Facebook Google+ Twitter

Czerwony Krzyż przejmuje biały konwój z Moskwy

Rosyjski konwój humanitarny, składający się z około 280 białych Kamazów dotarł pod wieczór do przejścia Izwarino na granicy z Ukrainą. Rozpoczęto procedurę jego przekazania Czerwonemu Krzyżowi.

Rosjanie z załadowanymi lekami, żywnością, pokarmem dla dzieci, śpiworami i innymi rzeczami pierwszej potrzeby podjechali pod ukraińską granicę oczekując na otwarcie korytarza humanitarnego. Ten odcinek granicy kontrolują powstańcy.

Mimo doniesień o możliwym przekroczeniu rosyjsko-ukraińskiej granicy przez kolumnę rosyjskich pojazdów wojskowych ukraińscy pogranicznicy nadzorują przekazanie transportu przedstawicielom Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża - poinformował rzecznik sztabu operacji antyterrorystycznej sił zbrojnych Ukrainy Władysław Sełeznew.

Strona ukraińska podkreśliła w komunikacie wydanym w Kijowie, że po przekroczeniu granicy Rosja ponosi całkowitą odpowiedzialność za bezpieczeństwo konwoju podczas przejazdu przez tereny opanowane przez separatystów.

Składowaniem i dystrybucją pomocy zajmie się wyłącznie Czerwony Krzyż.

Kijów nie zamierzał początkowo legalizować transportu. - Konwój z pomocą humanitarną z Rosji dla wschodniej Ukrainy będzie zablokowany na granicy, jeśli ładunek nie zostanie skontrolowany w obecności przedstawicieli Czerwonego Krzyża - oświadczył sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy.

Oficjalnie mówiono o prowokacji: – Pomoc humanitarna to pretekst do ingerencji militarnej. Za tymi oskarżeniami kryła się rywalizacja o sympatię mieszkańców Donbasu, którą ukraińskie władze wciąż przegrywają.

Poroszenko zaproponował własną wersję pomocy dla ostrzeliwanych miejscowości albo odebranie tej rosyjskiej i przekazanie jej za pośrednictwem Kijowa.

Ludność z terenów objętych konfliktem wojennym nie chce przyjmować pomocy z rąk "agresorów", a tak postrzegani są żołnierze atakujący Ługańsk i Donieck. – Oni nas zabijają i my mamy jeść z ich dłoni? – pytała w BBC jedna z autochtonek.

Międzynarodowa społeczność inicjatywę Moskwy nie uznaje za bezinteresowną. W przemówieniu na Krymie Putin jawił się jako orędownik Pokoju. Sytuację na Ukrainie rosyjski prezydent nazwał "krwawym chaosem, bratobójczym konfliktem". Stwierdził, że z każdym dniem sytuacja ta staje się coraz bardziej dramatyczna. Rosja uczyni wszystko, aby konflikt na Ukrainie został zażegnany. – To on rozpoczął tę wojnę – reagują na tę deklaracje Rosji przywódcy Zachodu.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.