Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

36426 miejsce

Człowiek jako twór kultury

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2010-09-19 17:59

Czy człowiek jest tworem kultury? Przecież człowiek tworzy kulturę. Czy można być jednocześnie twórcą jak i tworem?

Czy zastanawiali się państwo dlaczego gdy idziemy ulicą i widzimy wzniosły pomnik, myślimy "cóż za wspaniały artysta musiał go wykonać." Ile litrów potu musiał wylać z siebie, by pomnik wyglądał tak, a nie inaczej. Czyli, że to człowiek tworzy kulturę i koniec. Chyba byłoby to zbytnie uproszczenie problemu. Bo przecież coś skłoniło tego człowieka do wykonania tegoż dzieła. Przecież nie obudził się rano i nie stwierdził, że dziś wykuje pomnik obecnego papieża. Chyba, że mamy tu dotyczenia z jakimś objawieniem lub mistycyzmem.

Załóżmy jednak, iż nie było tu żadnej boskiej interwencji. Coś skłoniło tego rzemieślnika do wykonania dzieła. No właśnie tu dochodzimy do sedna sprawy. To kulturą „wymogła” na nim wykonanie tej pracy. Oczywiście on nie zdawał sobie z tego sprawy. Trzeba na to popatrzeć
z boku, żeby to dostrzec. Człowiek ten ma talent wrodzony czy wyuczony do tego typu przedsięwzięć i kultura wymaga od niego stworzenia czegoś doniosłego.

Mógł ten czas poświecić by zrobić coś bardziej dochodowego, ale wybrał pracę mniej opłacalną, lecz bardziej prestiżową (kulturalną właśnie). Oczywiście nie mam tu na myśli tylko rzeźbiarzy czy kamieniarzy. Akurat oni zarabiają całkiem nieźle. Weźmy jednak pod uwagę poetów czy pisarzy. Nie mam tu na myśli Paulo Coelho czy innego znanego pisarza, który na brak gotówki nie może narzekać. Choć proszę mnie źle nie zrozumieć. Nie stawiam w tym momencie jakiś zarzut pod adresem wymienionego prze zemnie pisarza lub innego również cieszącego się popularnością. Oni zasłużyli na swoją pozycje ciężką pracą. Choć pewnie szczęście też odegrało tu role. W końcu ktoś musiał dostrzec ich talent i co ważniejsze pomógł go rozwinąć oraz pokazać szerokiej publiczności.

Jest jednak wielu wyśmienitych poetów, u których na półkach leżą stosy niewydanych tomików poezji. Albo dajmy np. kogoś kto całe życie zajmował się jakimś zagadnieniem napisał książkę po wielu latach zbierania materiałów i co? W zderzeniu
z polską rzeczywistością wydawniczą nasze marzenia rozpływają się. Wiec dlaczego to robimy? Otóż dlatego, że przecież od artysty wymaga się tworzenia kultury wysokiej. Tworząc ją jednak (nie ważnie w sumie jaka to kultura czy wysoka czy komercyjna), sam poddaje się jej wpływowi. Trzeba jednak przyznać, że jest to pozytywna „manipulacja”. Rozwijamy się dzięki temu pewną wrażliwość kulturalną. Zaczynamy dostrzegać rzeczy które wcześniej były dla nas niewidoczne. Choć kultura poprzez to działanie kreuje nas samych, jest to jednak dla nas zbawienne.

Przypomina w tym momencie dzieło Zygmunta Freuda "Kultura jako źródło cierpień". Wyłania się z niego prosta myśl. Kultura może być źródłem cierpień. A skoro tak to i człowiek może być nieszczęśliwy, skoro jest jej tworem. Dlaczego zapytacie? Kultura wymaga od nas wyrzeczeń, postępowania zgodnie z pewnymi zasadami. Człowiek kulturalny nie może trzymać łokci na stole podczas jedzenia nawet jeśli jest mu tak wygodnie. Podczas wytwornego przyjęcia przy jedzeniu będzie używał kilku par sztućców w zależności od potrawy bo tego wymaga kultura. To są oczywiście bardzo banalne przykłady które jednak pokazują jak wiele ograniczeń musimy znosić, żeby uchodzić za człowieka „kulturalnego”. Zapominamy o tym by być sobą. A według mnie to jest oznaka największej kultury.
Ireneusz Korczak

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.