Facebook Google+ Twitter

Cztery sposoby na darmowe wakacje

Już niedługo znajomi zaczną dzielić się pomysłami na świetny urlop. Tymczasem wielu z nas pozostanie spędzenie wakacji w mieście.

Do tego szef w ramach oszczędności wyłączy klimatyzację, a w autobusach jedynie otwarte okna dodadzą nieco otuchy. Jak się wyrwać z dużego miasta, kiedy w portfelu pustki i na podróż dookoła świata jeszcze przez kilka lat z pewnością nie będzie Cię stać?

http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Żelistrzewo_Pociąg.JPG / Fot. Yusek

"Ściskając w ręku kamyk zielony"


Maryla Rodowicz w jednej ze swoich piosenek zachęcała, by "wsiąść do pociągu byle jakiego". Po ostatnich przygodach, jakie wielu z nas miało, korzystając z usług przewoźników kolejowych, trudno jest dzisiaj znaleźć przekonujące argumenty za wyborem tego środka transportu. W czerwcu zeszłego roku mój znajomy Janek udowodnił, że polskie koleje są w stanie uczynić wakacje nieco radośniejszymi. Janek wybrał jako środek lokomocji - pociąg typu western, czyli osobowy. Głównym powodem była cena. Za cel obrał sobie tzw. "ścianę wschodnią".

"W portfelu 150 złotych. To miało pójść na przejazdy. Do tego śpiwór, namiot i jedzenie" - tak opisywał swój ekwipunek, gdy rozmawiałem z nim przed wyjazdem. Rozsądek podpowiada, że wycieczka po wschodzie Polski - i to jeszcze tygodniowa - za 150 złotych jest niewykonalna. Janek udowodnił, że jest inaczej. Najpierw Czeremcha, potem na północ do Suwałk, następnie z powrotem na południe do Chełma i Zamościa, by zakończyć podróż w Lublinie. Zburzył mit o tym, że Polacy są niegościnni, gdyż akurat z rozstawieniem namiotu na czyimś podwórku nie miał problemu. Jedyne co mu przeszkadzało, to podziw ludzi i standardowe "wy w Warszawie to macie takie pomysły". No łatwiej byłoby jechać do Tunezji, ale czy nie lepiej sprzeciwić się zdaniu "cudze chwalicie swego nie znacie"? Podsumujmy koszt takiej przygody - ok. 200 złotych.

http://commons.wikimedia.org/wiki/File:VW_Camper.jpg / Fot. Paul Palmer

"Lato, lato czeka…"


Kolejny model wcale nie musi być taki drogi, jak wielu sądzi. Wystarczy znaleźć odpowiednią ekipę osób, które pomysł podchwycą. Kamil z piątką przyjaciół oszczędzali przez trzy miesiące. Znaleźli na Allegro taniego campera. Usiedli przed mapą Polski i zaznaczyli, gdzie będą jeść i co planują zobaczyć.

- "Po prostu burza mózgów. Każdy rzuca pomysł gdzie jedziemy i tyle" - wspomina Kamil. - "Jak już miałem listę miast wyszukałem w internecie adresy i telefony pól campingowych, stacji benzynowych, muzeów, restauracji. Dużo nie trzeba szukać, bo wszystko da się znaleźć w jednym miejscu, na przykład w Panoramie Firm, w dodatku jest tam także internetowa mapa. Więc mieliśmy uporządkowaną listę punktów docelowych. Jak zbliżaliśmy się do jakiegoś miejsca - dzwoniliśmy, potwierdzaliśmy rezerwację i gotowe". I ruszyli. Trudno dokładnie opisywać, ale umówmy się: 3500 zdjęć, przejechane tysiąc kilometrów i koszt 4000 złotych. Na sześć osób wychodzi taniej niż wczasy w Bułgarii czy aksamitne egipskie piaski. A po wakacjach campera można sprzedać, co też Kamil zrobił. Podsumujmy, koszt takiej przygody - ok. 4000 złotych (ok. 700 złotych na jedną osobę).

http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Autostop.jpg / Fot. Radosław Drożdżewski

"Wsiadaj bracie dalej hop"


O autostopach powstawały piosenki, strony internetowe, prace magisterskie. Ale przygody mojego współlokatora Radka powinny przekonać tych, którzy wahają się przed skorzystaniem z "okazji". Zaczynał jak miał 16 lat. Mama nie miała podstaw, żeby podejrzewać, że na Woodstock jechał stopem. Przecież na miejscu jest wielu życzliwych, którzy za "dziękuję" oddadzą mu swój jeden, już wykorzystany bilet. A mama będzie miała dowód, że nie zmyślał i rzeczywiście jechał, jak Pan Bóg przykazał, autobusem. W ten sposób odwiedził już Ukrainę, Czechy, Słowację i Niemcy. Polska to dla niego bułka z masłem, bo doskonale wie, gdzie stanąć, kiedy wyciągnąć rękę, a kiedy jednak jej nie wyciągać.

