Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5753 miejsce

Czeskie rytmy na mikołowskim rynku

Wczoraj odbył się drugi dzień Dni Mikołowa – był to dzień czeski. Wystąpili m.in. Przemysław Branny i Gabi Gold. Dzisiaj, na zakończenie, będzie można usłyszeć In-Gridi zobaczyć pokaz klasycznej iluzji.

Leszek Mazan z Przemkiem Brannym. / Fot. Magdalena FoltysWczoraj, publiczność słuchała piosenek czeskich w wykonaniu artystów z tego kraju. Na scenie pojawiły się postacie dobrze znane w polskim show biznesie, które są w jakiś sposób związane z naszym południowym sąsiadem, mają np. korzenie czeskie. Można było zobaczyć i posłuchać m.in. Leszka Mazana, który zaprezentował kilkunastominutowe skecze. Uczestnicy mogli spróbować specjałów kuchni czeskiej, m.in. knedli.

Czeskie korzenie, polskie serce.

Artysta, który wystąpił jako jedna z głównych gwiazd dnia czeskiego, jest popularny w Polsce. Przemysław Branny, to z wykształcenia aktor, a z zamiłowania muzyk. To on zaśpiewał razem z Olgą Szomańską przebój „Niech mówią, że to nie jest miłość”, dzięki któremu popularny stał się Piotr Rubik. Branny urodził się w czeskim Cieszynie i tam też mieszkał przez 18 lat. Podstawówkę i gimnazjum skończył w polskiej szkole w Czechach. Wczorajszy koncert zaczął się nietypowo, bo od dialogu z Leszkiem Mazanem. Porównywali w sposób humorystyczny polskie i czeskie zwyczaje. Kiedy scenę opuścił Leszek Mazan, Przemysław Branny rozpoczął prawdziwy koncert.

Śpiewał po polsku i po czesku. Wśród przebojów śpiewanych po czesku znalazła się m.in. "Pszczółka Maja" przetłumaczona na wszystkie języki świata. Natomiast w języku polskim zaśpiewał przeboje m.in. zmarłego krakowskiego artysty Marka Grechuty. W Jego wykonaniu można było usłyszeć m.in. "Dni których, nie znamy" i "Będziesz moją Panią". Z innego repertuaru Przemysław Branny zaśpiewał "Adios pomidory" i "Ach te baby". Krakowski artysta przyciągnął na mikołowski rynek publiczność w każdym wieku. Na jego występ przyjechał
fanklub, aż z Poznania. Występ trwał niestety tylko godzinę.

Po koncercie krótko rozmawiałam z Przemysławem Brannym.Przemysław Branny / Fot. Magdalena Foltys

Jest Pan aktorem i muzykiem. Co Pana bardziej interesuje, muzyka, czy aktorstwo?
- Ja nie jestem muzykiem, jestem aktorem i śpiewam przy okazji. Nie mam specjalnego wykształcenia muzycznego, tak więc jestem tylko aktorem, który często śpiewa.

Film czy teatr?
- Trudno mi powiedzieć, bo to jest tak, jakby mnie ktoś zapytał, czy wolę Antarktydę czy Arktykę, w filmie nie grałem za dużo, kiedyś tam jakieś doświadczenie miałem, ale wolę teatr i on mnie bardzo interesuje.

Czy woli Pan występować jako solista, czy też z własnym zespołem?
- To nie jest wolę, nie wolę, bardzo sobie cenię jedno i drugie. Występ, jako solista to coś odmiennego od tego, co robię z własnym zespołem. Tak samo się angażuję i tak samo mnie to interesuje, czy występuję z własnym zespołem, czy jako solista. Każdy wytęp jest dla mnie tak samo ważny, czy występuję na scenie w teatrze, czy w Spodku.

Wydał Pan swoją solową płytę w 1997 roku. Planuje Pan kolejną?
- Planuję następną oczywiście, tamta płyta ukazała się w tak małej ilości egzemplarzy, że nikt jej nie ma i całe szczęście, że planuję wydać kolejną.

Kiedy można się jej spodziewać?
- Myślę że w tym roku.

Urodził się Pan i chodził do szkoły w czeskim Cieszynie. Uważa się Pan za Polaka, czy Czecha?
- Ja cały czas czuję się Polakiem. Urodziłem się w czeskim Cieszynie, ale narodowość miałem polską. Cały czas uważałem się za Polaka i Polakiem jestem, ale tak się zdarzyło, że 18 lat mieszkałem w Czechach i nie powiem, lubię też Czechów, ale z Czechami łączy mnie jedynie obywatelstwo.

To Pana pierwszy koncert w Mikołowie?
- Nie, grałem tutaj tydzień temu na otwarciu hotelu.

Gabo Gold z zespołem. / Fot. Magdalena FoltysCzeszka występująca w Polsce, czyli po prostu Gabi Gold

Ostatnią czeską gwiazdą, występującą wczoraj była Gagi Gold. Jej kariera w Polsce nabrała tempa po występie w Ustroniu w 1997 roku, po którym otrzymała propozycję współpracy z Tadeuszem Drozdą. Wspólnie mieli
prowadzić wywiady, a ona dodatkowo jeszcze śpiewała. Podczas wczorajszego występu, Gabi nawiązała wspaniały kontakt z publicznością poprzez różne wtrącenia i anegdoty. Bardzo dużo osób nie mogło ustać w miejscu, zaczęli tańczyć. Przy jej muzyce bawili się wszyscy i mali i więksi. Publiczność była zachwycona, gdy zaśpiewała "Małgośkę", Maryli Rodowicz po czesku.

Ostatnia szansa na odwiedzenie Dni Mikołowa 2008

29 czerwca, Estrada

- godz.15.00 - Czaruj z nami - Andro Andrzej Janeczek - pokaz iluzji klasycznej
- godz. 16.00 -
Aukcja zwierząt ze Społecznego Schroniska dla Zwierząt im. św. Franciszka z Asyżu w Rudzie Śląskiej
- godz. 16.30 - Orkiestra Dęta KWK „Bolesław Śmiały”
- godz. 17.00 - Podpisanie umowy partnerskiej Mikołów - Ilava
- godz. 18.00 - Wojciech Korda z zespołem
- godz. 19.30 - Kabaret Jacka Ziobro
- godz. 21.30 - In-Grid z zespołem - koncert

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.