Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2684 miejsce

Człowiek inwigilujący. Czyżby nowa kategoria naczelnych?

We wszystkich państwach świata, nawet w tych, które demokrację i wolność mają wypisaną we wszystkich możliwych miejscach (konstytucja, sztandary, monety i tysiące innych) państwo inwigiluje również swoich obywateli. A jak jest w Polsce?

Kamera zainstalowana na skrzyżowaniu / Fot. Marek ChorążewiczEdward Snowden, Angela Merkel - to osoby, które dla milionów ludzi na świecie kojarzą się z inwigilacją. Źródłem tego prastarego procederu jest zawsze chęć poznania myśli i zamiarów innych osób, nieważne wrogów czy przyjaciół. Rozwój elektroniki sprawił, że możliwości w tym zakresie wręcz rewolucyjnie się zwiększyły i żadna etyka czy prawo nie powstrzyma człowieka od korzystania z takiej szansy. Podglądanie i podsłuchiwanie innych jest instynktem nie do powstrzymania.

W 2010 roku Komisja Praw Człowieka przy Naczelnej Radzie Adwokackiej w czasie obrad w Kazimierzu nad Wisłą, w 13. rocznicę wejścia w życie Konstytucji RP stwierdziła: "Stan legislacji i praktyka stosowana przez służby specjalne narusza szereg konstytucyjnych praw obywateli".
Między innymi napisano wtedy: "Informacje o naruszeniach opisanych konstytucyjnych gwarancji wolności dotyczą dziennikarzy, jednakże nie ma żadnej pewności, czy nie odnoszą się także do innych zawodów. Pojawiające się informacje o podsłuchach stosowanych wobec adwokatów - obrońców osób podejrzanych, jeśli znalazłyby potwierdzenie, oznaczałyby ingerencję o charakterze właściwym dla państwa policyjnego".

A co było dalej?

Ano, w roku 2011 policja i służby ponad 1 mln 856 tys. razy sięgnęły w po informacje, do kogo i skąd dzwoniliśmy, wysyłaliśmy SMS-y i czego szukaliśmy w Internecie. To rekord Europy - donosiła "Gazeta Wyborcza". Koszt tych żądań operatorzy wycenili na 74 mln złotych. Zapłacili za to abonenci.

W tym samym okresie policja niemiecka sięgnęła po takie dane 35 razy rzadziej (w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców), za każdym razem prosząc o zgodę sąd. Z kolei czeska policja wtedy bez sądu mogła pytać tylko w sprawach o terroryzm.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie inwigilacji najprawdopodobniej będzie w maju 2014 roku. Klub SLD złożył taki wniosek w styczniu 2011 roku. Przepisy regulujące kwestie podsłuchów zaskarżyli także do Trybunału Konstytucyjnego rzecznik praw obywatelskich i prokurator generalny.

W 2013 roku, według prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, policja i inne uprawnione służby wystąpiły o zarządzenie kontroli operacyjnej łącznie wobec 4509 osób. Sąd odmówił tego wobec 16 osób. Prokurator generalny już w 2012 roku wskazywał na niekonstytucyjność niektórych regulacji w tym zakresie. I co...? Ano nic. Totalna niemoc, obstrukcja. Nawet nie wiadomo kto winien. Wszystko się rozmywa w procedurach. Nawet premier sprawę bagatelizuje.

W Polsce możesz być, Szanowny Czytelniku, podsłuchiwany przez wiele służb: policję, straż graniczną, służbę celną, kontrolę skarbową, Żandarmerię Wojskową, Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Centralne Biuro Antykorupcyjne, Służbę Kontrwywiadu Wojskowego i Służbę Wywiadu Wojskowego. Rzecznik Praw Obywatelskich twierdzi, że nie ma pod tym względem żadnej kontroli.

