Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

20462 miejsce

"Cześć, giniemy". 25. rocznica katastrofy lotniczej w Lesie Kabackim

9 maja 1987 roku miała miejsce największa katastrofa lotnicza w historii polskiego lotnictwa cywilnego. W warszawskim Lesie Kabackim rozbił się samolot IŁ-62M "Tadeusz Kościuszko" z 183 osobami na pokładzie, lecący z Warszawy do Nowego Jorku.

 / Fot. Tomasz Kuran aka Meteor2017/Creative Commons 3.0/wikimediaMaszyna należąca do PLL LOT, wystartowała z warszawskiego Okęcia o godzinie 10.18. O 10.40 pierwszy pilot Zygmunt Pawlaczyk dowiedział się o awarii maszyny. Uszkodzeniu uległy 2 z 4 silników, a na pokładzie wybuchł pożar.

Dalsza podróż była niemożliwa, maszyna będąca w chwili awarii nad Grudziądzem musiała awaryjnie lądować. Piloci zdecydowali się na powrót na warszawskie Okęcie, choć zdecydowanie bliżej znajdowały się lotniska w Gdańsku i Modlinie. Decyzja ta była wywołana dobrym wyposażeniem warszawskiego lotniska, na którym znajdował się sprzęt mogący ugasić duży pożar.

 / Fot. Steve Swayne/CC 2.0O godzinie 11.12 maszyna będąca 5 km od lotniska, rozbiła się w Lesie Kabackim na setki części. Piloci do ostatnich chwil próbowali uchronić samolot przed katastrofą, lecz zdając sobie sprawę ze swojej bezsilności wykrzyczeli: "Dobranoc!!! Do widzenia!!! Cześć!!! Giniemy!!!".

W wyniku tego zdarzenia zginęły 183 osoby - 172 pasażerów i 11 członków załogi.

Przyczyną katastrofy okazała się "awaria łożyska podpory pośredniej wału silnika". Radziecki konstruktor silnika, obarczał winą za katastrofę pilotów, którzy zamiast lądować w Gdańsku bądź Modlinie, wracali na Okęcie. Dodatkowo strona Radziecka twierdziła, iż wszelkie zniszczenia silników powstały dopiero po zderzeniu maszyny z ziemią.

W miejscu katastrofy umieszczono krzyż i tablicę z nazwiskami wszystkich ofiar. Jak donosi gazeta.pl, właśnie w tym miejscu, dziś o godzinie 11 odbyła się uroczysta msza święta z udziałem rodzin ofiar, zarządu dzielnicy Ursynów i władz PLL LOT.

Znajdź nas na Google+



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

matros61
  • matros61
  • 09.05.2012 21:04

Ten tytuł pasuje jak ulał do obecnego stanu dla firmy LOT

Komentarz został ukrytyrozwiń
Piotr
  • Piotr
  • 09.05.2012 20:08

Dodajmy, że sytuacja była wynikiem świadomego działania LOT, który przedłużał "resursy" silników, nie wysyłając ich do napraw u producenta. W każdym samolocie "podmieniano" co jakiś czas silniki, najczęściej co najmniej jeden był "trefny".

Komentarz został ukrytyrozwiń

W artykule zabrakło informacji, że rozpadający się (a dokładniej "strzelający" kawałkami we wszystkie strony) silnik uszkodził sterowanie i w końcowej fazie lotu piloci mogli kontrolować samolot wyłącznie z użyciem elementów ruchomych w skrzydłach. Potem w ramach "usprawnienia" w kadłubie przy silnikach wstawiano płyty ze stali.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.