Facebook Google+ Twitter

Czeskie muzyczne państwo podziemne

Występ The Plastic People of the Universe we Wrocławiu zachęcił mnie do przypomnienia bogatej historii tego zespołu, który znalazł wielu naśladowców w swoim kraju. Czeskie podziemie muzyczne? To nie żart!

Ulotka - zapowiedź koncertu undergroudowych skupin"Było może koło północy, kiedy wyszli na scenę ludzie sprawiający wrażenie zagubionych bardów. Muž rzępolił na skrzypcach, žena stukała w metalowe puszki po farbie. Jednak wkrótce dołączyli do nich: gitarzysta, perkusista i saksofonista. I zagrali. Boże, co to była za muzyka! Zdawało mi się, że rozszczepię się na miliardy atomów i odtąd będę unosił się niczym zjawa wśród gotyckich murów, czekając na ten dzień, kiedy znów zagrają, by móc powrócić do cielesnej postaci. To było jak wstrząs, uderzenie potężnego strumienia energii w sam splot słoneczny."
Tak w 2001 r. opisałem w swoim dzienniku wrażenia z pierwszego kontaktu z czeską muzyką undergroundową, kiedy w murach średniowiecznego zamku usłyszałem zespół Ginnungagap (słowo oznaczające pierwotny chaos w mitologii germańskiej). Od tamtej chłodnej, październikowej nocy, zaczęła się moja fascynacja czeską sceną undergroundową, jednym z najciekawszych i najbardziej bezkompromisowych zjawisk muzycznych w Czechach, a może i w całej Europie Środkowej.

Muzyka łączy pokolenia

Wczoraj zespół „The Plastic People of the Universe” (w Czechach po prostu PPU) wystąpił we Wrocławiu.fot. Adam Degler / PPU na scenie
Grupa przyjechała do Wrocławia z okazji "V Festiwalu Wyszehradzkiego 4+". Koncerty czeskich zespołów undergroudowych odbywają się zwykle w zadymionych hospodah , piwnicach, na zamkach. Najważniejsza jest chęć grania niekomercyjnego, dla siebie i grupki ludzi popijających Gambrinusa lub Pilsnera. Ale tylko "Plastiki" koncertowali na całym świecie. Tym razem zagrali w starym Browarze Mieszczańskim, miejscu, które podobnie jak łódzka Manufaktura, czy Młode Miasto na terenie Stoczni Gdańskiej skupia młodych artystów w scenerii poindustrialnej. Ten klimat był świetnym tłem dla muzyki PPU.
Jako druga ostro zagrała Armia. Na miejscu organizatorów dałbym jednak Armię na pierwszy ogień, choćby z racji hierarchii wieku. Optymistyczne spostrzeżenie jest takie, że weterani punka i rocka jednoczą pokolenia. Na koncercie były zarówno panie i panowie w wieku emerytalnym, jak i licealiści.

Muzyka może zmieniać świat...

Zespół The Plastic People of the Universe powstał prawie 40 lat temu, w 1968 r. i szybko podpadł ówczesnej władzy. Choć muzycy odcinali się od wszelkiej działalności politycznej, czy opozycyjnej, to okazało się, że byli niejako skazani na sprzeciw wobec systemu, który nie dopuszczał możliwości istnienia całkowitej swobody twórczej.
Od 1971 r. mieli zakaz występów na oficjalnych koncertach, nie pojawiali się też w środkach masowego przekazu. Grali więc na wsiach, w stodołach i w miastach, w mieszkaniach prywatnych. Grupy fanów jechały na zadupie, by posłuchać solidnego rocka s chaotickými a psychodelickými vstupy. Po jednym z takich nielegalnych występów, w lutym 1976 r., muzycy zostali aresztowani. Vaclav Havel, wielki fan i przyjaciel muzyków z PPU, miał wówczas powiedzieć, że umarł czeski underground. To wydarzenie stało się bezpośrednim bodźcem do powstania tzw. Karty 77 - stowarzyszenia ludzi, którzy domagali się respektowania praw człowieka i demokracji. Pod wspólną deklaracją Karty 77 podpisało się do 1989 r. ponad 1500 osób. Lata 80-te to okres prześladowań i szykan, Hlavsa był często bity na przesłuchaniach. Wreszcie grupa rozpadła się, by zebrać się na nowo po upadku komunizmu jako Pulnoc. Zagrali wówczas wiele koncertów za granicą, między innymi z Lou Reedem w USA. Pod koniec lat 90-tych nastąpiła reaktywacja PPU, choć muzycy nie mogli się porozumieć co do wizji profilu artystycznego. Od śmierci Milana Hlavsy w 2001 r. PPU koncertuje, grając stary materiał.

Gdzie można tego posłuchać?!

Obecnie istnieją w Czechach, zwłaszcza w Pradze i Brnie, setki a może i tysiące amatorskich skupin, które łączą dwie rzeczy: absolutny brak wykształcenia muzycznego (a nawet grania na jakimkolwiek instrumencie) i wzór do naśladowania, którym jest The Plastic People of the Universe. Najlepiej pojechać do Pragi i posłuchać ich przy piwie.
Dla tych, którzy nie mogą sobie na to pozwolić podaję adres oficjalnej strony PPU: http://www.kandl.cz/plasticpeople/default.aspx - jest tu historia i dyskografia grupy oraz galeria zdjęć, plan najbliższych koncertów i kilka utworów do posłuchania! Natomiast nagrań Armii, Siekiery i innych zespołów, w których udzielał się Tomasz Budzyński możemy posłuchać na stronie: http://www.budzy.art.pl/start.html

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Czesi w socjaliźmie mieli jedną inną niż my metodę. Puszczali w radio obce znane utwory z czeskimi słowami. Tych tłumaczeń nie dokonywano na polski, rosyjski, węgierski i inne języki a tylko na czeski.
Co jakiś czas w polskim radio puszczali te anglo/amerykańskie utwory z czeskimi słowami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

jak już wspominałem, na owym koncercie byłem... pamiętam, że jak Armia zagrała swój ostatni utwór, ludzie pod sceną skandowali "siekiera!", jednak niestety nie zagrali już tego utworu.
Wśród "panów w wieku emerytalnym" można było dostrzec m.in. Stanisława Huskowskiego i paru innych polityków. Świetny tekst.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.