- "Raz jechałem z facetem, kierowcą tira z Białorusi. Bardzo dobrze mówił po polsku. Przez 3 godziny z Poznania do granicy z Niemcami opowiadał mi o tym, jak się żyje na Białorusi. Nie wiem, czy mówił prawdę, ale swoje plany wyjazdu do tamtego kraju, po tej "krótkiej" 3-godzinnej opowieści zostawiłem na baaaardzo odległą przyszłość" - wspomina Radek. Sam nigdy się nie zdecydowałem na skorzystanie z „podwózki”. Cóż, strachliwa ze mnie dusza. Ale podsumujmy koszt takiej przygody - ok. 0 złotych. Korzyści całe mnóstwo - od nowych znajomości po wysoki poziom adrenaliny.

http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Śrem_pielgrzymka2009_1.jpg / Fot. KrejZii

"Maria tu, Maria tam"


Ostatni pomysł na oryginalne wakacje jest całkowicie darmowy. Praktykuje go niewielu młodych ludzi, ale widzę po moich znajomych, że dla nich jest to coroczny rytuał. Mowa oczywiście o pielgrzymkach pieszych na Jasną Górę.
- "Nie wyobrażam sobie nie pójść. Od małego, najpierw z mamą, a teraz z moich chłopakiem idę w pielgrzymce" - mówiła mi moja koleżanka Daria rok temu w lipcu. Dla wielu jest to głębokie przeżycie duchowe, ale też inny alternatywny sposób spędzenia wakacji. Dwa tygodnie (zależy czy się idzie z Helu, Lublina, czy Krakowa) wśród ludzi, którzy podzielają te same poglądy, mają ten sam cel.

- "W zeszłym roku szła z nami starsza kobieta. Miała 68 lat. Pielgrzymuje od 14 roku życia. Co roku. Zawierza w czasie tej pielgrzymki wszystkie swoje zmartwienia i troski" - wspomina Daria. Wśród korzyści duchowych nie można zapomnieć o pięknej jasnogórskiej opaleniźnie, z jaką wraca się do domu, obcierających butach i odciskach na stopach. I jeszcze satysfakcji, że się udało. Podsumujmy koszt takiej przygody - ok. 0 złotych.

Przed siebie…


Można mieć setki innych, bardziej kreatywnych pomysłów. Mimo szeregu przeciwności, jak się chce, można w bardzo fajny sposób spędzić niezapomniane wakacje. Trzeba tylko dobrze ruszyć głową, znaleźć ludzi, z którymi warto gdzieś wyjechać, spakować plecak i gitarę i wyruszyć przed siebie. A w to, że Polacy są kreatywni, nie wątpi chyba nikt...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

levy
  • levy
  • 31.03.2011 08:11

Poprawiam błąd - informacja o konkursie
link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gratuluję.5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja w zeszłym roku wybrałam się do Istambułu 30 letnim ŻUKIEM ze zwariowaną załogą
tu relacja fotograficzna.

link

w tym jedziemy do Szkocji

pozdrawiam autora

i namawiam do wyprawy w rajdzie ZŁOMBOL z dala od naszego polskiego piekiełka
z niezapomnianymi wrażeniami dla siebie i dobrym uczynkiem dla wychowanków domów dziecka na które uczestnicy zbierają wpłaty żeby zakupić paczki

sława

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dwa lata temu zrealizowałem podróż marzeń: przejechałem wybrzeże od Helu do Peenemünde. Jechałem z Lublina starym Golfem. Wybrałem czerwiec, tuż przed sezonem. Przez 8 dni na paliwo i noclegi w pensjonatach wydałem łącznie 750 zł. Gdybym nie jechał sam, to byłoby jeszcze taniej. Niezapomniana wycieczka. A polskie wybrzeże jest kompletnie niedocenione. To przepiękne miejsce. Szczególnie od Helu do Łeby i okolice Świnoujścia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.