Facebook Google+ Twitter

Człowiek na wieży walczy o demokrację w Gliwicach

Symbolem Gliwic jest 110 metrowy maszt radiostacji, najwyższa drewniana budowla na świecie, znana z prowokacji niemieckiej w 1939 r. Dziś na wieży Andrzej Jarczewski oflagował się i protestuje przeciwko standardom gliwickiej demokracji.

Symbolem Gliwic jest ponad 110-metrowej wysokości maszt radiostacji, najwyższa drewniana budowla na świecie. Tutaj, 31 sierpnia 1939 roku, miała miejsce słynna gliwicka prowokacja, która miała dać pretekst do wybuchu II wojny światowej.

 / Fot. Andrzej PieczyrakDziś wieża stała się areną równie fascynujących wydarzeń, o których rozpisują się ogólnopolskie media. Na wierzchołku wieży oflagował się i prowadzi protest Andrzej Jarczewski, nota bene - zwolniony w grudniu 2010 r. kustosz muzeum radiostacji. Jarczewski protestuje przeciwko bezprawnemu, jego zdaniem zwolnieniu z pracy ale także przeciwko nieakceptowalnym standardom gliwickiej demokracji samorządowej.

Andrzej Jarczewski – absolwent Politechniki Śląskiej w Gliwicach, wieloletni działacz opozycji antykomunistycznej, wiceprezydent Gliwic w latach 1994-2002, wieloletni radny, przewodniczący Komisji Kultury rady miejskiej, wreszcie od roku 2003 – klucznik Radiostacji Gliwickiej. Tak mówi o swoim proteście: „Całe życie protestowałem przeciwko złemu systemowi i robię to nadal. W PRL-u byłem znany z działalności opozycyjnej, myślałem, że w demokracji nie trzeba będzie protestować, ale jest inaczej. Zwolnienie mnie z pracy uważam za element polityki władz miasta. Nie ma to nic wspólnego z moim wywiązywaniem się z obowiązków służbowych”.

Na swojej http://www.ajarczewski.republika.pl/stronie internetowej napisał również te znamienne słowa: „Źle się dzieje w polskich samorządach, przekształcanych stopniowo w prywatne folwarki aktualnych kacyków. Od lat zajmuję się tym problemem w książkach i artykułach. Obecnie jednak - do tej działalności na polu teorii muszę dołączyć trochę praktyki. Powód jest prosty: lokalny kacyk pozbawił mnie środków do życia. Dlatego 6 czerwca 2011 wszedłem na wieżę Radiostacji Gliwice i rozpocząłem protest”
więcej o proteście

Jego spór z dyrektorem Muzeum w Gliwicach Grzegorzem Krawczykiem, któremu podlega także  / Fot. Andrzej PieczyrakRadiostacja, zaczął się od krytyki likwidacji Oddziału Odlewnictwa Artystycznego w jego oryginalnym miejscu, czyli w hali GZUT (Gliwickie Zakłady Urządzeń Technicznych, dawniej Królewska Odlewnia Żeliwa). Było to unikalne w skali europejskiej muzeum, gdzie eksponowano żeliwne precjoza w miejscu, w którym one przed wielu laty powstały. Decyzja o likwidacji ekspozycji została przez gliwiczan oceniona negatywnie. Oficjalny powód – zbyt wysokie opłaty najmu hali wystawienniczej – był fikcyjny, a za chybioną aranżację zbiorów w nowym miejscu miasto ostatecznie zapłaciło mniej więcej tyle, ile wyniósłby 10-letni czynsz w GZUT.

Dyrektorowi Krawczykowi zarzucił Jarczewski m.in. nieznajomość spraw muzealnych. Na forum publicznym nazwał go "osobą niepiśmienną i kulturalnym analfabetą". Jarczewski pełnił wówczas funkcję radnego i o jego ewentualnym odwołaniu musieliby zadecydować radni. Kiedy jednak nie dostał się ponownie do rady miasta w ubiegłorocznych wyborach, natychmiast zapłacił za swój brak pokory. W grudniu dostał wymówienie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Andrzej Jarczewski
  • Andrzej Jarczewski
  • 15.06.2011 13:58

Podziękowanie
Składam serdeczne podziękowanie Pani Katarzynie Lisowskiej, która znakomicie odszyfrowała istotę rzeczy i nie tylko w różnych formach udzialała mi pomocy, ale też przybliżyła wielu Czytelnikom ważny problem. Odpowiadam dopiero dzisiaj, bo nie wiedziałem o istnieniu tego portalu. Teraz będę tu częściej. Również Czytelnikom i Forowiczom dziękuję za zainteresowanie sie sprawą i przepraszam, że w tym miejscu nie odpowiem na cenne dla mnie wpisy (za cenne uważam również te krytyczne, czy nawet obelżywe pod moim adresem; wszak walczę o to, by nawet za takie opinie nie wsadzano ludzi do więzienia czy do psychuszki).
Zapraszam na: http://www.ajarczewski.republika.pl/
Z pozdrowieniami
Andrzej Jarczewski

