Pozycja materiału w rankingach:
W "Ludzkich dzieciach" reżyser filmu Alfonso Cuarón maluje przed widzem koszmarna wizję przyszłości gatunku ludzkiego, obnażając przy tym najbardziej odrażające zachowania i cechy człowieka.
Jest rok 2029. Theo Faron (Clive Owen) to szeregowy pracownik jednego z brytyjskich ministerstw. Mężczyzna jest rozwiedziony, jego syn zmarł podczas epidemii grypy w 2008 roku. Jego życie, to jak sam mówi: Jedno wielkie nic. Stan gorszy nawet od kaca, bo na kacu człowiek przynajmniej coś czuje.
Sytuacja ulega zmianie, gdy z Faronem kontaktuje się
walcząca o równouprawnienie imigrantów, przybywających na wyspy brytyjskie,
radykalna grupa zwąca siebie Fishes. Na jej czele stoi była żona Theo –
Julian (Julianne Moore). Fishes chcą, aby Faron korzystając ze swoich
znajomości w ministerstwie, pomógł wywieźć z Brytanii przebywającą tu
nielegalnie czarnoskórą, ciężarną kobietę. Najbliższe dni, będą najdłuższymi w
życiu Theo Farona...
W niczym jednak nie przypomina ona państwa z naszych czasów – monarchii parlamentarnej stojącej na straży praw człowieka i obywatela. Brytania „Ludzkich dzieci” to kraj pełen pilne strzeżonych obozów dla imigrantów, w których dokonuje się masakr ludności. To kraj zrujnowany, targany rozruchami na tle narodowym i etnicznym.
Co tak naprawdę warto zobaczyć?
Jeżeli oglądając „Ludzkie dzieci” skupimy się na historii Farona, próbującego wywieźć z Wielkiej Brytanii ciężarną imigrantkę Kee (Claire – Hope Ashitey), to wyjdziemy z kina z przekonaniem, że oto obejrzeliśmy kolejny film sensacyjny z niezbyt zaskakującym przebiegiem akcji, dobrze nakręconymi efektami specjalnymi i do bólu przewidywalnym zakończeniem.
Opowieść o urzędniku państwowym i jego życiowym wyzwaniu nie stanowi jednak prawdziwej wartości filmu. Co ową wartość stanowi? Stworzony przez reżysera obraz świata i żyjącego w nim człowieka.
Stojący wobec biologicznej zagłady ludzie, nie stali się wcale mniej żądni krwi, bezwzględni i okrutni. Jedyne istniejące na świecie państwo rządzone jest wyłącznie za pomocą wojska. W obozach dla imigrantów życie „nie – Brytyjczyka” nie ma żadnej wartości. Nie zniknęły dawne podziały religijne i uprzedzenia rasowe. Getta i na wpół zrujnowane dzielnice miejskie, w których na skraju ubóstwa żyją setki tysięcy ludzi, wydają się być jedynym krajobrazem Wielkiej Brytanii XXI wieku.
„Ludzkie dzieci” Alfonso Cuaróna w kinach od piątku, 27 października.
Zobacz także:
Artykuły
(410)
Galerie
(16)
Średnia ocen
(4.36)
Wiek: 28 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Eurowizja 2012. Znamy całą finałową stawkę [YouTube]
(odsłon: +424)