Refleksje końcowe

Jesteśmy jednak nadal państwem prawa... Tego prawa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Wychodzi na to, że w Polakom łatwo przychodzi sąsiadów inwigilowanie, niezwykle trudno wzajemne się wspieranie. Ale czego mamy si spodziewa, gdy - że tak powiem - mało nas "do pieczenia chleba". Wszystkie pozytywne uwarunkowania w przestrzeni życiowej, musimy sami sobie wypracować. Tego nie da się zrobić w pojedynkę, w krótkim okresie czasu - do tego potrzeba jedności w działaniu,wielości działań, uporu, czy jak kto woli determinacji. Zdaje się, że my, jako naród mamy znaczne niedobory tych cech, wiec u nas jest jak jest. Natomiast my - jak mi ktoś powiedział - jak dostaniemy się na stołek urzędowy, to dostajemy głupawki. Ja natomiast wyraziłem, akurat tę cechę władczą w taki oto sposób: Polak jak stanie nawet na gazecie, to zaraz woła: Widzicie mnie przecie, że stoję wyżej od ws moi mili, więc chciałbym, byście czoła przede mną chylili. Czy uważacie, że taki "wywyższony" pohańbi się pomaganiem bliźniemu? Taki zrobi wszystko aby bliźniego swego zniewolić. Moja rada: musimy ciężko, w pocie czoła i długo popracować nad poprawą swoich postaw etycznych - by może owocem naszej pracy byłoby wówczas godne życie i wzajemne poszanowanie, bo brak zaufania i inwigilacja też jest wyrazem braku poszanowania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Darku, a co mają typy robić, jak nie typować ..? ;)


BTW, wczoraj gdzieś w sieci był dość ciekawy wywiad z niejakim Severskim, szpiegiem - literatem ;)
I on, pod koniec postawił tezę o "równoległych światach". "Normalnym" i wywiadowczym.
Oraz sypnął efektowną sentencją, że jeśli mamy wojnę, to wywiad nie spełnił zadania.

Hmm, trochę według mnie pokrętna teza. Odnosi się do abstrakcyjnego bytu, do "państwa". A państwo tworzą ludzie, w tym psychopaci u władzy.
Służyć "państwu", bez względu na to, kto jest u władzy ..? No można zawsze się tłumaczyć, tak jak czyni to Severski...

A propos "danych". Niech się udławią na zdrowie :)

I jeszcze dość (mało) zabawna historia o tak zwanych "nielotach", czyli tych, którzy trafili na czarną listę i nie wejdą do samolotów. Rzecz jasna lista powstała w USA, ale podobno korzystają z niej inne państwa.
Dopiero niedawno zapadł wyrok w Sądzie Najwyższym USA, który nakazał usunięcie delikwentki z tej listy. Bo, jak nakazują procedury, wpisać na listę można, ale wypisać z niej - nie. W imię sprawiedliwości - rzecz jasna...

Komentarz został ukrytyrozwiń

My sobie tu gadu gadu, a tym czasem jakieś typy od spec służb czytają nas i typują do odpowiednich szufladek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wygodnictwo i dążenie ku dobrobytowi usypiają czujność obywateli. Wszak przyzwyczajenie to nasza natura.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wyższa konieczność utrzymania totalitarnej demokracji?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Właśnie. Najbardziej porażające jest to, że ludzie zarządzający tą inwigilacją szermują hasłami o bezpieczeństwie, o stanie wyższej konieczności (zwłaszcza w aspekcie walki z terroryzmem, korupcją, itp.). Myślałem, że era tzw. uszatków i donosicieli to przeszłość... Okazuje się, że wszystko tylko uległo przekształceniu w inną jakość.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marku, przed kilkunastu laty nowoczesny monitoring za grube pieniądze mający zapewnić bezpieczeństwo na sopockim deptaku przeoczył poważny pożar. Gdyby chciano szpiegować połowę obywateli drugą musiałyby zatrudnić służby specjalne do... szpiegowania. Pozostaje pytanie otwarte, kto będzie szpiegował szpiegujących? Na pewno tacy też są.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.