Facebook Google+ Twitter

Czterej studenci z Bandung na Dachu Świata

Grupa studentów Uniwersytetu Katolickiego z Bandung na Jawie zdobyła w miniony piątek Czomolungmę.Mimo coraz bardziej masowego wyścigu na himalajskie szczyty,wyczyn to wciąż godny zdjęcia czapek z głów.Kto był,ten wie,kto nie był-niech uwierzy

Kilkuosobowy samolot zabierający turystów na wycieczki "dookoła" himalajów.Lotnisko w Katmandu. / Fot. Piotr ŚmieszekW ostatniej dekadzie w środowisku „zdobywców” górskich szczytów coraz popularniejsze i wydawać by się mogło łatwiejsze stało się „zaliczanie” ośmiotysięczników, Korony Ziemi albo innych konfiguracji najwyższych gór matki ziemi.

To dowód na to, że świat jest dzisiaj coraz bardziej łasy na spektakularne medialnie wyczyny i potrzebuje wciąż nowych bohaterów, by nie rzec celebrytów zdobywców. Relatywnie znacznie łatwiej jest obecnie himalaistom „wyciągnąć” od sponsorów środki pieniężne na swoje górskie przedsięwzięcia w zamian za odpowiednie wyeksponowanie logo firmy wspierającej, podczas ekspedycji a może i transmisji w mediach publicznych. Przed nami "dach świata" / Fot. Piotr Śmieszek

Z tego też powodu coraz szersze grono śmiałków podejmuje się niebezpiecznych wyzwań.
Lecz mimo tej komercyjnej tendencji w światowym himalaizmie obiektywnie trzeba przyznać, iż zdobywanie najwyższych gór to wciąż wyczyn nie lada, wymagający końskiego zdrowia, hartu ducha i wielu wielu wyrzeczeń.

Panorama najwyższych gór świata nr.2 / Fot. Piotr ŚmieszekWszak jak by na to nie patrzeć, to nie pieniądze ale ludzie zdobywają szczyty, mierzą się z pogodą i częstokroć mimo solidnego finansowego zabezpieczenia i logistycznego zaplecza giną w trakcie prowadzonych wypraw. Przekonał się o tym dwa tygodnie temu 82letni emerytowany minister spraw zagranicznych Nepalu, który zapragnął wejść na mt. Everest jako najstarszy człowiek świata. Pan Shailendra Kumar Upadhyaya przeliczył się w walce z górą i zmarł w Himalajach nie zdobywszy szczytu.Himalajska panorama podczas lotu. / Fot. Piotr Śmieszek

W miniony weekend grupa czterech studentów z Katolickiego Uniwersytetu Parahyangan w Bandung miała więcej szczęścia i stanęła na upragnionym dachu świata.

Indonezyjczycy wraz z towarzyszącym im japońskim przewodnikiem oraz dwoma nepalskimi Szerpami zdobyli najwyższy szczyt globu w piątkowy poranek. Pogromcy góry zadedykowali swoje wejście indonezyjskiej młodzieży, którą chcą w ten sposób zainspirować i zmobilizować do podobnych działań dla rozsławiania Archipelagu.

Zanim himalaiści z Bandung zaatakowali Czomolungmę przeszli najpierw swój wspinaczkowy szlak bojowy. Ten sam skład osobowy zdążył wcześniej w formie zaprawy treningowej zdobyć najwyższy szczyt Indonezji czyli papuaski Puncak Jaya (4884), Kilimandżaro (5895) w Tanzanii, Elbrus (5642) w Rosji, Masyw Vinson (4897) na Antarktydzie, górę Aconcagua (6962) w Argentynie oraz szczyt McKinley (6194) na amerykańskiej Alasce.

Nie wypada więc nic innego jak ze szczerym podziwem pogratulować młodym indonezyjskim kolekcjonerom górskich szczytów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.