Pozycja materiału w rankingach:
Na tle nieustających awantur, toczących się w naszym politycznym grajdole, przewija się i ta, podczas której skaczą sobie do gardeł tuzy naszego świata literatury, publicystyki i Kultury przez duże K.
Zobacz także:
Artykuły
(673)
Galerie
(82)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: Busko Zdrój | Kraj: Polska
O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jadwiga Kowalczyk 03.03.2010 07:50
Pniewaz dyskusja na temat ksiazki o Ryszardzie Kapuscińskim trwa - pozwalam sobie zachecic Państwa do przeczytania w całości wywiadu, jaki przeprowadził z Nim p. Jerzy Klechta. Wywiad miał być zamieszczony w książce pt. "Ostatnia szansa", której wydanie jednak uniemożliwił stan wojenny.
Całośc wywiadu o którym mówię znajduje się w Studiu Opinii http://alfaomega.webnode.com/products/jerzy%20klechta%3a%20tu%20mowi%20sam%20kapu%c5%9bci%c5%84ski-%20/.
Stefania Najsarek 02.03.2010 14:22
"Człowiekiem jestem; nic co ludzkie nie jest mi obce" - Terencjusz.
Jadwiga Kowalczyk 28.02.2010 18:21
Panie Lesławie - mam poważne wątpliwości, czy w biografiach postaci znanych chodzi o dokopanie. Rozumując w ten sposób, należałoby ich biografie sprowadzić do CV składanego w kadrach. Poza tym - przypisując takie intencje autorom ksiazek biograficznych, sprowadza sie ich pracę do poziomu plotkarsko- sensacyjnego piśmidła.
Czemuż, przy obecnych mozliwosciach, nie można by pisac biografii dokładniejszych, niż osób dawno zmarłych?
Pierwszy z brzegu przykład - życie prywatne Mickiewicza nie umniejsza jego sławy i znaczenia w panteonie narodowym, a przecież jego biografia pełna jest tajemnic, ponieważ:
http://www.wprost.pl/ar/?O=12015&C=57 miało miejsce (cyt.)
Szlifowanie ideału
Fałszowanie biografii Mickiewicza zaczęło się już w XIX wieku. Część dokumentów spalił sam poeta przed wyjazdem do Turcji, jakby przeczuwając, że już nie wróci z tej podróży. Dzieło zniszczenia kontynuował jego syn Władysław, który poświęcił wiele energii, aby odnaleźć i unicestwić listy i pamiętniki mogące rzucić cień na "duchowego przewodnika narodu".
A więc zarówno zniszczone listy, jak i pamiętniki nie należały zapewne do gatunku różowych sztambuchów ze słodkim aniołkiem na okładce.
Czy facet z krwi i kości ma być dla potomności dziewicą konsystorską z "wyszlifowanym zyciorysem?
Rafał Gdak 28.02.2010 15:17
Jadziu, Ewo - również nie zauważyłem powyższego w komentarzach pod tekstem, choć z drugiej strony wypowiedż Kamila mnie nie dziwi - dawno zauważyłem, że lubi on mieć zdanie odrębne w wielu dyskusjach. Niestety nie idzie za nim, jak w powyższym przypadku, dowód na stawiane tezy.
Ewa Łazowska 28.02.2010 14:44
A mnie interesuje, Kamilu, na jakiej podstawie wysnułeś wniosek, że wszystkich (lub prawie wszystkich) dyskutantów interesuje tylko. to, że R. Kapuściński miał kochankę (a może kilka kochanek). Polemizując z tokiem Twojego rozumowania (owa polska smutno-skandaliczna mentalność) - pragnę zauważyć, że nie wszystkich da się wrzucić do jednego worka, choć faktycznie wścibstwo to cecha obrzydliwa, a niektórzy ludzie nie są od niej wolni. Pozdrawiam.
Lesław Adamczyk 28.02.2010 13:34
Życiem osobistym pasjonują się czytelnicy tabloidów,plotkarze,sensaci i temuż podobne osobowości a szczególnie ci,którzy lubią komuś dokopąć- bo sprawia im to/ dla mnie wątpliwą/przyjemność.Pozdrowienia dla wszystkich, którzy nie lubią grzebać w cudzym życiu a zajmują się swoimi życiowymi wzlotami i upadkami.
Jacenty Płaszczyca 28.02.2010 13:21
Jadwigo ! to, że mnie nie rozumiesz to żaden argument w sprawie, który by miał przechylić wskazówkę racji w Twoją stronę...pozdrowionka miłego dzionka.
Jadwiga Kowalczyk 28.02.2010 13:08
Kamilu - nie dostrzegam we wpisach, aby ktokolwiek z dyskutujacych tutaj Państwa ślinił się szczególnie na myśl o życiu osobistym bohatera książki.
Bo ja bym na podstawie wpisów nikomu takiej intencji nie przypisywała.
Kamil Kurowski 28.02.2010 12:41
A was bardziej interesuje to jaką miał kochankę i gdzie i ile razy to robił czy może poznanie reportażu niejako od kuchni? Czego się chcecie dowiedzieć z tej książki? Bo po wpisach to sądzę, że raczej tego pierwszego. Co się zgadza niestety z polską smutno-skandaliczną mentalnością.
Śmierć Madzi z Sosnowca jak wyciskanie cytryny
(odsłon: +3121)