Facebook Google+ Twitter

Czesław Śpiewa: - Powinno się trochę wyluzować

Niemal rok temu nieznany szerzej Czesław Mozil wydał pod szyldem Czesław Śpiewa płytę zatytułowaną "Debiut" z tekstami pisanymi przez internautów. Prawie natychmiast uzyskał status gwiazdy, podbijając serca słuchaczy nie tylko muzyką, tak odmienną od papki, którą karmią nas media, ale też niezwykłą osobowością i nietypowymi koncertami.

Czesław Mozil / Fot. Marek Grzymski Czesław przez ponad dwadzieścia lat mieszkał w Danii, jednak odwiedzał Polskę w miarę regularnie ze swoim zespołem Tesco Value. W tym czasie wydał dwie
płyty, których reedycje można dostać również u nas.

Właśnie ukazał się krążek "Songs for the Gatekeeper", który jest reedycją drugiej, niewydanej oficjalnie, płyty Tesco Value. Moim zdaniem to jak dotychczas najlepsze dzieło Czesława, które powinni docenić zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy jego twórczości. Niezależnie od tego, czy jesteś fanem baśniowego klimatu "Debiutu", takie utwory jak "Wheel of Progress", "Not the First Not the Last One" czy niesamowity "Along Came a Spider" muszą zrobić na tobie wrażenie. Między innymi o tej płycie rozmawiałem z Czesławem przed koncertem w Konińskim Domu Kultury.

Niedługo minie rok, odkąd przebojem, niejako znikąd zawojowałeś polski rynek muzyczny. Dziś jesteś postrzegany w kategoriach fenomenu, jedni Cię uwielbiają, drudzy wprost przeciwnie. Zastanawiałeś się nad tym, dlaczego wzbudzasz tyle emocji?
- Na pewno to jest tak, że ludzie, którzy mówią, że to jest znikąd po prostu nie wiedzieli, że my 250 koncertów zagraliśmy przez ostatnie sześć. Graliśmy po całej Polsce i mieliśmy swoją bazę fanów, ale to był pierwszy taki oficjalny kontrakt. Natomiast, kiedy płyta się ukazała ludzie poszli do sklepów, kupili ją i nagle był szok „dlaczego? skąd?”. To jest takie ciekawe w polskim showbiznesie, że trzeba tańczyć w „Tańcu z Gwiazdami”, żeby się pokazać i potem wydać płytę. Ja funkcjonowałem w kręgach muzycznych, ludzie wiedzieli co to Tesco Value, co to za muzyka.

Natomiast wszyscy ci, co mnie nienawidzą, chyba nie byli na koncercie i do końca nie przesłuchali tej płyty. Może powinni kupić „Songs for the Gatekeeper", która więcej mówi o naszej twórczości. Jedna płyta to jest jedna płyta. Wszystko co się staje popularne ma swoich przeciwników. Gdyby Feel sprzedał mniej płyt, to nikt by ich nie nienawidził, a teraz jest moda, żeby nie lubić Feela, bo zespół stał się bardzo popularny. Gdyby płyta „Songs for the Gatekeeper” ukazała się trzy lata temu na polskiej scenie i gdyby to było w podziemu, to by był wielki szał. Teraz jestem pewien, że żadne takie alternatywne gazety nie chwycą tej płyty i nie będą o niej pisać dlatego, że Czesław Śpiewa to się już kojarzy z 60 tysiącami sprzedanych płyt, a skoro się sprzedało tyle płyt w Polsce, no to nie może być dobra muzyka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Wywiad z artystą:

http://e-studenci.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=30:czesaw-mozil-wywiad-z-artyst&catid=6:wywiad&Itemid=90

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.