przechodzi przez nią granica między cywilizacją "zachodu", a "prawosławia". Jeżeli dodamy do tej teorii napięcia polityczne występujące na Ukrainie na przestrzeni ostatnich kilku lat, znajdziemy się w miejscu, w którym rozpoczyna się najnowsza książka Vladimira Wolffa, "Czerwona Apokalipsa".

Autor w swojej debiutanckiej powieści "Stalowa Kurtyna" uraczył nas political-fiction, bardzo mocno opartym na aktualnych nam realiach, a kolejna jego książka, dziejąca się po wydarzeniach opisanych w debiucie, włącza się w ten sam nurt. Osoby, które nie czytały "Stalowej Kurtyny" mogą spokojnie uzupełnić braki już po lekturze "Czerwonej Apokalipsy", ponieważ w treści nowszej książki praktycznie nie ma nawiązań do poprzedniej.

Ukraina stoi na krawędzi przepaści. Po śmierci prezydenta Janukowycza i skorumpowanych rządach jego następcy, do władzy powraca pomarańczowy duet Juszczenko-Tymoszenko. Instytucje państwa są jednak na tyle słabe, a społeczeństwo tak podzielone, że kraj przypomina beczkę prochu, którą zresztą potężny sąsiad ze wschodu zamierza podpalić. Reszta świata nie chce patrzeć na to bezczynnie. Stany Zjednoczone, prowadzone przez co prawda niezbyt wojowniczego prezydenta Obamę, nie zamierzają zignorować sprawy Ukrainy, a najbardziej zainteresowana sytuacją Polska, również chce aktywnie uczestniczyć w wydarzeniach.

Książka Wolffa wciąga. W każdym rozdziale akcja jest regularnie, z zegarmistrzowską precyzją przerzucana, a to do podziemi Kremla, gdzie toczy się narada na najwyższych szczytach władzy, a to na ukraińską wioskę, gdzie partyzanci przygotowują zasadzkę, a to do gabinetów Białego Domu, gdzie Barack Obama podejmuje najtrudniejsze w swoim życiu polityczne rozstrzygnięcia. Mamy okazję obserwować cały pion decyzyjny, od pomysłu zrodzonego w głowie wojskowych doradców, poprzez przedstawienie i zaakceptowanie go przez politycznych decydentów, po sprecyzowanie w generalskim biurze i wykonanie na polu walki.

Wielowątkowość książki ani trochę nie przeszkadza w odbiorze i bardzo trudno zgubić się w wydarzeniach, chociaż pędzą one jak szalone. Oprócz osób zainteresowanych mechanizmami władzy, usatysfakcjonowani będą również miłośnicy militarnych fajerwerków. Akcja w "Czerwonej Apokalipsie" obejmuje działania wojenne przeprowadzane zarówno przez jednostki lądowe, jak i lotnicze, a także manewry okrętów. Wszystko napisane w bardzo dynamiczny i trzymający w napięciu sposób.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Na Ukrainie - jak i w innych krajach - oprócz samych Ukraińczyków, żyją także mniejszości narodowe - z pochodzenia Polacy, Rosjanie, Niemcy itd., ażeby ten "proch" nie wybuchł - niezbędna jest integracja! Te mniejszości narodowe nie mogą być pozostawione same sobie. Niezbędna jest tu wymiana kultur & obyczajów narodowych. Pozdrawiam serdecznie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.