Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

46953 miejsce

Czerwony Żółw – spokojne życie

Czerwony żółw jest najnowszą produkcją studia Ghibli, filmem który ostatnio otrzymał nominację do Oscara za najlepszą animację. Jest to też pierwsza w historii studia koprodukcja japońsko-francuska. Jak w takim razie wypadła współpraca?

 / Fot. Trojmiasto.pl: KinoGłównym bohaterem jest samotny rozbitek, który stara się uciec z bezludnej wyspy. Za każdym razem jak próbuje odpłynąć na własnoręcznie zbudowanej tratwie, powstrzymuje go tajemnicza siła.

Czerwony żółw rozpoczyna się jak klasyczna historia Robinsona Crusoe – pustelnik na bezludnej wyspie, walka o przetrwanie i próba ucieczki. Z czasem jednak film zmierza w zupełnie innym kierunku. Mężczyzna zaczyna zapoznawać się z wyspą, dostrzegać jego uroki i próbować zaaklimatyzować się. Kluczowym elementem fabuły jest tytułowy czerwony żółw – wielki, mistyczny, tajemniczy gad, który próbuje nawiązać kontakt z głównym bohaterem. Chociaż historia jest prosta, grzechem było by wyjawienie dalszego przebiegu wydarzeń. Film stopniowo odchodzi od typowego kina survivalowego i subtelnie przechodzi w bardziej baśniowe motywy. Czerwony żółw pełen jest symboliki i metafor. Opowiada ona o życiu harmonii człowieka z naturą.

Reżyserem był Michael Dudok de Wit. Film jest dużo bardziej zbliżony do jego poprzednich animacji, niż anime studia Ghibli. Twórca dotychczas specjalizował się w prostych, krótkometrażowych, nastrojowych animacjach pozbawionymi dialogów. Nie inaczej jest tutaj. Czerwony żółw jest pełnometrażowym filmem, ale stosunkowo krótkim (80 minut), całkowicie pozbawionym kwestii mówionych. Przemawia wyłącznie za pomocą obrazów i jest to jego zdecydowanie najmocniejsza strona. Bohaterowie komunikują się gestami i mimiką – chociaż nic nie mówią, doskonale rozumiemy ich emocje. Panująca powszechnie cisza tworzy tajemniczą i kojącą atmosferę. Nie wyszło by to tak przekonująco, gdyby nie piękna animacja. Zdecydowana większość obrazu jest ręcznie rysowana i malowana. Wspaniała, realistyczna gra światłem, urzekające i bardzo naturalne kolory. Twórcy zadbali o masę detali – bambusowy las odbijający światło słoneczne, dokładnie narysowany każdy liść i źdźbło trawy. Ludzkie postacie zostały stworzone za pomocą animacji rootoskopowej – jest to technika polegająca na odgrywaniu scen przez aktorów, a następnie przerysowaniu każdego ich ruchu. To pracochłonna robota, ale efekt jest fantastyczny. Postacie poruszają się niesamowicie naturalnie, z gracją. To najlepsza metoda w animacji jeśli chodzi o realistyczne odzwierciedlenie najdrobniejszych szczegółów w gestykulacji i mimice. Wygląda to nie tylko pięknie, ale także świetnie oddaje emocje bohaterów. Wizualnie idealnie balansuje między bajkowością, a fotorealizmem.

Największym problemem jaki można mieć z Czerwonym żółwiem jest historia i czas trwania filmu. Fabuła jest prosta do tego stopnia, że w drugiej połowie robi się coraz bardziej przewidywalna. Wiele prostych scen wydaje się niepotrzebnie rozciągnięta, przez co ostatnie 20 minut zaczyna się dłużyć. Historia bardziej pasowała by do filmu średnio-, krótkometrażowego. Warto też podejść do Czerwonego żółwia z pewnym dystansem, nie brać wszystkiego dosłownie, bo w przeciwnym razie historia i zachowanie głównego bohatera wyda się nielogiczna. Wiele scen, wątków, czy postaci posiada bardzo symboliczny charakter (jak np: symbol żółwia w japońskiej kulturze).

Czerwony Żółw ustępuje wielu produkcjom Ghibli, ale nadal pozostaje jednym z najbardziej oryginalnych filmów w historii studia. Posiada fantastyczną oprawę wizualną i atmosferę, ale niestety też pewne dłużyzny i umowności. Nie jest to produkcja doskonała, ale na tyle szczera, wyjątkowa i momentami urzekająca, że warto dać jej szansę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.