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziś o świcie Andrzeja Jarczewskiego ściągnęła z wieży brygada antyterrorystyczna. Odwieziono go do szpitala psychiatrycznego. Podaję relację osoby, która dziś go odwiedziła:

1. Andrzej Jarczewski twierdzi, że znalazł się w szpitalu na postawie wniosku lekarza pogotowia, w związku z tym, że Jarczewski głosił, że ma zamiar skoczyć z wieży. Jarczewski zdecydowanie temu zaprzecza. Lekarz w ogóle z nim nie rozmawiał.

2. Jarczewski twierdzi, że nie tylko odcięto mu wczoraj prąd na wieży, ale także zablokowano kartę SiM w jego komórce. Pokazywał nam dziś ten telefon z zablokowaną kartą.

3. Media informują dzisiaj, że Jarczewski nie stawiał oporu przy sprowadzaniu go z wieży. Owszem, ale – jak twierdzi Jarczewski – antyterroryści skuli mu ręce na plecach. Z jego relacji wynika, że wyglądało to następująco: Spał na dolnym pomoście w zbudowanym tam przez siebie szałasie. O godz. 4.30 weszło na ten pomost 4 mężczyzn, jeden stanął w głowach, drugi w nogach. Jarczewski spał na brzuchu. Podnieśli przykrycie i skuli mu ręce z tyłu kajdankami. Następnie spuszczono go na linie z wieży.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Anonim
  • Anonim
  • 08.06.2011 21:08

Zal czlowieka po prostu!!!!Podobno mamy demokracje i wolnosc slowa:)ciekawe gdzie bo chyba nie u nas czlowiek dodajmy ze byly prezydent wyjawil jaka jest prawda u nas w polityce u prezydenta dokladnie i prosze odrazu zostaje wyrzucony z pracy dlaczego bo jest nie wygodny i za duzo wie dziwie sie ze ludzie glosowali na Frankiewicza oni tylko patrza zeby wzbogacic swoje konta a ludzia nie pamagaja nic i uwazam ze facet ma racje ale co tu duzo mowic gdyby to bylo parenascie lat temu to pewnie kazali by go rozstrzelac!!!!!!!!!Az strach sie bac obrazam tu poloityke i nie wiem czy za to nie zostane wyzucona pod most!!!!!!!!!roznie bywa

Komentarz został ukrytyrozwiń
levy
  • levy
  • 08.06.2011 13:39

Jak skoczy to będzie akt bezsilności...najlepiej jakby to sfotografował jakis reporter w 24.....

Komentarz został ukrytyrozwiń
Hubert
  • Hubert
  • 08.06.2011 10:30

To co napisałaś(ala bogucka Dzisiaj 08:11) należy uściślić !
On nie był tam dlatego ,że chce pracy !On żąda przywrócenia do pracy a jest to człowiek nad wyraz praworządny i uczciwy !Układ prezydenta miasta Gliwice Zygmunt Frankiewicza rządzi w Gliwicach niczym kacyki w Korei Północnej .To jest powód protestu i nagłośnienia problemu w Gliwicach .To zrobił z bezsilności do ludzi co są u władzy w Gliwicach.

Komentarz został ukrytyrozwiń
edi
  • edi
  • 08.06.2011 10:21

Polska dowiedziała się,że pana Jarczewskiego zwolniono z pracy.Tylko...co z tego?

Komentarz został ukrytyrozwiń
ala bogucka
  • ala bogucka
  • 08.06.2011 08:11

moja kolezanka kasia powiedziala mi ze jakis czlowiek siedzi na radiostacji i ze nie zejdzie puki nie dostanie pracy:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
levy
  • levy
  • 08.06.2011 06:08

'Całe życie protestowałem przeciwko złemu systemowi i robię to nadal.'' - niech sobie siedzi do przysłowiowe us..nej śmierci

Autorka ponownie sieje nieobiektywny defetyzm. Nawet nie ma się do czego odnosić. Walczy o demokracje, śmiechu warte.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jakiego sobie wybrali przywódcę takiego mają. U nas samorząd składa się z samych obywatelskich komitetów, a PO, PiS i SLD dostały może po parę głosów - jak się chce to można i nikt nie narzeka, że ustawa jest nie taka...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mści się brak kadencyjności. Także ustawa o samorządzie jest wadliwa. Ordynacja wyborcza wycina grupy obywatelskie, wzmacnia okopanych na pozycjach wieloletnich "władców". Coś się musi zmienić...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.