Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Kino i TV > Człowiek człowiekowi wilkiem według Alfonso Cuaróna

Pozycja materiału w rankingach:

45620 miejsce

Dział: Kino i TV

Ocena: 5pkt

Oceń:

Człowiek człowiekowi wilkiem według Alfonso Cuaróna


W "Ludzkich dzieciach" reżyser filmu Alfonso Cuarón maluje przed widzem koszmarna wizję przyszłości gatunku ludzkiego, obnażając przy tym najbardziej odrażające zachowania i cechy człowieka.

"Ludzkie dzieci" to filmowa adaptacja książki P.D James pod tym samym tytułem. Reżyser filmu Alfonso Cuarón jest najbardziej znany polskiej publiczności z filmów "I Twoją matkę też" oraz "Harry Potter i więzień Azkabanu".

Faron, Fishes, imigranci

Jest rok 2029. Theo Faron (Clive Owen) to szeregowy pracownik jednego z brytyjskich ministerstw. Mężczyzna jest rozwiedziony, jego syn zmarł podczas epidemii grypy w 2008 roku. Jego życie, to jak sam mówi: ­ Jedno wielkie nic. Stan gorszy nawet od kaca, bo na kacu człowiek przynajmniej coś czuje.

Clive Owen, Fot. materiały dystrybutora Sytuacja ulega zmianie, gdy z Faronem kontaktuje się walcząca o równouprawnienie imigrantów, przybywających na wyspy brytyjskie, radykalna grupa zwąca siebie Fishes. Na jej czele stoi była żona Theo – Julian (Julianne Moore). Fishes chcą, aby Faron korzystając ze swoich znajomości w ministerstwie, pomógł wywieźć z Brytanii przebywającą tu nielegalnie czarnoskórą, ciężarną kobietę. Najbliższe dni, będą najdłuższymi w życiu Theo Farona...

Świat przedstawiony

Na początku XXI wieku ludzkość utraciła całkowicie zdolność do rozmnażania się. Ostatnie narodziny miały miejsce w roku 2008. Najmłodszy człowiek na Ziemi ma 18 lat. Całkowitemu załamaniu uległ system międzynarodowy. Przestały istnieć państwa i granice. Jedynym miejscem, które przetrwało kryzys cywilizacyjny jest Wielka Brytania.

W niczym jednak nie przypomina ona państwa z naszych czasów – monarchii parlamentarnej stojącej na straży praw człowieka i obywatela. Brytania „Ludzkich dzieci” to kraj pełen pilne strzeżonych obozów dla imigrantów, w których dokonuje się masakr ludności. To kraj zrujnowany, targany rozruchami na tle narodowym i etnicznym.

Co tak naprawdę warto zobaczyć?

 

Jeżeli oglądając „Ludzkie dzieci” skupimy się na historii Farona, próbującego wywieźć z Wielkiej Brytanii ciężarną imigrantkę Kee (Claire – Hope Ashitey), to wyjdziemy z kina z przekonaniem, że oto obejrzeliśmy kolejny film sensacyjny z niezbyt zaskakującym przebiegiem akcji, dobrze nakręconymi efektami specjalnymi i do bólu przewidywalnym zakończeniem.

Opowieść o urzędniku państwowym i jego życiowym wyzwaniu nie stanowi jednak prawdziwej wartości filmu. Co ową wartość stanowi? Stworzony przez reżysera obraz świata i żyjącego w nim człowieka.

Stojący wobec biologicznej zagłady ludzie, nie stali się wcale mniej żądni krwi, bezwzględni i okrutni. Jedyne istniejące na świecie państwo rządzone jest wyłącznie za pomocą wojska. W obozach dla imigrantów życie „nie – Brytyjczyka” nie ma żadnej wartości. Nie zniknęły dawne podziały religijne i uprzedzenia rasowe. Getta i na wpół zrujnowane dzielnice miejskie, w których na skraju ubóstwa żyją setki tysięcy ludzi, wydają się być jedynym krajobrazem Wielkiej Brytanii XXI wieku. 

„Ludzkie dzieci” Alfonso Cuaróna w kinach od piątku, 27 października.




 



Komentarze: 0

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.