Po pierwsze, jakby pan zachęciłby ludzi do jeżdżenia na rowerze?- Jazda na rowerze ma wiele zalet. Po pierwsze, daje ludziom możliwość pokonywania długich dystansów szczególnie wtedy, kiedy nie posiadają prawa jazdy. Rower stanowi dla nich bardzo ważny środek lokomocji i daje im wolność. Sam wiem o tym najlepiej, bo urodziłem się w małej miejscowości i żeby dojechać do drugiej, albo nad jezioro czy do lasu, musiałem użyć roweru. Do tego jeżeli zbierze się jeszcze dwóch, trzech rowerzystów to mogą zacząć rywalizować. Zaczyna działać adrenalina, zaczyna się coś dziać. Po drugie, takim ludziom, którzy są zapracowani, są zestresowani, jazda na rowerze przynosi releks i odpoczynek. Wsiadasz na rower, jeździsz godzinkę, półtorej i cały mózg się „resetuje”. Problemy, które, gdy siedzimy za biurkiem wydają się nierozwiązywalne, po powrocie z eskapady wydają się banalne. Rower to błogosławieństwo dla psychiki, ale też dla zdrowia. To świetna forma rekreacji i zabawy. I szansa na obcowanie z innymi ludźmi, wspólne jeżdżenie. Dzięki rowerowi tworzą się grupy społeczne, rower to jest to, co nas łączy.
Jak jednak zachęcić człowieka, który mieszka w mieście, a jego argumentem przeciw jeździe na rowerze jest to, że nie chce w pracy siedzieć spocony?- Przecież nie trzeba, aż tak pędzić, aby się spocić! Jazda do pracy nie musi być wyścigiem. Widzimy to w Belgii, Holandii, gdzie ludzie na rowerach jeżdżą w garniturach, pod krawatem, z teczuszką. Problem pocenia się nie jest wcale najważniejszy. Jazda na rowerze daje dużą wolność, nie trzeba czekać na autobus czy metro, nie stoi się w korkach. Nie potrzebna jest też specjalna infrastruktura, aby jeździć. Bo jeśli chcesz popływać - idziesz na basen, chcesz zagrać w tenisa - idziesz na kort. A kiedy chcesz pojeździć na rowerze - wsiadasz i po prostu jedziesz. Bardzo wiele osób, kiedy się przełamie i wsiądzie na rower po raz pierwszy, z czasem zostaje rowerowymi fanatykami. Widzę to, bo od wielu lat organizuję rowerowe maratony i cieszę się że tak wiele osób udało mi się już przekonać do tej formy rekreacji.
Skoro już przekonaliśmy się do jazdy na rowerze - trzeba pomóc czytelnikom wybrać rower...- Przy wyborze roweru trzeba kierować się tym, do jakich celów ten rower będzie potrzebny. Jeżeli chcę jeździć po terenie np. po Lasku Kabackim - to wybieram rower górski, MTB. Jeżeli ktoś jest pasjonatem jazdy szybszej, to polecam mu rower wyścigowy, szosowy. To są inne emocje i inne możliwości, kolarka i MTB to dwa różne pojazdy. A dla osób, które przemieszczają się po mieście, wykorzystują rower, na przykład do jeżdżenia po zakupy - to jak najbardziej holenderka.