Facebook Google+ Twitter

Czwarta kolejka piłkarskiej Ligi Mistrzów zakończona

Wczoraj dokończona została czwarta kolejka piłkarskiej Ligi Mistrzów. Nie obyło się bez niespodzianek, a nawet sensacji.

Lyon najlepszym zespołem

Podopieczni trenera Houlliera są obecnie najlepszym zespołem tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Mistrzowie Francji mają jako jedyny zespół komplet dwunastu punktów. W tej kolejce pokonali 1:0 zespół Dynama Kijów, bramkę na wagę trzech punktów w czternastej minucie strzelił Benzem. Dla Lyonu było to już czternaste zwycięstwo z rzędu w rozgrywkach Ligi Mistrzów, a na domiar tego nie stracili ani jednej bramki.

Drugim meczem grupy E było spotkanie Realu z Steauą. Królewscy z Madrytu odnieśli zwycięstwo, ale gola nie strzelili. Wyręczył ich piłkarz Steauły Nicolita, który wpakował piłkę do własnej bramki. Real mógł wygrać wyraźniej ale Van Nistelrooy nie strzelił rzutu karnego. Mimo to "królewscy" zdobyli trzy punkty i awans do następnej rundy mają pewny.

Celtic na kolanach, sensacja w Kopenhadze

Piłkarze Celticu Glasgow zostali rozbici przez Benfikę 3:0, "popis" gry dawał Calldwell. Obrońca celtów najpierw w 10 minucie pokonał Artura Boruca, później idealnym podaniem głową obsłużył Nuno Gomesa i było 2:0 dla Benfiki. Celtic nie mógł nic zrobić. Piłkarze Strahana grali źle, nieporadnie, nie stwarzali sytuacji do zdobycia gola. A Benfika grała jak natchniona raz po raz zagrażając bramce Boruca. Koledzy z Celticu mogą dziękować Polakowi, że nie skończyło się prawdziwym pogromem. W 76 minucie przy uderzeniu Karjaki ,Boruc nie miał szans. Dwadzieścia minut w tym spotkaniu grał Żurawski, ale niczym się nie wyróżnił.

Liderem tej grupy jest Manchester United, który grał z Kopenhagą i wydawało się, że mimo znacznych osłabień w składzie Anglicy poradzą sobie z Duńczykami. Niestety. Piłkarze z Dani wspięli się na wyżyny swoich umiejętności i pokonali Manchester 1:0. Zwycięską bramkę strzelił Allbaeck w 73 minucie.

Pomimo porażek Manchester i Celitc pozostali na pierwszych dwóch miejscach w grupie F. Ale odnosząc zwycięstwo piłkarze Benfiki włączyli się w walkę o awans do kolejnej fazy rozgrywek.

Remis Arsenalu, zwycięstwo Porto

Sytuacja w grupie G jest bardzo ciekawa. Na czele jest CSKA Moskwa z dorobkiem ośmiu punktów, jednak tuż za nią są Arsenal i Porto, które mają po siedem oczek. Tak więc sytuacja robi się interesująca.

W tej kolejce CSKA grała z Arsenalem. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem i kazdy zespół zdobył po punkcie. W drugim meczu Hamburger przegrał z Porto 1:3. Pierwszą bramkę w 44 minucie strzelił Luis Gonzales. Na więcej goli kibice musieli czekać do 61 minuty, wtedy to na 2:0 podwyższył Lopez. Goście wyraźnie prowadzili. Nadzieję w serca kibiców wlał minutę później Van Der Vaart strzelając jak się później okazało honorową bramkę dla HSV. W 87 minucie gospodarzy dobił Bruno Morales i było 1:3.

Milan jedną nogą w drugiej rundzie, walka o drugie miejsce

W grupie H mamy jednego zdecydowanego lidera. Zespół AC Milanu z 10 punktami prowadzi i ma prawie pewny awans do kolejnej rundy. Ciekawie zapowiada się walka o druga pozycję, bo trzy pozostałe kluby mają nadal szansę na awans.

W tej kolejce Milan rozbił Anderlecht 4:1. Największą w tym zasługę miał Brazylijczyk Kaki. Gwiazdor Milanu strzelił trzy bramki. Najpierw w 7 minucie z karnego, później w 22, a hatitricka z kompletował golem w 56 minucie. Czwarta bramkę na dwie minuty przed końcem dołożył Gilardino. Honorowa bramkę dla Belgów zdobył w 61 min. Juhasza. W drugim meczu AEK pokonał Lille 1:0. Bramkę zdobył na piętnaście minut przed końcem Liberopoulos.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.